Nowi liderzy na rynku whisky w Polsce.

Należą do Wyborowa SA Pernod Ricard – wyniki ostatniego raportu AC Nielsen.

Zgodnie z ostatnimi danymi sprzedaży kategorii whisky opracowanymi przez AC Nielsen (listopad 2010, cała Polska) pozycję numer 1 na rynku whisky w Polsce po raz pierwszy w historii przejęła whisky Ballantine’s Finest, kluczowa marka w portfolio Wyborowa S.A., należącej do grupy Pernod Ricard. Dzięki temu Polska jest kolejnym krajem, który wzmacnia niekwestionowaną pozycję marki Ballantine’s jako lidera wśród whisky w Europie. W tym samym okresie irlandzka whiskey Jameson zdetronizowała bezpośredniego konkurenta w segmencie whiskey irlandzkich, stając się numerem 1 tego segmentu – nie tylko w Polsce, ale również na świecie.

Jameson
Jameson

Jestem naprawdę dumny z przełomowego wyniku sprzedażowego jaki właśnie osiągnęliśmy. Dla naszej kluczowej marki Ballantine’s Finest ubiegły rok to potrójny sukces potwierdzający jej nieprzemijającą wielkość: po pierwsze marka obchodziła swoje 100-lecie, po drugie została wyróżniona przez światowego eksperta whisky Jima Murray’a, twórcy „Whisky Bible” trzeci rok z rzędu, jako najlepsza whisky w swojej klasie! I po trzecie – to ostatnie ogromne osiągnięcie czyli pozycja whisky numer 1 w Polsce. Udowodniliśmy, iż kluczem do sukcesu jest konsekwencja realizacji długofalowej wizji oraz poważne inwestycjepowiedział Victor Jerez, Prezes Zarządu Wyborowa S.A.

Sytuacja na rynku alkoholi wysokoprocentowych jest niezwykle dynamiczna. Pomimo dużej presji w kategorii wódki notującej spadek sprzedaży, jasnym obszarem na rynku alkoholi jest rosnący popyt na inne mocne alkohole takie jak whisky, koniak czy wino.

Prognozy dla alkoholi importowanych, zwłaszcza dla whisky, są zdecydowanie pozytywne. Wyborowa S.A. mając w portfolio globalnych liderów w kluczowych kategoriach alkoholi importowanych, ma i będzie mieć wiele do zaoferowania w tym obszarze. Posiadamy takie ikony whisky jak Ballantine’s, Chivas Regal, czy Jameson. Pomimo trudności ekonomicznych Polscy konsumenci w dalszym ciągu aspirują do produktów o wysokiej jakości, co skutkuje adaptacją modelów konsumpcji alkoholi z rynków zachodnich, gdzie whisky ma znaczącą pozycję w koszyku spożywanych alkoholiprognozuje Jean-Baptiste Mouton, Dyrektor Marketingu Wyborowa S.A.

Legendarne whisky Ballantine’s i Jameson to ikony – jedne z najbardziej rozpoznawalnych współcześnie marek alkoholi na świecie. Legenda wciąż żyje, a najlepszym dowodem na to są obecne osiągnięcia tych marek.

W obu przypadkach mamy do czynienia z międzynarodowymi liderami. Teraz, możemy pochwalić się tym także w Polsce! Dziękujemy naszym lojalnym oraz nowym konsumentom za zaufanie i wybór naszych marek – od lat zapewniają one najwyższą jakość, niepowtarzalne doznania smakowe i poczucie wyjątkowości konsumentom na całym świecie podkreśla Katarzyna Pawlęga, Marketing Manager Brown Spirits w Wyborowa S.A.

WYBOROWA S.A. jest działającą w Polsce częścią globalnego holdingu Pernod Ricard obecnego na ponad 70 rynkach na świecie, na pięciu kontynentach. Grupa Pernod Ricard rozwija sie poprzez wzrost organiczny oraz akwizycje wzmacniające portfolio: Seagram (2001), Allied Domecq (2005) i Vin&Sprit (2008). Koncern jest producentem, właścicielem

i dystrybutorem znanych marek-ikon alkoholowych, takich jak Absolut Vodka, Ballantine’s, Chivas Regal, Jameson, Martell, Beefeater, Malibu, Havana Club, Kahlua, Ricard, Jacob’s Creek, Mumm, polskich wódek Wyborowa, Luksusowa, Pan Tadeusz, Exquisite Wyborowa i wielu innych marek globalnych, posiadając tym samym jedno z najbardziej prestiżowych portfolio wśród koncernów alkoholowych. Globalne obroty koncernu osiągnęły 7,203 miliardów Euro za rok budżetowy 2008/2009. Pernod Ricard wierzy w zdecentralizowaną organizację – posiada sześciu Brand Ownerów (Spółek Właścicieli Marek), zarządzających globalnie markami

i produkcją oraz 70 firm dystrybucyjnych odpowiedzialnych za sprzedaż i marketing na rynkach lokalnych. Zatrudnia 19000 pracowników. Grupa realizuje politykę ciągłego rozwoju oraz w pełni popiera i promuje politykę odpowiedzialnej konsumpcji jej produktów.

W Polsce Grupa Pernod Ricard jest obecna od połowy lat 90 tych, początkowo jako dystrybutor marek międzynarodowych. W 2001 roku holding podjął strategiczną decyzję o nabyciu Polmosu Poznań, a wraz z nim marki Wódka Wyborowa, która w strategii koncernu stała się jedną z kluczowych marek do ekspansji międzynarodowej. W 2008 roku podczas integracji z V&S stała się właścicielem kolejnych lokalnych marek wódczanych takich, jak Wódka Luksusowa, Pan Tadeusz, Siwucha czy Polska. Na rynku polskim firma jest jednym z dwóch największych graczy w kategorii mocnych alkoholi importowanych, koncentrując się na dynamicznym rozwoju międzynarodowych marek w segmencie premium i wzmacnianiu portfela wódek lokalnych.

BALLANTINE’S FINEST to flagowy produkt marki Ballantine’s, szkocka whisky mieszana o złożonym, eleganckim i wyrafinowanym produkowana od 1910 roku. Połączenie starannie dobranych gatunków whisky sprawia, że od 100 lat whisky Ballantine’s Finest pobrzmiewa charakterystycznymi nutami czekolady, jabłek i wanilii, a rodzina produktów Ballantine’s szczyci się najbogatszym asortymentem wysokiej jakości dojrzałej szkockiej whisky mieszanej, dostępnej w każdym zakątku świata i doskonale trafia we współczesne gusta.

JAMESON to najpopularniejsza irlandzka whiskey, produkowana od ponad 220 lat. Charakteryzuje się bogatym, niezwykle aromatycznym smakiem. Swą unikalność Jameson zawdzięcza długiemu, trwającemu aż 3 lata procesowi leżakowania. W tym czasie „złoty trunek” dojrzewa w ręcznie wykonanych, dębowych beczkach. Irlandzka whiskey różni się od szkockiej przede wszystkim tym, że jest ona trzykrotnie destylowana. Oprócz tego Irlandczycy nie stosują torfu do suszenia słodu jęczmiennego, co sprawia, że smak irlandzkiej whiskey jest znacznie delikatniejszy.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa SA)

Reklamy

Z perspektywy barmana: Skąd Się Wziął Ten Flow

SKĄD SIĘ WZIĄŁ TEN FLOW…

Odcinek ten dedykuję wszystkim swoim inspiracjom… a mam ich wiele. Również tym miłym akcentem pragnę ”im” z całego serca podziękować za to, że mogę zajmować się tym, czym marzę się trudnić. na zawsze. Dziękuje ‚Piewcom Barmaństwa’ w Polsce, ludziom, którzy z pasją poświęcili swoje życie na pełnienie arcyodpowiedzialnej misji tworzenia, prowadzenia, podnoszenia i rozwijania rodzimej Kultury Picia Koktajli. Dziękuję również filmowi ,,Cocktail” z Tomem Cruisem na czele, który to zaimponował mi w wieku 16 lat, gdyż nie wstydzę się przyznać do tego, że było to moje pierwsze zetknięcie z magią, jaką może nieść ze sobą sztuka barmańska… Pjontka Tom! Dziękuje starej szkole, która podzieliła się z nami ogromną miłością i nauczyła wyczucia dobrego smaku, poczucia rytmu i … cierpliwości w dążeniu do celu. Każdego dnia łaknę krzyczeć donośnie – Let’s Take It Back To The Oldschool! Obiecuję robić postęp….

Pragnę podzielić się z Wami miłością i pasją jaką mnie zaraziliście i robicie to każdego kolejnego dnia. One Love!

BUJAJ SIĘ W RYTMIE BARU…

Jestem na bazie… Stojąc w pełnym uzbrojeniu co i rusz witam się serdecznym uściskiem z mymi kamratami, przyjaciółmi z którymi dzielę przestrzeń, czas i przygody. Z głośników wydobywa się dobry funk, a dj czarując adaptery powoli rozpoczyna proces hipnozy. Barmani poddają się wpływowi mocy skreczu w pierwszej kolejności. Mój kompan co ,,narodził go Śląsk” jak co wieczór uroczyście wita insygnia barmańskie, czule obracając kubek bostoński w dłoni jednocześnie tupiąc w rytm muzyki. Nasi dzielni asystenci kolejno przynoszą świeżo skrojone cytrusy, zioła etc. tym samym wprowadzając unikatowe aromaty, które po chwili idealnie zlewają się z klimatem panującym na barze. Czas przygotowania teatru do spektaklu upływa na rozmyślaniu, rozmowie i … pracy. Wszystko gotowe… Czas na mały posiłek. Wspólna kolacja i kawa sączona w akompaniamencie tytoniu. Kurząc namiętnie w milczeniu delektujemy się melodią jaką niosą ze sobą ostatnie chwile spokoju i już po chwili wszyscy ruszamy do naszego teatru marzeń, w którym to każdego wieczoru gramy pierwsze skrzypce…

Na ‚flairowym ringu’ odbywają się pojedynki spartan, szef baru liczy ‚miliony monet’, a ja trenuję sztukę obserwacji rejestrując te obrazy głęboko w pamięci, tak aby po latach wywołując je nieoczekiwanie westchnąć i powiedzieć: To było k**** zajebiste!

SHAKE WELL & SERVE…

Godziny szczytu zbliżają się ogromnymi krokami. Bar zaczyna wrzeć. Z każdej strony ludzie strzelają zamówieniami z częstotliwością karabinu maszynowego: Vodka Martini, Moscow Mule, Negroni, Rusty Nail, Mint Julep, Old Fashioned, Mai Tai! Niestety to jest zbyt utopijna wizja, o którą tak dzielnie walczymy i tymczasem maluję się to tak: Mojito, 2 shoty, Najtańszą whisky, 2 x Kamikaze, Long Island, Coś słodkiego, Piwo, Najtańsze piwo, czy dostanę piwo za ósemkę? Mimo takiego poziomu zamówień robię wszystko aby sytuacją była lepsza i za każdym razem kiedy chwytam shaker wkładam w to całe swoje serce i z miłością miotam nim sprawiając, że płyn, który się w nim znajduję wydostanie się w zupełnie innej postaci. Dzierżąc jakikolwiek sprzęt, z pasją staram się wydobywać wszelkie możliwości jakie oferuję…

Przemieszczając się po barze podejmuję się kolejnego zamówienia gibając się do breakbeatu jakim dj poczęstował wszystkich ludzi znajdujących się w pomieszczeniu. – Martini poproszę! Modląc się o to, żeby nie okazał to się być jedynie kultowy włoski wermut, tylko koktajl… zderzam się sromotnie z rzeczywistością i ponoszę klęskę. Bianco z lemoniadą. No tak. Nie poddaję się jednak ponieważ tak samo postąpiłby każdy szlachetny misjonarz. Po chwilowej walce uzyskuję aprobatę na rekomendację Gin Martini. Szaleństwo! No to patataj… Swoimi ruchami pragnę zarazić swojego gościa zajawką i w jak to możliwy sposób staram się mu przekazać piękno mego fechtunku. Pierwszy łyk. Szok, grymas i ucieczka od baru. Pomyślałem sobie wtedy, że wezmę jeszcze na warsztat tego osobnika. Cierpliwość…

Kolejny dżentelmen gestykulując błaga mnie o obsługę. Już dobrodzieju pędzę! – 2 shoty i jedną wodę niegazowaną na lodzie. Po nalaniu wódki przystąpiłem do dekantacji wody zaczynając od polowania na odpowiednie szkło i butelkę wody. Lód… i tu pada sugestia ze strony Pana:

  • Ziomuś! Tylko weź nalej tej wody od serca! Ok?!

Ołłł yes. Dla takich chwil warto cierpieć. Trzymając ową butelkę 0,2 w dłoni starałem się ją opróżnić do ostatniej kropli, a bohater sytuacji powoli zaczął zdawać sobie sprawę ze swojego faux – pas. Z uśmiechem na twarzy przyjąłem pieniądze i dalej w soczystym nastroju wydałem reszty…

Umcy umcy… Noc jeszcze młoda. Kolejna fala alternatywnych melodii wydobywa się z głośników a ja się bujam i będę się bujał zawsze, każdego dnia kontynuując pasję i misję, którą rozpoczęli nasi mentorzy… Zamiast narzekać co jest bardzo typowe dla niektórych ludzi, działajmy i cieszmy się poezją jaką niesie nasz zawód…

ONE LOVE!

mail: swietyzbostonem@gmail.com

Natalia Jaroszewska została ambasadorką marki Malibu – oficjalny launch kampanii „Malibu wie co lubią kobiety”

 

Ambasadorka Malibu Natalia Jaroszewska
Ambasadorka Malibu Natalia Jaroszewska

7 grudnia 2010 roku odbył się oficjalny launch kampanii „Malibu wie co lubią kobiety”. W ramach spotkania, Jean Baptiste Mouton – Dyrektor Marketingu Wyborowa S.A. poinformował o rozpoczęciu współpracy z Natalią Jaroszewską, która przez najbliższy rok będzie wspierać działania marki na rynku.

Obserwując prezentację wiosennych trendów prezentowanych przez Natalię Jaroszewską i popijając kolorowe drinki Malibu, goście rozmyślali o tym, co tak naprawdę lubią kobiety…

Malibu to marka nowoczesna, międzynarodowa – bo obecna na 150 światowych rynkach – a przy tym pozytywna i bardzo kobieca” – tymi słowami Jean Baptiste Mouton rozpoczął spotkanie witając gości.

Malibu koktajle
Malibu koktajle

Jedna z najlepiej rozpoznawanych marek na świecie ma orzeźwiający, kokosowy smak z delikatnym wykończeniem, który sprawia, że po Malibu najczęściej sięgają właśnie kobiety. Malibu niesie ze sobą mnóstwo pozytywnej energii i jest doskonałe do tworzenia koktajli na bazie soków owocowych, napojów gazowanych lub do łączenia z innymi alkoholami.

Hasło najnowszej kampanii „Malibu wie co lubią kobiety” odzwierciedla to, co marka chce zakomunikować współczesnym kobietom sięgającym po produkt, które tak jak Malibu są dynamiczne, otwarte na nowe trendy i lubią dobrą zabawę. Podczas spotkania zaprezentowane zostały wyniki badania CATI „Co lubią kobiety?”. Badanie zrealizowane przez Instytut badawczy IQS dla Malibu potwierdziło, że wiedza marki na temat upodobań Pań to nie tylko zwykłe domysły…

Jak pokazały badania współczesne kobiety lubią wiedzieć na co warto postawić w modzie w nadchodzącycm sezonie, dlatego w dalszej części spotkania Natalia Jaroszewska zaprezentowała swoją kolekcję Wiosna/Lato 2011, omówiła także trendy ze światowych wybiegów, na których króluje biel, pastele i złoto. Sezon wiosenno – letni pełen jest niedopowiedzeń, kuszących przezroczystości, koronek…

Malibu Bonita
Malibu Bonita

Po prezentacji goście poznali najnowsze trendy w kreowaniu drinków. Zaprezentowano także koktajl, który współtworzyła Natalia Jaroszewska – Malibu Bonita. Każdy mógł sprobować swoich sił za barem przygotowując owocowe koktajle pod okiem specjalistów. Tego wieczoru Malibu można było skosztować z sokami owocowymi, innymi alkoholami, tworząc zaskakujące połączenia bo Malibu wie, że kobiety lubią eksperymentować i poznawać nowe smaki.

KOBIETY CHCĄ SPEŁNIAĆ MARZENIA…Felieton NATALIA JAROSZEWSKA

Wieloletnia praca z kobietami dała mi niezwykłą możliwość poznania ich osobowości, potrzeb i pragnień. Każda z moich klientek nosi w sobie inną historię, każda inspiruje i fascynuje.

Patrząc na trendy w modzie na nadchodzący sezon, widzę tą samą rożnorodność. Wiele sposobów, aby wykreować niepowtarzalny styl. Moda od zawsze była dla mnie formą zabawy, celem poszukiwań, odkrywania siebie. Jakie inspiracje znajdę w tym sezonie – czego dziś pragną kobiety?

Chcą spełniać marzenia. Kobiecość oznacza siłę w połączeniu z subtelnością i delikatnością. Mieszanka wybuchowa! Spójrzmy na światowe wybiegi – już dawno nie było tak romantycznie! U projektantów króluje biel, pastele, złoto. Ultramini lub zmysłowe maxi sukienki nie pozostawiają wątpliwości, że kobiety mają świadomość siły, która tkwi w ich urodzie i zmysłowości. Seksowne koronki i ażury, kwiatowe printy i falbany pozwalają podkreślić największe atuty kobiecości. W tym sezonie kobiecość nie ukrywa się w sztywnych formach, nie znika również w męskim garniturze. Nadchodzi czas sukienek. Alberta Ferretti powiedziała o swojej najnowszej kolekcji: „Kobiety chcą spełniać marzenia, pragną zmian. Wykreowałam kolekcję jak z baśni”.

Kobiety pragną być wolne. Powracają trendy hippie, ucieleśnienie ideału nieograniczonej wolności. Kobiety w stylu boho nie znają granic – są nonszalanckie, pewne siebie. Krótkie sukienki a la Twiggy lub długie, zamiatające ziemię suknie unoszone przez podmuch wiatru uwodzą etnicznymi detalami. Wpływy różnych kultur, tradycji i wspłczesności są miksowane kreatywnie, bez zahamowań. W kolekcji Kenzo printy z tradycyjnych kimon zdobią współczesne, zdekonstruowane sukienki. Gucci stawia na orientalny przepych w mocnych kolorach z Bliskiego Wschodu. Moda wymaga odwagi, wtedy wolno wszystko.

Kobiety lubią uwodzić. Trend bieliźniany wychodzi na pierwszy plan. Sezon wiosenno letni pełen jest niedopowiedzeń, kuszących przezroczystości, koronek. Buduarowy szyk opiera się na grze w odsłanianie – u Dolce&Gabbana bielizna w stylu retro jest elementem stroju wierzchniego. Sznurowane gorsety, satynowe biustonosze podkreślają urodę lekkich sukienek również u Louis Vuitton, Pucci, Kenzo.

Kobiety chcą lśnić! Metaliczne odcienie złota dodają blasku każdej z nas. Choć mogło się zdawać, że złoto, które zdominowało wybiegi jesienią, okaże się zbyt dużym wyzwaniem, kobiety je pokochały. Po raz kolejny moda nas zaskoczyła i dała możliwość zabawy. Wiosną złociste powierzchnie przybrały subtelny odcień platyny, nabrały perłowego blasku. Uwodzą delikatnością, jednocześnie przykuwając wzrok. Czyż nie o to właśnie nam chodzi?…

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa SA)

 

 

NATALIA JAROSZEWSKA ZOSTAŁA AMBASADORKĄ MARKI MALIBU – oficjalny launch kampanii „Malibu wie co lubią kobiety”

 

7 grudnia 2010 roku odbył się oficjalny launch kampanii „Malibu wie co lubią kobiety”. W ramach spotkania, Jean Baptiste Mouton – Dyrektor Marketingu Wyborowa S.A. poinformował o rozpoczęciu współpracy z Natalią Jaroszewską, która przez najbliższy rok będzie wspierać działania marki na rynku.

Obserwując prezentację wiosennych trendów prezentowanych przez Natalię Jaroszewską i popijając kolorowe drinki Malibu, goście rozmyślali o tym, co tak naprawdę lubią kobiety…

Malibu to marka nowoczesna, międzynarodowa – bo obecna na 150 światowych rynkach – a przy tym pozytywna i bardzo kobieca” – tymi słowami Jean Baptiste Mouton rozpoczął spotkanie witając gości.

Jedna z najlepiej rozpoznawanych marek na świecie ma orzeźwiający, kokosowy smak z delikatnym wykończeniem, który sprawia, że po Malibu najczęściej sięgają właśnie kobiety. Malibu niesie ze sobą mnóstwo pozytywnej energii i jest doskonałe do tworzenia koktajli na bazie soków owocowych, napojów gazowanych lub do łączenia z innymi alkoholami.

Hasło najnowszej kampanii „Malibu wie co lubią kobiety” odzwierciedla to, co marka chce zakomunikować współczesnym kobietom sięgającym po produkt, które tak jak Malibu są dynamiczne, otwarte na nowe trendy i lubią dobrą zabawę. Podczas spotkania zaprezentowane zostały wyniki badania CATI „Co lubią kobiety?”. Badanie zrealizowane przez Instytut badawczy IQS dla Malibu potwierdziło, że wiedza marki na temat upodobań Pań to nie tylko zwykłe domysły…

Jak pokazały badania współczesne kobiety lubią wiedzieć na co warto postawić w modzie w nadchodzącycm sezonie, dlatego w dalszej części spotkania Natalia Jaroszewska zaprezentowała swoją kolekcję Wiosna/Lato 2011, omówiła także trendy ze światowych wybiegów, na których króluje biel, pastele i złoto. Sezon wiosenno – letni pełen jest niedopowiedzeń, kuszących przezroczystości, koronek…

Po prezentacji goście poznali najnowsze trendy w kreowaniu drinków. Zaprezentowano także koktajl, który współtworzyła Natalia Jaroszewska – Malibu Bonita. Każdy mógł sprobować swoich sił za barem przygotowując owocowe koktajle pod okiem specjalistów. Tego wieczoru Malibu można było skosztować z sokami owocowymi, innymi alkoholami, tworząc zaskakujące połączenia bo Malibu wie, że kobiety lubią eksperymentować i poznawać nowe smaki.

Więcej informacji także na Facebooku w profilu Malibu.

 

Copenhagen Spirits & Cocktails

Copenhagen Spirits and cocktails
Copenhagen Spirits and cocktails

Spotkać Davida Wondricha, Dale De Groffa, Angusa Winchestera, Philipa Duffa czy Dona Lee w jednym miejscu? Niewykonalne? A jednak! Dokładniej wydarzy się to zarówno 25, 26 jak i 27 lutego. Podczas tych dni stolica Danii zamieni się w niezwykle apetyczny kąsek dla każdego pasjonata sztuki barmańskiej. Wszystko za sprawą Copenhagen Spirits and Cocktails, pierwszego takiego wydarzenia, które odbędzie się na terenie Skandynawii. Podczas tych trzech emocjonujących dni, w historycznym kopenhaskim Moltkes Palæ, odbędzie się 10 seminariów, prowadzonych między innymi przez gentlemanów, których wymieniliśmy powyżej. Liczne tastingi, prezentacje alkoholowe oraz duńskie cocktail bary mające wiele do zaofarowania uczestnikom, strudzonym trzy dniową edukacją . To wszystko dostaniecie pod koniec lutego w Kopenhadze…

Niestety mimo że Dania nie wydaję się być bardzo odległym sąsiadem, to trzeba się liczyć z tym, że wyjazd na Copenhagen Spirits and Cocktails nie będzie należał do najtańszych. Swój udział w tym ma fakt, że oprócz opłaty za wstęp, która wynosi – 165 DKK (ok.90 zł), tyle samo musimy wyłożyć na każde z seminariów, w którym mamy ochotę uczestniczyć. Z jednej strony wydaję się być dobrym posunięciem biznesowym, a z drugiej może spowodować, że na to zacne wydarzenie nie dotrze zbyt wygórowana liczba ludzi… Wszystko się okaże już pod koniec lutego!

www.copenhagenspiritsandcocktails.dk

World Class 2011… Zjednoczeni Barmani…

World Class
World Class

World Class Bartender Of The Year organizowany przez firmę Diageo Reserve Brands, należy do najbardziej prestiżowych współczesnych konkursów barmańskich na świecie. Świadczą chociażby o tym osoby, które są zaangażowane lub miały przyjemność uczestniczyć w tym unikatowym wydarzeniu. Między innymi: Gary Regan, Hidetsugo Ueno, Salvatore Calabrese, Peter Dorelli, Dale De Groff etc. Do tej pory, odbyły się II edycje tego konkursu, a przed nami III…

II Edycję World Class Bartender Of The Year 2010, który miał miejsce w Atenach, zwyciężył Erik Lorincz z Londynu, tak więc następny finał odbędzie się nigdzie indziej jak na Wyspach Brytyjskich…

Ostatnimi czasy głośno się zrobiło o eliminacjach do tego zacnego konkursu, za sprawą Romana Milostivy’ ego, który to opublikował na swoim profilu, na Facebooku następującą wiadomość : ,,disappointed. very disappointed. DIAGEO DOESN’T allow me among many more bartenders in russia to take part in the WORLD CLASS. can’t believe it. just fucking can’t believe it. shame. disgrace. where is my shot of el dorado 12?”

Większość barmanów w Rosji usłuszała o eliminacjach do konkursu już po 1 rundzie kwalifikacyjnej. Ci, którzy bezskutecznie próbowali dowiedzieć się czegokolwiek na ten temat, nie byli w stanie uzyskać żadnej informacji, zarówno od przedstawicieli globalnego potentata rynku alkoholowego jak i wspomagając się innym źródłami. Zupełny brak komunikacji. Wywołało to spory szum, gniew i żal wśród pasjonatów naszego fechtunku zza wschodniej granicy. Moskwa płonie! Barmani w ramach sprzeciwu, solidaryzują się i podjęli już pewne kroki w tej sprawie. Jak plotki donoszą, z barowych wystawek znikają produkty należące do firmy, która wydaję się być teraz pod ostrzałem. Uczestnicy, którzy mieli przyjemność wystartowania w eliminacjach, rozważają zrezygnowanie z dalszego uczestnictwa w tej inicjatywie…

Czy to jest zapowiedź epickiego wydarzenia, które ma w najbliżyszm czasie nastąpić?

Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, gorąco zapraszamy do przeczytania listu, jaki wystosował na swoim blogu Jörg Meyer, właściciel baru Le Lion w Hamburgu oraz jeden z prelegentów Bar Symposium 2010.

http://www.jrgmyr.com/

Z perspektywy barmana: Przychodzi Barman Do Barmana

Wszyscy dobrze znamy serię kawałów z cyklu :,, Przychodzi baba do lekarza”. Kultowych dowcipów o tych dwóch wesołych personach powstały tysiące. Nadszedł już czas, aby stworzyć nowy rodzaj humoru, który zawładnie umysłami naszego społeczeństwa, bezwzględnie pozbawiając królewskiego tronu babę i lekarza…

Niestety muszę zawieźć Wasze oczekiwania. Z tego tytułu nie będę sypał dowcipami z rękawa. Nie potrafię, nie umiem, nie znam… Natomiast chciałbym się skupić na patologicznym zjawisku, które czule dotyka naszych kamratów po fachu każdego dnia, co wcale nie oznacza, że nie będzie… wesoło.

Barmani dzielą się na dwie kategorie. Na pasjonatów, fanatyków, którzy poświęcają swoje życie tej profesji, systematycznie pielęgnujących swoje umiejętności, nie zapominając o tym, że najbardziej szlachetną cechą charakteru, jaka powinna im przyświecać jest… pokora! Po drugiej stronie lustra stoją weekendowi wyjadacze, którzy cechują się ogromnym poczuciem wartości, brakiem poszanowania dla bliźniego i przede wszystkim czysto komercyjnym podejściem do wykonywanego przez siebie zajęcia… To oni kreują nasz wizerunek, z tego względu, że niestety stanowią jeszcze większość.

Zaglądając do naszego Edenu, na starcie, częstują nas czerstwym uśmiechem. Na nasze powitanie reagują skwaszoną miną. Na próbę nawiązania polemiki odpowiadają agresywną odmową. To oni tu rządzą. No i startujemy…

UWAGA! BARMANI INSEKTY!

Och ambrozjo. Jak ja to kocham… Dokładnie. Rzecz dotyczy właśnie tego gatunku, który ze względu na to, że jest mu dane pracować w tej samej branży, wybierając się do baru, uważa, że wolno jest popsuć barmanowi, który go obsługuję humor, obrócić jego życie w koszmar i dokopać za wszelką cenę… Wygórowane poczucie wartości mobilizuję ich do pouczania innych i stawiania się na piedestale. Skąd takie zachowanie u nich, skoro szczytem ich ambicji wydaję się być tylko i wyłącznie zarabianie pieniędzy. Nie przyprawia ich o ekstazę poczucie spełnienia, które daję im nasza profesja. Wolny czas natomiast spędzają na pozbywaniu się głębokich kompleksów. W pobliskim barze, terroryzując swoją osobą biednego barmana, który ostatkiem sił próbuję z nim toczyć pojedynek. Pouczają Cię jak prawidłowo powinieneś przyrządzić dany koktajl, ile wynosi ustawowa miara etc. Barmani insekty, nie mający tak naprawdę szacunku do naszej profesji i przede wszystkim nie darzących tego pięknego fechtunku  szczerą miłością płynącą z serca.

Aby przybliżyć dokładniej Wam ich sylwetkę. Proszę bardzo :

,, Jestem barmanem i jak patrzę na Was to śmiać mi się chcę. Zupełnie nie ogarniacie.”;

,,Podejrzewam, że jeżeli Ty byś zrobił mi ten koktajl, to bym się zrzygał”;

,,Stary też jestem barmanem i nie nalałeś mi tu pełnej porcji”;

,,Beznadziejny bar i tacy sami barmani’ – To jedynie kilka cytatów,

Po co ze sobą rywalizować, po co ranić innych. Powinniśmy się jednoczyć, gdyż walczymy w tej samej sprawie. Widocznie niektórzy mają zupełnie inny pogląd w tej materii. Często bywa tak, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie mamy przyjemność obsługiwać barmana. To są reprezentanci dobrej strony mocy, którzy wybierając się do lokalu chcą cieszyć atmosferą w przyjacielskim klimacie, doceniając kolegę po fachu, który w tym czasie robi wszystko aby spełnić jego oczekiwania oraz zaspokoić jego wymagające kubki smakowe. Nie czują potrzeby chwalenia się swoim statusem. Po prostu chcą miło spędzić czas…

Tekst: Święty Z Bostonem

Zapraszam do konwersacji: e – mail: swietyzbostonem@gmail.com

BATTLE FOR FLAIR ‚SHOW ME WHAT YA GOT’

Battle For Flair
Battle For Flair

Współrzędne: 19 grudzień 2010 r. Przed świąteczna niedziela. Pokryta białym puchem i strasząca minusową temperaturą Warszawa nie wydawała się zbyt sprzyjającą scenografią dla jakiegoś ważnego wydarzenia. Spoczywające w zimowym letargu miasto zaraziło mieszkańców senną atmosferą, którzy mimo zakupowej gorączki jaka towarzyszy Świętom Bożego Narodzenia, ukrywali się po swoich mieszkaniach ciesząc się kubkiem gorącej czekolady, herbaty czy czegokolwiek rozgrzewającego… Zaspana stolica nieświadoma jednak była epickiej bitwy jaka rozgrywała się w jednym z miejscowych klubów…

Klub Karmel mieszczący się na Kredytowej 6, okazał się być nie lada łakociem dla wszystkich pasjonatów sztuki barmańskiej, a konkretniej jej bardzo ważnej i bogatej gałęzi jaką jest Flair. Tej na pozór spokojnej nocy odbyła się I Edycja ‚Battle For Flair – Show Me What Ya Got’. Współtwórcami i zarazem organizatorami tego wydarzenia są Ryszard Brochocki (Manager klubu Karmel) oraz Adam Grądziel.

Finał
Finał

Nietypowa formuła konkursu sprawiła iż wydarzenie nabrało unikatowego wymiaru. Bar w Karmelu tej nocy przeobraził się w istne pole walki. 10 zawodników rywalizujących między sobą o miano najlepszego w pojedynkach 1 vs 1, prezentujących swoje najlepsze numery pod improwizację dj’a. Za konsoletą stał Dj Qube z Wrocławia systematycznie dostarczając kapitalne utwory muzyczne wywołujące furię zarówno wśród zawodników jak i licznie zgromadzonej publiczności. Imprezę poprowadził niezwykle charyzmatyczny Kamil Caliński, który świetnie podkręcał ognistą atmosferę panującą w klubie i prowokował zawodników do wyrażania pozytywnej agresji na polu bitwy…

Marek Posłuszny, Tomek Małek i Łukasz Klocek
Marek Posłuszny, Tomek Małek i Łukasz Klocek

W pierwszej rundzie mieliśmy okazję podziwiać pięć pojedynków 1 vs 1. W następnej brało udział sześciu fighterów ( 3 pojedynki 1 vs 1) wyłonionych ze swoich zwycięskich walk, w tym jeden ‚lucky looser’ wytypowany przez gremium sędziowskie w skład, którego wchodzili: Tomek Małek (Flair Factory), Marek Posłuszny (Flair Factory) oraz Łukasz Klocek. Wielki finał rządził się już własnymi prawami. Trzech najlepszych tego dnia zawodników w 5 minutowych pokazach prezentowało swoje oryginalne rutyny.

Marcin Cebula
Marcin Cebula

Pierwsze miejsce wywalczył Marcin Cebula (Flair Factory). Na drugiej pozycji uplasował się Maciej Chojara (Flair Factory) natomiast trzecie miejsce przypadło Maciejowi Szymańskiemu

Maciej Chojara
Maciej Chojara

Battle For Flair był miłym akcentem kończącym bardzo owocny dla naszej profesji rok 2010. Przysporzył on nam wiele wzruszeń w postaci ważnych wydarzeń, które miejmy nadzieję nakręcą i przyspieszą rozwój barmaństwa w Polsce. Żyjąc w poczuciu misji i pasji róbmy wszystko aby tak się stało.One Love!

(Tekst: A.G., Zdjęcia: Klub Karmel)