Z Perspektywy Barmana: Café Zaplecze

”Małe tak, że zaledwieś wszedł, zniżasz głos aż po szept.

Mimochodem, kamien w wodę,

wpadnie coś z bardzo wielkich spraw

w czarną toń małych kaw.

Kawiarenki na, na, na, kawiarenki na, na, na

Z cienia w pół i ze światła w pół ty i ja, i nasz stół

Za witrażem szklanych marzeń ledwo świat

poznajemy już, choć jest tuż” – Irena Jarocka – ‚Kawiarenki’

Barmaństwo. To iście poetycki fechtunek… Będe to powtarzał do bólu. Praca w gastronomii potrafi być potężnie absorbująca. To również pragnę przypominać non stop. Niekiedy nie starcza czasu na głupi wypad by cieszyć się przysłowiową kawą. Niektórzy pracują bardzo dużo, poświęcając się swojej pasji i drodze kariery bez reszty. Przemierzając ulice automatycznie chwytamy pierwszy lepszy papierowy kubek wypełniony upragnionym napitkiem. Zabijamy tym samym całą mistyczną otoczkę związaną z rytuałem picia tego napoju. Wyrzekamy się unikatowego smaku rozmowy, jaki otrzmujemy sącząc ten płyn w towarzystwie drugiej osoby. Okrutne czasy nastały…

Tak… Powtórzymy jeszcze raz. Barmaństwo, to iście poetycki fechtunek… Ale nie na negatywnych emocjach skupiajmy swą uwagę. Większość lokali zazwyczaj składa się z kilku elementów, które wspólnie tworzą spójną całość. Bardzo istotnym punktem na mapie baru, restauracji, klubu… wydaję się być przestrzeń, które pragnę nazwać… kawiarnią. Miejscem, które w jakiś sposób rekompensuję brak możliwości cieszenia się przywilejem bywania w lokalach tego typu. Zajmuję doprawdy zasłużoną pozycję, dzięki bogatemu wkładowi w życie towarzyskie większości pracowników danego lokalu. Ono w pewnym sensie jest życiem towarzyskim, a bynajmniej coraz większą jego częścią się staję w miarę upływu czasu jaki spędzamy w danym miejscu… Zapraszam na zaplecze…

KAWA I PAPIEROSY

Przychodzi nam pracować w różnych miejscach. Co za tym idzie, warunki bywają również za każdym razem inne. Czasami znajdujemy w dantejskich warunkach, mając do dyspozycji nie grzeszącą wiekiem wypażarkę, parę tac, ledwo zipiący zlew… jeszcze kilka innych bezcennych gadżetów potrzebnych do wykonywania swoich obowiązków. Dwie obskurne pufy oraz stolik wyprodukowany przez szwędzką korporację, stanowią bogate umeblowienie. A wszystko to znajduję się w klaustrofobicznym pomieszczeniu, w którym grzyb na ścianach rozwiją się z prękością równą roprzestrzenianiu się jakiegoś złowieszczego wirusa. Ekstremum… Tu spożywamy posiłki i spędzamy wszelkie swoję przerwy…

Przychodzi nam również pracować w miejscach, które dysponują okazałym zapleczem, w których to przykłada się jakąkolwiek uwagę do higieny i porządku. Może to wynikać z tego, że dany lokal jest restauracją serwującą różne wariację kulinarne. Warunki ówczas muszą być sterylne, gdyż spoczywa na nas odpowiedzialność zadowolenia i zdrowia żołądków naszych konsumentów. Zaplecze sanitarne, umowa o pracę i wszelkie dogodności…

Nieistotne w jakim miejscu pracujemy i czy pijemy sypaną na szwedzkim stoliku, czy pożeramy steka na wygodnym siedzisku. Przeznaczenie zaplecza pozostaję takie samo. Funkcjonalność jest zmienna….

Cafe Zaplecze… Miejsce gdzie dzieję się wszystko czego na pierwszy rzut oka nie widać. Życie tu zdecydowanie idzie własnym torem. Długie rozmowy, polemiki, debaty. Kłótnie, pojednania i gorące romanse. Intrygi… Radość, smutek i depresję… Wszystko spotkamy właśnie tu. Wielki gar emocji i uczuć .Nie bez powodu zainspirowałem się kultową produkcją Jima Jarmusha… ‚Kawa I Papierosy’. Kompilacja dziwnych rozmów, wydawałoby się dziwnych ludzi i to wszystko dodatkowo odbywa się za każdym razem w innej scenerii, która i tak w jakiś sposób jest… dziwna! Świetnie ten film oddaję realia panujące w gastronomii. Nieważne jest miejsce, w którym pracujemy, gdyż zawsze towarzyszyć nam będzie kawa… i papierosy. Mimo tego, że w modzie jest niepalenie, to chyba w naszej branży ten tręd jest słabo przyswajalny. Większy odsetek z reguły stanowią ludzie, którzy namiętnie uśmiercają się wypuszczając więlką chmurę nikotynowego smogu ze swych zmaltretowanych płuc… należę do nich…

Czas na przerwę… Wiąże się to z kolejna dawką kofeiny i aromatycznego tytoniu. Atakuję więc na tyły by ze swoim ziomkiem choć przez chwilę cieszyć się upragnionym smakiem rozmowy. Wkraczamy w zakurzony rewir przynależący do palarni, gdzie znajdują się inni cieszący się chwilą niezależnego oddechu… Puff Puff Pass… Cafe Zaplecze … Dopada mnie pewna kelnerka. Kontynuuję swoją historię życia, którą rozpoczęła mi relacjonować kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się w pracy. Dziś ma pikantne wieści. Spadła na nią miłość… Świętujmy więc! Szczęściarzem okazał się być kucharz… pracujący w tej samej firmie… – ‚Tylko proszę nie dziel się nikim z tym!’… – ‚Luz.Możesz na mnie liczyć’. Kilka dni później, gdy beztrosko sączyłem kawę w ‚kawiarnii’, ponownie przeżyłem atak podnieconej kelnerki… Kolejna porcja świeżych informacji… Tym razem zostałem poproszony o poradę. ‚ Jest cudownie. Jest wręcz fantastycnie! Tylko mam z nim pewien problem. Maszt nie staję na baczność!’…. Co ja mam Tobie biedaku poradzić, skoro szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia o tym problemie… Na koniec z jej strony padło: ‚Tylko proszę nie dziel się nikim z tym!’. Oczywiście, że nikomu nie powiem… Jak się okazało, w przeciągu dwóch dni, o problemie jej nowego ukochanego wiedzieli wszyscy pracownicy firmy… yyy… Co więcej tekst – ‚Tylko proszę nie dziel się nikim z tym!’, padł co najmniej kilkunastokrotnie. Postawcie się w położeniu tego biedaka, który schodząc za każdym razem do cafe na przerwę, musiał dzielnie przyjmować na siebie sarkastyczny wrok każdego ze swoich kolegów czy koleżanek… Nie zdając sobie sprawy, ze skali swojego problemu…. Współczułem mu szczególnie…

Historia godna nieśmiertelnego serialu ‚Moda na sukces’. Telenowela, że hej….

Aktualnie siedzę w wygodnym fotelu i wygrzebuję z pamięci wszystkie godne uwagi momenty. Jest ich wiele. Dzielnie towarzyszy mi kawa. W mglistym świetle wydobywającym się z wiekowej lampki, zwijam fantazyjnie bibułkę formując zakazany owoc. Smakuję spoko… Brnijmy dalej…

Kolejną przerwę spędzaną w Cafe Zaplecze przychodzi mi dzielić z panią ‚ze zmywaka’. Ona lubi rozmawiać. Urocza kobitka w ciągu 5 minut jest w stanie wypunktować wady każdego z pracowników nie szczędząc nikomu. O zgrozo! Niczym katarynka strzela epitetami próbując włączyć mnie do zabawy. Zastanawiam się, kim jestem w jej oczach, a przynajmniej jak mnie przedstawia innym ludziom, z którym przychodzi jej cieszyć się przerwą. Ewakuuję się czym prędzej… Zachaczając o kuchnię, otrzymuję serię szowinistycznych kawałów od kucharzy, którzy doprawdy potrafią docenić piękno kobiecych kształtów. Po jakimś czasie wracam do kawiarni… Zastaję tam zmolestowanego managera, który topi swoją twarz w zmęczonych dłoniach. Chcąc go podbudować rozpocząłem dyskusję. Przez długość jednego papierosa wyznał mi wszystkie problemy. Zarówno te prywatne jak i zawodowe. Osoba, która w życiu nie przekazała by mi tak intratnych wieści, w kawiarni pod wpływem lirycznego nastroju i undergroundowego otoczenia… powierzyła mi tajne informację, które mówiły o kiepskim statusie lokalu, w którym pracowałem… Masz Ci pokój zwierzeń… Szczerzę mówiąc nie było to inspirujące, skoro uświadamiasz sobie, że nie ma fizycznej możliwości abyś zarobił złotówkę więcej w perspektywie bardzo długiego czasu…yhhh… kawiarnia…

Prawdziwy kolaż tematyczny. Rozmowy dotykające muzyki, sztuki, pięniędzy, seksu… życia. Wszystkiego. Przyjaźnie nawiązane podczas przebywania w kawiarni, umacniają się. Antagonizmy również. Undergroundowa kultura picia kawy (herbaty i czegokolwiek) wypracowana wskutek warunków, jakie wiążą się z pracą w gastro. Kocham tą grę… Mam nadzieję, że jeszcze nie jedna kawiarnia do ujarzmienia przede mną… Kontynuując i pogłębiając swoje uzależnienie od kofeiny… i rozmowy…

swiętyzbostonem@gmail.com

One thought on “Z Perspektywy Barmana: Café Zaplecze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s