Four Roses – Legendarny Bourbon z Kentucky.

Four Roses
Four Roses

Four Roses to jeden z najsłynniejszych burbonów na świecie destylowany zgodnie z tradycjami na terenie USA w stanie Kentucky od 1888 roku. Wyróżnia go bardzo łagodny, delikatnie owocowy smak. Charakterystyczne dla marki cztery róże umieszczone na etykiecie butelki stanowią logo gorzelni Four Roses Distillery, którą w XIX wieku stworzył Paul Jones jr.

Burbon Four Roses, jeden z symboli Ameryki, od grudnia 2011 roku dostępny jest również na polskim rynku. Dystrybucją produktu w Polsce zajmuje się firma Pernod Ricard Polska.

HISTORIA Four Roses sięga 1888 roku. Urodzony w Georgii, Paul Jones jr. rozpoczął wówczas produkcję alkoholu na bazie kukurydzy. Zgodnie z legendą, jego ówczesna narzeczona na znak przyjęcia oświadczyn przypięła do sukni bukiecik z czterech czerwonych róż. Jako dowód wielkiej miłości do ukochanej, Paul Jones jr. uczynił z czterech róż znak rozpoznawczy swoich trunków i tym samym dał początek legendarnej marce. W czasach prohibicji, gorzelni Four Roses udało się uzyskać, jako jednej z sześciu w USA, przywilej pędzenia alkoholu na potrzeby medyczne. Four Roses został najlepiej sprzedającym się burbonem w latach po zniesieniu prohibicji.

PRODUKCJA. Four Roses Distillery jest jedyną gorzelnią, w której wszystkie beczki przechowuje się na jednym poziomie, co ma zminimalizować różnice temperatur poszczególnych baryłek i sprawić, że proces dojrzewania będzie równomierny, a przez to płyn w każdej butelce spójny. Zboże do produkcji burbonu Four Roses od 45 lat pochodzi z tego samego źródła. Codziennie destyluje się dwa nastawy. Jeden z nich zawiera więcej żyta (35%), niż jakikolwiek burbon, i dzięki temu Four Roses ma delikatny, pełny smak. Do jego kompozycji używa się burbonów starzonych od 5 do 12 lat.

„Każdy burbon to whiskey, ale nie każda whiskey, to burbon”

Cechą rozpoznawczą burbonu jest fakt, że każda jego kropla musi być leżakowana w nowych, wypalanych od środka dębowych beczkach. Dodatkowo, nazwa burbon zarezerwowana jest wyłącznie dla whiskey wydestylowanych z zacieru zawierającego co najmniej 51% kukurydzy. Samo użycie nazwy burbon, wymaga od whiskey przedestylowanej na terenie USA, aby leżakowała conajmniej dwa lata w stanie Kentucky – tak jak dzieje się to w przypadku Four Roses. Widoczna na etykiecie nazwa Straight Bourbon Whiskey oznacza, że maturacja burbonu trwała minimum 2 lata.

NOTY TASTINGOWE:

Zapach: Miód, białe owoce (gruszki i zielone jabłka), brioche, delikatne przyprawy korzenne.

Smak: Delikatny i łagodny. Pierwsze nuty słodkie, świeże owoce z sadu, dojrzałe gruszki, przyprawy z wybijającą się nutą cynamonu.

Four Roses Edycje Limitowane
Four Roses Edycje Limitowane

EDYCJE LIMITOWANE FOUR ROSES:

Na rynku dostępne są również dwie edycje limitowane klasy premium:

FOUR ROSES – SMALL BATCH, 45% vol; 700ml

Limitowaną edycję burbonu Four Roses tworzą cztery wyjątkowe receptury starannie wyselekcjonowane przez samego Mistrza Gorzelnictwa – Jim’a Rutledge’a. Końcowa kompozycja zachwyca słodkim, owocowym smakiem i bogatym, korzennym aromatem.

FOUR ROSES – SINGLE BARREL, 50% vol; 700ml

Single Barrel to limitowany wariant burbonu Four Roses pochodzący z tylko jednej, wyselekcjonowanej beczki. Dowodem na wyjątkowość trunku jest ręcznie wypisana etykieta widniejąca na każdej butelce. Złożony aromat i łagodny długi posmak.

REKOMENDOWANE DRINKI:

Apple Rose
Apple Rose

Apple Rose

Szkło: szklanka typu whisky.

40 ml Four Roses

Sok z jabłek antonówek

Cząstka limonki

Lód

Opis przygotowania: szklankę napełnić lodem, wlać Four Roses i uzupełnić sokiem jabłkowym, wycisnąć limonkę.

Cherry Rose
Cherry Rose

Cherry Rose

Szkło: szklanka typu whisky.

40 ml Four Roses

Cherry Coke

Cząstka limonki

Lód

Opis przygotowania: szklankę napełnić lodem, wlać Four Roses, uzupełnić Cherry Coke, wycisnąć limonkę.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa S.A.)

Finlandia Spices Oficjalnie Zaprezentowana W Atelier Amaro

Nie jestem miłośnikiem wódek aromatyzowanych. Zwolennikiem natomiast jestem domowej maceracji, która wzbogaca dany alkohol o wyselekcjonowany przez nas smak. Sytuacja ma się jednak zupełnie inaczej jeżeli zamierzamy podyskutować o nowym produkcie, znajdującym się pod władaniem Brown – Forman. Zmierzając do meritum, chodzi o Finlandia Vodka Spices.

Spotkanie w Atelier Amaro
Spotkanie w Atelier Amaro

Butelkę w ręku miałem przyjemność dzierżyć dużo wcześniej niż pojawiła sie ona na półkach sklepowych. Wówczas najbardziej zainteresowało mnie to, dlaczego tak dobrze zorganizowana korporacja jak Brown – Forman, zdecydowała się wprowadzić stricte zimowy produkt, kiedy za oknem coraz bardziej wyczuwalny jest intensywny aromat wiosny. Po dłuższym zastanowieniu się, doszedłem do wniosku, że potentat rynku alkoholowego wcale nie popełnił faux paz. Wręcz przeciwnie. Moja myśl motywowana jest uniwersalnością FV Spices.

Wojciech Modest Amaro
Wojciech Modest Amaro

Oficjalna prezentacja nowego smaku skandynawskiej wódki odbyła się w miejscu absolutnie wyjątkowym. Atelier Amaro przy Placu na Rozdrożu w Warszawie. To tutaj ‚natura spotyka się z nauką’. Pracownia kulinarna prowadzona przez ‚maestro’, wybitnego artysty sztuki kulinarnej – Wojciecha Modesta Amaro. Kameralna restauracja, w której panuje niesamowity klimat. Ciężko jest mi wyrazić w słowie pisanym wrażenie, jakie wywołała na mnie to miejsce. Mogę jedynie zachęcić wszystkich do odwiedzenia Atelier Amaro.

Dobór miejsca dokonanego przez Brown – Forman wydaję się być bardziej niż trafny. Nie wyobrażam sobie, aby inicjatywa zakończyła się takim sukcesem, jeżeli odbyła by się w skrajnie odmiennej lokalizacji.

Patryk Le Nart
Patryk Le Nart

Prezentacja miała formę kolacji zasiadanej, prowadzonej przez samego Wojciecha Modesta Amaro oraz Patryka Le Narta, który od niedawna jest głównym szkoleniowcem Brown Forman Polska. (Międzynarodowa Szkoła Barmanów i Somelierów). Wszyscy goście mieli przyjemność skosztować 5 dań wykreowanych przez ‚mistrza’, w których górowały nuty przyświecające nowemu smakowi Finlandia Vodka. Część potraw przygotowywano również z użyciem FV Spices. W menu można zatem było ujrzeć mięso sarny, jelenia, sandacza etc. Patryk Le Nart uczył natomiast gości sztuki koktajlu dając korepetycje z podstaw miksologii.

Wszystkim daniom rzecz jasna nieustannie towarzyszył kieliszek FV Spices. Znajdziemy w niej ponad 10 ziół i przypraw, w których na prowadzenie wychodzą chilli, wanilia, pieprz, cynamon czy gałka muszkatołowa. Siedząc wśród innych gości słyszałem opinie, że trunek formą przypomina nasze rodzime produkty z tej samej kategorii. Mam zupełnie odmienne zdanie. FV Spices jest oddzielną kategorią. Faktycznie wszelkie skojarzenia prowadzą do zimowych aromatów, jednak uważam, że jest ona wielce elastyczna. Chociażby taki koktajl jak Moscow Mule idealnie wpasowuję się w normy tego alkoholu. Old Fashion, Vodka Sour czy Espressotini .Wydaję mi się, że w tych koktajlach Finlandia Spices również świetnie się odnajdzie. Pomijając już zimowe wariacje tj. Flipy, Grogi, Egg Nogi. Tutaj zapewne trunek skosztujemy w najlepszym wydaniu. A może poncz? Czemu nie?!

W czasach kiedy rynek bombardowany jest kolejnymi wariacjami alkoholowymi, na pierwsze miejsce wychodzą takie produkty jak Finlandia Spices. Jej smak jest równie szykowny co spotkanie zorganizowane przez firmę Brown – Forman.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst: A.G., Zdjecia: Brown-Forman)

MARKA ABSOLUT KONTYNUUJE KONKURS BARMAŃSKI – SHAKE IT UP. CZAS NA DRUGĄ EDYCJĘ!

Shake It Up 2 Edycja
Shake It Up 2 Edycja

SHAKE IT UP to jedyny na polskim rynku konkurs dla barmanów połączony z programem edukacyjnym
z kreatorami światowej sceny barmaństwa i nagrodą, która stawia na rozwój zawodowy! Zainteresowanie zeszłoroczną edycją przerosło oczekiwania organizatorów, dlatego w marcu ruszyła druga edycja SHAKE IT UP! Tym razem czterech szczęśliwców będzie miało szansę na wyjazd
do Akademii Pro w Ahus.

Już drugi rok z rzędu marka ABSOLUT poszukuje nowych talentów barmańskich. Aby wziąć w niej udział, wystarczy nakręcić komórką lub kamerą krótki filmik z shakerami, muddlerami i strainerami w ruchu! Wszyscy pasjonaci mają szanse na udział w warsztatach a tym samym na walkę o nagrodę główną, czyli wyjazd do Akademii Pro Absolut w Ahus!

EKSKLUZYWNE WARSZTATY DLA 150 WYBRAŃCÓW Z GWIAZDAMI ŚWIATOWEGO BARMAŃSTWA

Doświadczeni laureaci poprzedniej edycji konkursu: Kacper Parchotiuk, Krzysztof Jędrysik, Kuba Słowicki
i Maciek Szymański wyłonią 150 wybrańców, którzy zostaną wysłani na ekskluzywne warsztaty z niezwykle doświadczonymi specjalistami w branży barmańskiej. Specjalnie na zaproszenie marki ABSOLUT do Polski przyjeżdża Henry Besant – konsultant i ekspert londyńskiej sceny on tradowej, wielokrotnie nagradzany, jedyny menager który dwa lata z rzędu wygrał nagrodę Bar of the Year przyznawaną przez magazyn Time Out. Pracował między innymi dla
Mas Café w Notting Hill, Light Bar St Martins Lane, w barze Rockwell w hotelu Trafalgar oraz w Lonsdale. Kolejnym gościem specjalnym jest Joe Stokoe – obecnie ekspert miksologii i barman, który ma na swoim koncie współpracę z najlepszymi barami, m.in. Quo Vadis, ECC i The Box w Nowym Jorku, a także Milk and Honey oraz Trailer Happiness w Londynie. Był wielokrotnym zwycięzcą w ważnych światowych konkursach, m.in.: Appleton Bartender of the Year rum challenge w 2009 oraz Class Bar Manager w 2009 roku. To właśnie pod okiem gości specjalnych, najlepszych światowych barmanów oraz Maćka Starosolskiego, ambasadora marki Absolut w Polsce uczestnicy warsztatów będą mieli okazję zapoznać się z tajnikami Miksologii Stosowanej. Dowiedzą się jakie koktajle serwuje się w najlepszych londyńskich barach i zdobędą wiedzę o podejściu do zawodu barmana.

WYSKOKOWY WYJAZD DO AKADEMII PRO ABSOLUT W AHUS

Trójka absolutnie najlepszych uczestników warsztatów z poszczególnych miast – Warszawa, Kraków, Poznań – oraz dodatkowo jedna, wyróżniająca się osoba zdobędą nagrodę główną, czyli wyjazd
do Akademii Pro Absolut w Ahus. Dzięki temu doświadczeniu, nie tylko poznają źródło Absolut‘a, ale na pewno staną się jeszcze lepsi w sztuce miksu, by po powrocie dążyć do osiągnięcia mistrzostwa.

Absolut zawsze stawiał na młodych, energicznych i pełnych pasji ludzi. To oni tworzą ducha marki. Konkursy w ramach PROJEKTU POKOLENIE są ogromną szansą dla młodych talentów. Edukacja i stałe poszerzanie wiedzy jest bardzo istotne w profesji barmańskiej. Doskonale wiemy, jak istotne jest indywidualne podejście w miksologii, dlatego zdecydowaliśmy się na kolejną odsłonę Shake It Up. Zeszłoroczna edycja cieszyła się ogromną popularnością. Wzięło w niej udział ponad 120 talentów.


To konkurs, dzięki któremu młodzi barmani nie tylko mogą dowieźć swych umiejętności podczas warsztatów, ale także zaistnieć w świecie miksologii. Szkolenia z kreatorami barmańskiej sceny są dla nich szansą na rozwój. Czterech zwycięzców czeka wspaniała nagroda – wyjazd do Akademii Pro w Ahus. Edukowanie środowisk barmańskich leży w DNA marki ABSOLUT, a Akademii Pro to najlepsze miejsce by poznać specyfikę produktów ABSOLUT’a oraz poznać świat marki – twierdzi Dorota Durakiewicz, Senior Brand Manager Absolut Vodka.

Akademii Pro Absolut to unikatowy w skali światowej projekt edukacyjny, który łączy w sobie wiedzę o kategorii i marce oraz wprowadza w świat najnowszych trendów. Ta niecodzienna Akademia, której uczestnicy to barmani z całego świata szkolą się pod okiem znakomitych kreatorów trendów w światowym barmaństwie z Londynu i Nowego Jorku.

Komunikacja pierwszej fazy konkursu skierowanego do barmanów obejmuje media branżowe (alkoholowe i barmańskie) oraz Fan Page Absolutni na Facebook’u.

Działaniami PR dla marki ABSOLUT zajmuje się agencja Raczkiewicz Chenczke Consultants (Rc2).

Chętnych do wzięcia udziału w konkursie SHAKE IT UP odsyłamy na www.ProjektPokolenie.pl.

Termin rejestracji uczestników upływa 13 maja br.

Fan Page: http://www.facebook.com/ABSOLUTNI

www.projektpokolenie.pl

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa S.A.)

Pierwsza Polska aplikacja o winie na iPhone – dotrzechdych.pl

Aplikacja
Aplikacja

Serwis dotrzechdych.pl przygotował pierwszą Polską aplikację na iPhone pomagającą konsumentom wybrać wino w sklepie.

Dotrzechdych.pl to serwis propagujący kulturę wina poprzez publikację przystępnych recenzji win z polskich sklepów, marketów i dyskontów. Główna część recenzji dotyczy win poniżej 30 PLN, które stanowią gros sprzedaży w Polsce. Serwis w ciągu ostatniego roku zyskał ogromną popularność (około 60 tysięcy odsłon, 2050 fanów – dane własne), stając się jednym z lepiej rozpoznawanych miejsc w sieci dedykowanych tematyce wina.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom czytelników serwis dotrzechdych.pl stworzył aplikację mobilną, która pomoże wybrać wino odpowiadające preferencjom konsumenta. Użytkownik w łatwy i szybki sposób może uzyskać podpowiedź jakie wino wybrać, korzystając z recenzji pochodzących z serwisu.

Aplikacja po wskazaniu preferencji dotyczących wina (np. smak, kolor), prezentuje listę recenzowanych przez dotrzechdych.pl win wraz z rekomendacjami, ułatwiając tym samym wybór wina. Dodatkową opcją jest zakładka „ulubione” gdzie możliwe jest szybkie zapisanie ulubionych win.

Całość jest aktualizowana z serwisem na bieżąco, dzięki czemu baza rekomendowanych win stale się powiększa. Celem twórców nie jest jednak opisanie wszystkich butelek dostępnych w sklepach winiarskich, marketach czy dyskontach, a dostarczenie konsumentom wartościowych rekomendacji na jakie wina warto zwrócić uwagę a jakich unikać.

Każdy z nas niejednokrotnie stał przed półką z winami nie mogąc zdecydować się jaką butelkę wziąć. Nasz serwis pomagał konsumentom poznawać wina i wybierać, te które odpowiadają ich gustom. Teraz, dzięki aplikacji pomagamy im także przed półką z winem, już w sklepie – komentuje Gabriel Matwiejczyk, współtwórca serwisu. Zresztą sam pomysł zrobienia aplikacji pochodzi od naszych czytelników, potrzebujących takiej pomocy”

Aplikacja dotrzechdych.pl cieszy się dużą popularnością. Po 4 dniach na rynku uzyskała drugą pozycję w appstore w kategorii płatnych aplikacji, bijąc w skali tygodnia nawet słynne Angry Birds. Została też pozytywnie odebrana przez środowisko, jako duża innowacja na polskim rynku. Twórcy serwisu w najbliższym czasie planują intensywną rozbudowę bazy win oraz przygotowanie aplikacji na smartfony z systemem android.

ODKRYJ ORIENTALNY SMAK Z ABSOLUT ORIENT APPLE.

ABSOLUT ORIENT APPLE
ABSOLUT ORIENT APPLE

ABSOLUT ponownie zaskakuje! Na rynku pojawił się nowy wariant ABSOLUT ORIENT APPLE, który łączy w sobie naturalną słodycz świeżych jabłek z głębokim korzennym aromatem imbiru. Po raz pierwszy w jednej butelce spotyka się wschód z zachodem.

ABSOLUT od zawsze zachwycał niezwykle szerokim wachlarzem smaków i był idealną bazą do tworzenia najlepszych koktajli. Nowy ABSOLUT ORIENT APPLE to wspaniała inspiracja dla miłośników miksologii. – Subtelne połączenie imbiru oraz jabłek sprawia, że otwierają się zupełnie nowe możliwości komponowania smaków. Niezależnie od tego czy jesteś profesjonalnym barmanem, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę z drinkami, nowa propozycja ABSOLUT’a zainspiruje Cię do tworzenia niezwykłych koktajli – twierdzi Matthew Pomeroy, globalny ambasador marki ABSOLUT

ABSOLUT ORIENT APPLE to obietnica słodkich nut ze szczyptą pikanterii. Dzięki zderzeniu kultur wschodu i zachodu powstał wyjątkowy smak, który niesie w sobie jednocześnie delikatność i ostrość, tworząc idealną harmonię. Wielbiciele egzotycznego smaku odnajdą w nowej propozycji ABSOLUT’a ostrą nutę imbiru. Z kolei Ci, którzy szukają klasycznego owocowego aromatu zostaną oczarowani wyraźnie wyczuwalnym jabłkiem. Ponadto ABSOLUT ORIENT APPLE tworzony jest wyłącznie z naturalnych składników, bez dodatku cukru.


ABSOLUT po raz kolejny udowadnia, że stawia na najwyższą jakość. Podobnie jak smak, butelka także zaskakuje swoim wyjątkowym designem. Pięknie rzeźbione złote jabłko otoczone jest lśniącą, białą aurą z liści imbiru. Gdy butelka jest wypełniona, mamy wrażenie, że widzimy w środku pływający owoc.


ABSOLUT jako pierwszy stworzył smakową wódkę w 1986 roku, był to ABSOLUT PEPPAR, który rozpoczął koktajlową rewolucję jako baza do klasycznej Krwawej Mary. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad ABSOLUT wprowadził aż 13 zaskakujących smaków (ABSOLUT PEPPAR, ABSOLUT CITRON, ABSOLUT KURANT, ABSOLUT MANDRIN, ABSOLUT VANILIA, ABSOLUT RASPBERRI, ABSOLUT APEACH, ABSOLUT RUBY RED, ABSOLUT PEARS, ABSOLUT 100, ABSOLUT MANGO, ABSOLUT BERRI AÇAÍ, ABSOLUT WILD TEA). Każdy z nich jest stworzony wyłącznie na bazie naturalnych składników, bez dodatku cukru. ABSOLUT od zawsze szukał innowacyjnych rozwiązań. W ostatnich latach w swojej kreatywności posunął się krok dalej komponując wódki smakowe w oparciu o łączone aromaty czego znakomitym przykładem jest właśnie wprowadzany na rynek polski Orient Apple. – Jabłko to nasz rodzimy smak, który Polacy kochają od lat. Z kolei imbir kusi egzotyką. Dlatego wierzę, że ABSOLUT ORIENT APPLE przypadnie do gustu polskim konsumentom – twierdzi Dorota Durakiewicz, Senior Brand Manager marki ABSOLUT w Polsce.

ABSOLUT ORIENT APPLE dostępny w Polsce w pojemności 700 ml.

Drinkowe przepisy na bazie nowego smaku ABSOLUT ORIENT APPLE dostępne są na stronie: http://www.absolutdrinks.com/en/drinks/with/absolut-orient-apple/

Fan Page: http://www.facebook.com/ABSOLUTNI

www.projektpokolenie.pl

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa S.A.)

Nowe smaki Advocaata!

Ten tradycyjnie wyrabiany likier jajeczny to dobra propozycja na czas wiosny i okres świątecznych spotkań. Producent Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych wprowadził właśnie na rynek dwa zupełnie nowe smaki tradycyjnego Advocaata – Cafe latte i Tiramisu!

Advocaat to harmonijne połączenie naturalnych składników: aromatycznej brandy, najwyższej jakości spirytusu, wanilii z Madagaskaru i świeżych żółtek kurzych jaj. Od wielu lat gości na polskich stołach podczas rodzinnych uroczystości. Dwa nowe smaki z pewnością okażą się dobrym wyborem nie tylko na nadchodzące święta. Łączy je jedno: najwyższa jakość składników i tradycyjna produkcja oparta na żółtkach jaj.

Advocaat Cafe Latte
Advocaat Cafe Latte

Advocaat Cafe Latte – połączenie aromatu kawy ze śmietanką z aromatyczną brandy, najwyższej jakości spirytusem i żółtkami jaj kurzych. Doskonały dodatek do deserów. Zarówno miłośnicy tradycyjnego Advocaata jak i konsumenci, którzy do tej pory nie sięgali po likiery docenią nutę kawową i słodycz produktu.

Advocaat Tiramisu
Advocaat Tiramisu

Advocaat Tiramisu – charakterystyczny posmak doskonale znanego ciasta to wyróżnik tej propozycji. W połączeniu z alkoholem i tradycyjną produkcją likieru jajecznego, Advocaat Tiramisu stanowi dobrą propozycję do delektowania się w gronie przyjaciół i znajomych.

Advocaat Tiramisu i Advocaat Cafe Latte będą dostępne w wybranych punktach sprzedaży w butelkach o pojemności: 0,5l.

POLMOS BIELSKO – BIAŁA to firma mająca ponad stuletnią historię. Tradycja produkcji napojów alkoholowych sięga jednak już XIX wieku i nawiązuje do działalności wytwórni wódek w Bielsku i Białej, takich jak: Frankel Adolf i Synowie Fabryka Wódek i Likierów, Jakób Gross Rafineria Spirytusu i Fabryka Likierów oraz „Altvater” Siegfried Gessler Fabryka Likierów. W początkach XX wieku powstała Fabryka Najprzedniejszych Wódek i Likierów Jerzego Jenknera i Spółki, z której swój początek wywodzi Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych „ Polmos” S.A., znana jako Polmos Bielsko- Biała. Obecnie w oparciu o najnowocześniejsze technologie, firma produkuje napoje alkoholowe, m.in. wódki czyste, likiery, likiery jajeczne i okowitę, a nad całością procesu produkcji czuwa grupa fachowców z dużym doświadczeniem i wiedzą. Jakość wyrobów gwarantują System Jakości ISO 9001: 2001 oraz System HACCP. Do najważniejszych produktów firmy należą: wódki czyste Extra Żytnia, likier jajeczny Advocaat oraz Passover Slivovitz.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – Śląska Wytwórnia Wódek Gatunkowych Polmos Bielsko-Biała S.A.)

100 na jednego – The American Bar – The Savoy

Hotel Savoy
Hotel Savoy

Istnieje na świecie swego rodzaju „religia”, której wyznawcy gromadnie spotykają się przede wszystkim w godzinach wieczornych. Im bliżej weekendu tym krucjaty jej wiernych są potężniejsze. Całe nabożeństwa obfitują w duże ilości wszelakiego rodzaju trunków polewanych przez barowych misjonarzy. Ceremoniom tym towarzyszą również chóralne śpiewy, dowcipkowania, a nierzadko też awantury często sprowokowane przez boginie strzegące tych świątyń. Ostatniego wieczoru było mi dane odwiedzić jedną z takich mekk światowego barmaństwa , a całość postaram się opisać z należytą pieczołowitością.

Umiejscowiony w londyńskim The Savoy Hotel The American Bar to klasa sama w sobie. W latach 20-stych potocznie nazywany był barmańską bramą do Europy, a określenie to czerpało swoją zasadność z olbrzymiej imigracji amerykańskich barmanów na stary kontynent w okresie prohibicji. Dziś w pogoni za duchem czasu i kolejnymi, coraz to nowszymi trendami stara się nie zatracić wypracowanej przez dziesiątki lat tożsamości. Designe tego miejsca pomimo dwuletniej, niedawno zakończonej renowacji nadal obnosi się z dumą autorskich kreacji tamtejszych head bartenderów. Stworzony przez Ade Coleman, pierwszą i jak narazie jedyną żeńską głowę tegoż baru „Hanky-Panky” czy „The Royal Tribute” i „White Lady” to tylko zalążek cocktailowej artylerii. Nim jednak skosztujemy tych miksologicznych pyszności cofnijmy się kilka kroków i wyjrzyjmy na zewnątrz hotelu. To tutaj trafiamy na pierwszy, bardzo wyrazisty sygnał pokazujący jak nisko hospitality system skłania się w stronę gościa. The court street jest jedyną ulicą w całej Wielkiej Brytani, gdzie obowiązuje zasada trzymania się prawej strony jezdni. Pojawia się więc pytanie po co to udziwnienie i jaki ma związek z gościnnością. Już wyjaśniam. Kierowca hotelowy tylko przy takim rozwiązaniu zaraz po wyjściu z pojazdu może pełnić funkcje samochodowego door man-a, bez zbędnego biegania wkoło pojazdu. Jest to również świetny zabieg marketingowy, pokazujący gościowi, że nawet na chwile nie pozostaje bez opieki.

Wchodzimy ponownie do środka przywitani przez panów w ogromnych kapeluszach mówiących „Welcome the Savoy”. Naszym oczom ukazuje się pomieszczenie pełniące funkcje recepcji oraz waiting room-u, a na „dziesiątej” niewielki korytarz, który pokonywały m.in. takie sławy jak Cary Grant, Charlie Chaplin,Marlene Dietrich czy Bob Dylan. Ze specjalnie przygotowanych gablot zerkają na nas fanty pozostawione przez te osobistości w podziękowaniu za gościnę, a w raz z nimi manager sali rozdysponujący stoliki. Otrzymanie miejsca przy samym barze to nie taka łatwa sprawa, z uwagi na ich ograniczoną liczbę do zaledwie czterech hokerów. Udało nam się jednak zająć stolik naprzeciwko baru, zaprzeczając tym samym słowom I still haven’t found what I’m looking for wyrwanym z tekstu hitu zespołu U2, który również kilka razy zaszczycił hotelowy bar swoją obecnością. Zdobyte miejsce było jednym z niewielu, które w całości pozwalało z drugiego planu obserwować bar w pełni. Postawiony na kształt litery „L” z jednej strony osłonięty ścianą, w taki sposób, że barman odwalający kawał dobrej roboty, komponujący cocktaile na tzw. wydawce jest dla większości gości zupełnie nie widoczny, a szkoda.

The American Bar to miejsce z długim barowym DNA i jak to bywa z kodem genetycznym ulega różnym modyfikacjom, jednak główna nić ciągle pozostaje niezmieniona-tą główną nicią są barmani, a dokładnie podejście do ich profesji. Wydawałoby się, że przez tyle lat powinien być wyrobiony pewien standard pracy,który od A do Z określałby co należy, a czego robić nie można. Nic bardziej mylnego. To właśnie w ręce barmanów zostaje oddana możliwość wyboru stylu pracy, sprzętu na którym pracują, a także tradycja, którą w zupełności znają, szanują i pielęgnują równie mocno jak „robocze”, jasne smokingi.

A co z samym procesem przyrządzania drinków? Odbywa się na barze, a mice en place przyodziane jest lnianą, śnieżno-białą serwetką wymienianą zaraz gdy tylko pojawią się na niej pierwsze krople. Dominuje także wszechobecny hard shaking, posunięty w przypadku jednego z barmanów do tego stopnia, że chwilami wręcz znika pod bar, aby za kilka sekund unieść się ponad nim. Jak na klasykę przystało porcje produktów alkoholowych są odmierzane odpowiednimi miarami barowymi. Przeciwnikiem tej metody budowania drinków jest jednak Peter Dorelli (head bartender The American Bar w latach 1980-2003), który uważa że w momencie nalewania do miarki jesteśmy tak skupieni na tej czynności, że urywamy kontakt z naszymi gośćmi, a wg niego, to właśnie kontakt z drugą stroną baru jest najważniejszy. Sama karta to przekrój dobrze wyselekcjonowanych i kolekcjonowanych przez lata homemade cotcktaili z kilkoma „twistami”, jak na te czasy przystało. Z uwagi na ponad stuletnią tradycje tego miejsca, nic nie musiało w karcie znaleźć się na siłę , a dokładnie sam czas kolejnymi okazyjnymi kompozycjami wytyczył ramy barowego menu. Za przykład mogą posłużyć chociażby: ”Wedding Bells”(1946r.) z okazji wesela księżniczki Elżbiety z księciem Filipem, czy też „Blushing Monarch”(1992r.)dedykowany dla księżnej Diany. Sam zdecydowałem się na „Moonwalk”, bo jak już spacerować w akompaniamencie jazzowej muzyki granej na żywo, to tylko między gwiazdami . Do tego gwiazdozbioru należy także zaliczyć skromną osobę Erika Lorincza, ogłoszonego najlepszym barmanem roku 2011 wg klasyfikacji konkursowej firmy Diageo, a pełniącego obecnie rolę head bartendera w Savoy.

Jedną z kwestii, na którą trzeba również zwrócić uwagę to na pewno ceny. Za soft drinka przyjdzie nam zapłacic w granicach 50 zł, zaś cocktaile z grupy szampańskich kosztują Ł16,5 plus 12,5% za serwis. Prawdziwego konesera miejsc przesiąknietych miksolologią te wytyczne nie są w stanie jednak zniechęcić, bo jak mawiał jeden z bywalców The American Bar Oscar Wilde:”Pamięć to pamiętnik, który stale nosimy ze sobą”, a czyż nie geniuszem jest „zaaromatyzować” każdą jego stronę wysokiej jakości trunkiem?

Z barmańskim pozdrowieniem

Piotr Sajdak.

Zdjęcie – http://www.leblogluxe.com/2010/10/fairmont-ouvre-the-savoy-ce-week-end-apres-renovations.html