Jack Daniel’s Master Distiller – początek niezwykłej, unikalnej serii.

Master Distiller

Master Distiller

We wrześniu na rynek trafia Jack Daniel’s Master Distiller, limitowana edycja Jack Daniel’s Tennessee Whiskey, która daje początek niezwykłej, unikalnej serii. Przez siedem kolejnych lat w ręce konsumentów będą trafiały butelki whiskey, stanowiące dowód uznania dla każdego z siedmiu, kolejnych Master Distillerów z Lynchburga.

Co roku we wrześniu świętujemy urodziny Jack’a. Ponieważ jednak, data urodzin Jack’a jest jedną z wielu tajemnic towarzyszących jego życiu i nikt dokładnie nie wie, którego dnia się urodził, dlatego też urodziny przedsiębiorcy z Lynchburga obchodzimy przez cały miesiąc. Z tej okazji dla wszystkich Przyjaciół Jack’a przygotowaliśmy pamiątkową butelkę. Pierwsza z serii butelka upamiętnia pierwszego Master Distillera, tworzącego whiskey w małym miasteczku w stanie Tennessee – Jack’a Daniela. Gdyby nie jego pasja i determinacja, dzisiaj nie milibyśmy Jack Daniel’s Tennessee Whiskey.

Pierwsza z serii limitowanych butelek, jest hołdem złożonym twórcy Tennessee Whiskey, Jack’owi Danielowi. Każda kolejna zaś to wyraz uznania dla kolejnych Master Distillerów, którzy kontynuowali dzieło Jack’a.

JACK DANIEL’S PRZYPOMINA: PIJ ODPOWIEDZIALNIE

www.pijodpowiedzialnie.pl

Odwiedź nas na Facebooku.

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Brown-Forman Polska.)

*****

Destylarnia Jack Daniel’s jest najstarszą oficjalnie zarejestrowaną destylarnią w USA. Jej właścicielem był Jasper Newton Daniel, człowiek, który większość swojego życia poświęcił na doskonalenie procesu produkcji whiskey. Destylarnia zlokalizowana w miasteczku Lynchburg, w stanie Tennessee do dziś znajduje się w Narodowym Spisie Miejsc Historycznych USA. Są tam wytwarzane: Jack Daniel’s Old No.7 Tennessee Whiskey, Gentleman Jack i Jack Daniel’s Single Barrel. Dystrybutorem produktów marki Jack Daniel’s w Polsce jest Brown Forman Polska Sp. z o.o.

Alkohol z „pewnego” źródła – zobacz prawdziwą cenę.

plakat

plakat

365 dni i niemal 160 zgonów w polskich szpitalach w wyniku spożycia alkoholu z tzw. „pewnego” źródła. Rachunek jest prosty – co drugi dzień w skutek zatrucia skażonym trunkiem śmierć ponosi średnio jedna osoba. Według Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego (ZP PPS), najwyższy poziom spożycia nielegalnego alkoholu odnotowano w regionie południowo-wschodnim, a na drugim miejscu znalazły się województwa pomorskie.

Istnieje niemal 70% ryzyka, że kupując nielegalny alkohol można trafić na tak zwaną „odkażankę”. Jest to alkohol wytwarzany z przemysłowego spirytusu wykorzystywanego do produkcji płynu do spryskiwaczy czy podpałki do grilla. Butelka „odkażanki” zawiera silnie trujące substancje chemiczne. Wyższe alkohole, aldehydy, pozostałości skażalników (np. izopropanol), rakotwórczy chloroform, trujący glikol i wreszcie najgroźniejszy składnik – metanol. Wymienione substancje z domieszką przykładowo wody z basenu przeciwpożarowego lub deszczówki z przydrożnych stawów stanowią mieszankę śmiertelną, lub „w większej dozie szczęścia”, powodującą trwałą ślepotę. Rocznie z powodu zatrucia skażonym alkoholem w Polsce do szpitali trafia blisko 500 pacjentów.

Warto zaznaczyć, że zagrożeniem dla życia może być niewielka dawka alkoholu nieznanego pochodzenia. Czasem zaledwie 30 ml metanolu – równowartość dużego kieliszka, powoduje zgon. Wzrok może natomiast uszkodzić zaledwie połowa tej dawki. Problem związany z konsumpcją nielegalnego alkoholu spowodowany jest niemożnością odróżnienia trunku spożywczego od tego zawierającego metanol. W przypadku wypicia metanolu objawy wzbudzające niepokój pojawiają się niestety bardzo późno, bo po upływie doby. Występują w postaci zaburzeń widzenia i braku samoistnej poprawy stanu zdrowia – zauważa dr hab. Mirosław Szutowski – Kierownik Zakładu Toksykologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Toksykologicznego.

Osoby sięgające po nielegalny alkohol zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z rzeczywistej jakości spożywanego trunku. Sprzedawcy przekonują, że oferują domowej produkcji bimber, spirytus kradziony z polmosu bądź z przemytu, gdy tymczasem w butelce znajduje się odkażany alkohol przemysłowy. Klient kontynuuje zakupy dopóki, on, jego rodzina lub znajomi nie trafią na trujący alkohol. A wtedy konsekwencje są na ogół tragiczne.

Głównie ze względu na sposób produkcji odkażanego alkoholu, podczas której pominięte są wszelkie normy sanitarne. Piwnice, garaże, chlewy to standardowe miejsca, w których znajdują się rozlewnie. Należy podkreślić, że nie ma to nic wspólnego z tak zwanym bimbrownictwem, czyli domowym wytwarzaniem alkoholu na własne potrzeby.

Nielegalny alkohol jest dostępny w całej Polsce, a głównymi miejscami dystrybucji są bazary, targowiska i meliny. Najwięcej sprzedaje się w południowo-wschodniej i północnej części kraju. Różnica pomiędzy rejestrowaną sprzedażą napojów spirytusowych, a deklaracjami konsumenckimi jest najbardziej zauważalna w województwach świętokrzyskim, podkarpackim i małopolskim, gdzie w skali kraju sprzedaje się ok. 12% napojów spirytusowych, a spożycie deklaruje się na poziomie powyżej 20%. Na drugim miejscu pod względem rozbieżności znajdują się województwa pomorskie, zachodniopomorskie i kujawsko – pomorskie. Tam sprzedaż napojów spirytusowych w skali kraju stanowi 12%, a spożycie wynosi ok. 18%. W pozostałych regionach Polski skala problemu jest znacznie mniejsza. O popularności nielegalnych trunków decyduje ich niska cena oraz nieświadomość konsumentów. Trudna sytuacja gospodarcza może dodatkowo sprzyjać rozwojowi szarej strefy.

Mimo, że skala zjawiska związanego z konsumpcją skażonego alkoholu w ciągu ostatnich 10 lat zmalała, to statystyki, wciąż są alarmujące. Szara strefa będzie istniała dopóki nie zniknie popyt na nielegalny alkohol. Dlatego kluczem do sukcesu jest edukacja i uświadomienie konsumentom, że nie warto ryzykować zdrowia. Mamy nadzieję, że nasza kampania spełni taką rolę, a z mediów znikną doniesienia o tragediach spowodowanych przez alkohol nieznanego pochodzenia – podsumowuje Leszek Wiwała, Prezes ZP PPS.

O kampanii

Kampania społeczna „Stop nielegalnemu alkoholowi” rozpocznie się w sierpniu br. w dwóch rejonach o największej skali problemu – północnej i południowo-wschodniej Polsce. Patronat honorowy nad kampanią objęli: Marszałek Województwa Podkarpackiego – Władysław Ortyl, Urząd Wojewódzki w Szczecinie, Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego, Miasto Szczecin i Miasto Koszalin oraz Polskie Towarzystwo Toksykologicznego. Kampania jest prowadzona we współpracy ze Służbą Celną.

______________________________________________________________________________

Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy jest organizacją branżową zrzeszającą producentów napojów spirytusowych. Do jego zadań należy podejmowanie działań ukierunkowanych na rozwój branży spirytusowej w Polsce i za granicą poprzez współpracę z przedstawicielami władzy publicznej oraz organizacjami społecznymi. ZP PPS zajmuje się przede wszystkim kwestiami związanymi z tworzeniem odpowiednich warunków prawnych i ekonomicznych dla rozwoju branży, umacnianiem wielowiekowej tradycji wyrobów spirytusowych, promowaniem nowych technologii oraz realizacją działań z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu w branży spirytusowej. Podejmuje również szerokie działania edukacyjne mające na celu rozpowszechnienie wiedzy na temat zagrożeń związanych z jego nieodpowiedzialną konsumpcją i sprzedażą alkoholu. Członkami ZP PPS są: Bacardi Martini Polska, Brown Forman Polska, CEDC International, Diageo Polska, Komers International, Mazurskie Miody, Pernod Ricard Polska, Polmos Siedlce, Polmos Żyrardów, Polmos Warszawa, PPUH Tłocznia Mauer, Stock Polska, Vinpol.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS).)

Zasmakuj Meksyku!

el Jimador

el Jimador

Są miejsca na świecie, których sama nazwa sprawia, że wyobraźnia podsuwa nam magiczne obrazy. Nagle z zakamarków pamięci wyłaniają się baśniowe postaci opływające złotem, krajobrazy pełne niezwykłych zwierząt i roślin we wszystkich kolorach tęczy, zapachy i smaki, których nie potrafimy nazwać. Tak działa Meksyk, pobudza wszystkie nasze zmysły, a jego wspomnienie przenosi nas w krainę, w której magia przeplata się z rzeczywistością.

Jednym z nieodłącznych symboli Meksyku jest agawa, która wpisuje się w krajobraz tego kraju tak, jak piasek w obraz pustyni, czy śnieg w pejzaż wysokich gór. A do czego potomkowie Azteków potrzebują agawy? Do produkcji tequili, ognistego trunku, który tak jak El Jimador Blanco, powstaje z niej w 100%. To gwarantuje eksplozję niezwykłych doznań smakowych. Podawać ją można z lodem, likierem, czy świeżym owocowym sokiem, zawsze z nutą fantazji, tej meksykańskiej, przepełnionej barwami, smakami i zapachami.

Tequila Sunrise

40 ml El Jimador Blanco

1 chlust DeKuyper Grenadine

Sok pomarańczowy top up

Do wysokiego szkła wypełnionego lodem wlej dwa pierwsze składniki. Dopełnij sokiem pomarańczowym. Całość zamieszaj i udekoruj ćwiartką pomarańczy.

Cactus Kicker

40 ml  El Jimador® Blanco
15 ml  likieru z melona
60 ml soku ananasowego
30 ml Sprite®
kropla soku z limonki  

Do shakera wypełnionego lodem wlej pierwsze cztery składniki. Wymieszaj. Dopełnij sokiem z limonki. Całość wlej do szklanki i udekoruj skręconą skórką pomarańczy.

 Margarita

40 ml El Jimador® Blanco
40 ml De Kuyper® Triple Sec
20 ml soku z limonki

Do shakera wypełnionego kostkami lodu wlej wszystkie składniki. Zamieszaj. Brzeg kieliszka koktajlowego zwilż sokiem z cytryny, a następnie obtocz solą. Wlej zawartość shakera do kieliszka. Całość udekoruj plastrem limonki.

JIMMY MOJITO

60 ml El Jimador Blanco
łyżka cukru trzcinowego
30 ml soku z limonki
90 ml wody sodowej
4-5 gałązek mięty

Do szejkera wrzuć liście z 4-5 gałązek mięty, muddlerem rozetrzyj miętę z cukrem
i sokiem z limonki. Szejker napełnij kruszonym lodem, dolej El Jimador Blanco i wodę sodową. Wyszejkuj. Drinka przelej do wysokiej szklanki.

Tequila El Jimador swoją nazwę wzięła od samych el Jimadors – dumnych zbieraczy najlepszych odmian agawy. Tequila El Jimador to tequila nr 1 w Meksyku (Nielsen/ISCAM Marzec 2012). Od 1870 roku jest wytwarzana w Casa Herradura – najstarszej i najbardziej szanowanej destylarni w Meksyku. Produkcja jest ulokowana w sercu meksykańskiej krainy tequili, a sposób przygotowania tego trunku nadal opiera się na tradycyjnych i naturalnych metodach. Należą do nich miedzy innymi gotowanie agaw w glinianych piecach i ich fermentacja z użyciem dzikich drożdży. Temu wyrafinowanemu procesowi, Tequila El Jimador zawdzięcza swój bogaty, łagodny i zaskakujący smak. Dostępna jest w Polsce w dwóch wariantach: Blanco i Reposado. Trunek, który dojrzewa od 2 do 9 miesięcy jest sygnowany jako Reposado. El Jimador to tequila w 100% produkowana z niebieskiej agawy.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Brown-Forman Polska)

Poznaj kulisy luksusu Belvedere Vodka

Polmos Żyrardów

Polmos Żyrardów

Les Journées Particulières, czyli dni otwarte najbardziej pożądanych marek koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy, odbędą się już 15 i 16 czerwca. W Polsce celebracja dni otwartych odbędzie się w Żyrardowie – fabryka Polmos, w którym produkowana jest Belvedere Vodka zostanie otwarta dla zwiedzających pierwszy raz od dwóch lat.

W ramach międzynarodowego projektu dni otwartych – Les Journées Particulières, także Polacy będą mogli odkrywać tajemnice produkcji jedynej luksusowej polskiej marki, należącej do koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy. W letni weekend – 15 i 16 czerwca będzie można odwiedzić miejsce narodzin marki Belvedere Vodka, gdzie długoletnia tradycja wyrobu trunku łączy się z dzisiejszą, nowoczesną formą, oferowaną wymagającym koneserom w najbardziej ekskluzywnych miejscach na świecie.

Podczas wizyty w Polmosie Żyrardów będzie można poznać historię największego eksportowego sukcesu polskiej luksusowej marki, sposób rektyfikacji, uzdatniania wody, działanie aż trzydziestu trzech procesów kontroli jakości oraz poznać fakty i obalić mity dotyczące tego trunku.

Z uwagi na wyjątkowe zainteresowanie poprzednią edycją dni otwartych sprzed dwóch lat, w tym roku została uruchomiona specjalna strona internetowa akcji. Aby uczestniczyć w wyjątkowej wycieczce, wystarczy zarejestrować się na stronie http://www.belvederevodka.com.pl , uzupełnić dane swoje oraz osób towarzyszących.

Les Journées Particulières to wyjątkowa inicjatywa koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy, która przez jeden weekend w roku pozwala na wizytę w miejscach narodzin kultowych marek z portfolio LVMH. Luksusowe obiekty pożądania stają się przez chwilę bliższe, niż kiedykolwiek. Tym bardziej cieszymy się, że już w czerwcu także polscy konsumenci będą mogli dokładnie przyjrzeć się procesowi powstawania Belvedere Vodka, jedynej polskiej marki w gronie ponad 60 luksusowych marek należących do Louis Vuitton Moët Hennessy. Zapraszamy do Żyrardowa”. – mówi Marcin Chyliński, Brand Manager Moët Hennessy Polska.

Godziny otwarcia fabryki Polmos Żyrardów podczas Les Journées Particulières:

Sobota, 15 czerwca: od 10 do 18
Niedziela, 16 czerwca: od 10 do 17

O Belvedere Vodka:

Belvedere Vodka jest jedyną polską marką w grupie LVMH i jedną z niewielu marek uczestniczących w programie Les Journées Particulières poza Francją. Belvedere Vodka jest dziś symbolem międzynarodowego sukcesu polskiej luksusowej marki. Reprezentuje najwyższy poziom polskiej tradycji wytwarzania wódki. Produkowana wyłącznie
z najlepszego Żyta Dańkowskiego uprawianego w wybranych regionach Mazowsza, całkowicie wolna od dodatków, dopełniona wodą artezyjską, łączy ponad 600 lat doświadczenia w produkcji wódki z bezkompromisowym zobowiązaniem jakości i dziedzictwa.

W tworzeniu marki Belvedere widać pasję i zamiłowanie do jakości i piękna, stąd nazwa marki „Belvedere”, która oznacza „beautiful to see”. Charakter i filozofię tego eksluzywnego alkoholu oddaje również estetyczne opakowanie najwyższej jakości, na którym widnieje wizerunek Pałacu Belwederskiego w Warszawie. Zezwolił na to marce Belvedere sam prezydent Lech Wałęsa.

Belvedere jest synonimem luksusu, najlepszej zabawy i ekscytujących doznań. To trunek dla prawdziwych indywidualistów i koneserów nocnego życia. Nic dziwnego więc, że Belvedere Vodka serwowana jest w najlepszych klubach od Ameryki przez Europę aż po Azję. Jest ulubioną wódką światowych celebrytów i pojawia się zawsze tam, gdzie moda, muzyka
oraz splendor, m.in. w czasie Tygodni Mody w Paryżu, Londynie, Nowym Jorku i Mediolanie. Byli i obecni partnerzy oraz gwiazdy marki Belvedere Vodka to m.in. Lady Gaga, Beyonce, Usher, Duran Duran, Debbie Harry i Grace Jones.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

(Tekst i zdjęcia: LVMH Polska)

Published in: on Czerwiec 14, 2013 at 9:52 am  Dodaj komentarz  
Tags:

SHAKE IT UP3

Absolut Shaker It Up 3

Absolut Shaker It Up 3

Published in: on Czerwiec 7, 2013 at 9:57 am  Dodaj komentarz  
Tags:

Nowa, innowacyjna seria 1824 The Macallan Single Malt Whisky inspirowana kolorami świata.

Seria 1824

Seria 1824

Od maja br. na polskim rynku dostępna jest zupełnie nowa linia produktów The Macallan, należących do najbardziej uznanych single malt whisky na świecie. Seria 1824 eksponuje największe atuty marki: użycie wyłącznie dębowych beczek po sherry (najdroższych w branży) oraz naturalny kolor trunku.

Legendarna The Macallan Single Malt Whisky niezmiennie od 1824 roku produkowana jest w Szkocji, w jednej tylko destylarni, leżącej w regionie Speyside. Powstaje wyłącznie z najlepszego jakościowo jęczmienia – Golden Promise. Od zawsze produkcji tej wyjątkowej whisky towarzyszą pasja destylacji oraz nieustanna troska o wybór naturalnych składników oraz najlepszych beczek. Nowa seria 1824 The Macallan Single Malt Whisky to efekt innowacyjnego podejścia do produkcji tego trunku. Jego istotą jest definiowanie alkoholu według koloru, jaki uzyskuje dzięki dębowym beczkom, w których leżakuje przez wiele lat. Taki sposób określania typu whisky podkreśla niepowtarzalny styl The Macallan Single Malt Whisky, która niezmiennie pozostaje synonimem luksusu oraz unikalnego smaku.

Bob Dalgarno, The Macallan Master Distiller, przygotował trzy nowe warianty The Macallan: Amber, Sienna, Ruby. Ich nazwy odnoszą się do kolorów trunku, które odpowiadają występującym w naturze minerałom. Kolory drewna beczek po sherry, w których leżakowała whisky, określają równocześnie smak poszczególnych wariantów, począwszy od lekkich nut cytrusowych i waniliowych, po bogaty aromat przypraw i suszonych owoców. Definiowanie whisky według koloru to podejście zastosowane po raz pierwszy w branży. Świadczy ono o ogromnym doświadczeniu Master Distillera.

Przyzwyczailiśmy się do oceniania whisky na podstawie wieku, a przecież często trunek z tej samej destylacji i tego samego rocznika może mieć różny smak w zależności od tego, w jakiej beczce leżakował, jak długo i w jakim miejscu – mówi Katarzyna Rzepecka, Senior Brand Manager, Brown – Forman Polska. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że maturacja w wyselekcjonowanych beczkach jest podstawą do uzyskania wysublimowanego smaku whisky – 60% aromatu i smaku The Macallan pochodzi z najdroższych beczek po sherry, w większości używanych jednokrotnie – dodaje.

Beczki to obsesja marki. Właściciel The Macallan – firma Erington – kupuje ich najwięcej w całej branży w Szkocji. Ten fakt pozwala wykorzystać różnorodne typy beczek, aby uzyskać szeroką gamę naturalnych kolorów: od jasnego dębu po najciemniejszy mahoń.

Nuty smakowe oczami Boba Dalgarno

Amber – kwiatowy i cytrusowo słodki bukiet dyryguje chórem słodkich nut waniliowych na tle aromatu świeżo zebranego ziarna. Rodzynki, sułtanki i cynamon szybko ustępują miejsca, gdy w światło jupiterów wkraczają jabłka w toffi i wata cukrowa. Świeże, zielone jabłka i cytryny mieszają się na podniebieniu z cynamonem. Nuty imbiru wiszą w powietrzu, gdy pałeczkę przejmują owoce z subtelnym śladem dębu. Posmak jest delikatny do średnio intensywnego, z miękkimi nutami owocowymi i zbożowymi, lekko wytrawny. Amber zawdzięcza barwę i smak hiszpańskim i amerykańskim beczkom dębowym po sherry, spośród których część była napełniania tylko raz,
a część po raz kolejny.

Sienna – to ciepłe otwarcie subtelnym waniliowym bukietem, wyraźnym, lecz nie za mocnym. Dalej pojawia się pomarańcza, nadając ostrość i barwę, równoważy ją zaś świeżość zielonych jabłek. Następnie wkraczają trufle z białej czekolady pełne gęstego przepychu, wraz z eleganckimi nutami dębu. Przewodnictwo obejmują daktyle, figi i rodzynki, by zaraz ustąpić miejsca gałce muszkatołowej i imbirowi z przebłyskiem pomarańczy i jabłek, po czym na scenę powraca wanilia. Zakończenie jest delikatne i rozgrzewające. Sienna zawdzięcza barwę i smak mieszance hiszpańskich i amerykańskich beczek dębowych po sherry, spośród których wszystkie napełnione były tylko raz.

Ruby – hiszpański dąb pobudza nozdrza, po czym z ociąganiem ustępuje pola bogatemu aromatowi suszonych owoców i strumieniowi melasy. Nieśmiało pojawia się słodycz, po czym powraca dojrzały aromat dębu. Wzbierająca fala imbiru, gałki muszkatołowej i żywicy zwiastuje przybycie pomarańczy, sułtanki i rodzynek z ich stonowaną, lecz wszechobecną słodkością. Goździk pojawia się i znika, pozostawiając dąb niekwestionowanym wirtuozem. Posmak tego czerwonego jak rubin trunku towarzyszy pijącemu jeszcze długo. Ruby barwę i smak zawdzięcza mieszance hiszpańskich beczek dębowych po sherry, które zostały napełnione tylko jednej raz.

PIJ ODPOWIEDZIALNIE
www.pijodpowiedzialnie.pl

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Brown-Forman Polska.)

ABSOLUTnie wyjątkowi barmani poszukiwani! Rusza 3. edycja konkursu SHAKE IT UP

Wmiksuj sie w to

Wmiksuj sie w to


Już po raz trzeci marka ABSOLUT rozpoczyna poszukiwania najbardziej utalentowanych barmanów, którzy będą walczyć o nagrodę główną: wyjazd do ABSOLUT Akademii Pro w Ahus. Konkurs skierowany jest zarówno do zdolnych amatorów jak i profesjonalnych barmanów. Co zrobić żeby wygrać? Wystarczy trochę fantazji, butelka ABSOLUT VODKA oraz shakery, muddlery i strainery. Konkurs startuje 15 kwietnia. Na Wasze zgłoszenia czekamy do 3 czerwca 2013.

SKY IS THE LIMIT

SHAKE IT UP to wyjątkowe przedsięwzięcie na polskim rynku. Marka ABSOLUT szuka osób, które posiadają umiejętności, ale również wyobraźnię, która pozwoli im odważnie wkroczyć w świat miksologii. To doskonała okazja dla młodych barmanów na rozwój. Ich poczynania śledzić i oceniać będą laureaci poprzednich edycji konkursu oraz eksperci. Ekskluzywne warsztaty poprowadzą mistrzowie: Matt Pomeroy, globalny ambasador ABSOLUT VODKA, Jack Hubbard i Maciek Starosolski, polski ambasador ABSOLUT VODKA.

– Edukowanie barmanów leży w DNA marki ABSOLUT. Organizujemy to przedsięwzięcie szukając tych najzdolniejszych i oferując im szkolenia na najwyższym światowym poziomie. Stawiamy na indywidualne podejście, ponieważ edukacja i śledzenie najnowszych trendów są bardzo istotne w karierze barmańskiej. Nagroda główna, czyli warsztaty, odbędą się w Akademii Pro w Ahus – w końcu gdzie indziej można nauczyć się więcej o miksologii? To najlepsze miejsce by poznać specyfikę ABSOLUT’a oraz świat marki – twierdzi Dorota Durakiewicz, Senior Brand Manager Absolut Vodka.

ZASADY SĄ PROSTE

  1. Nakręć KRÓTKI FILM, w którym pokażesz jak przygotowujesz swój ulubiony koktajl! Nie potrzebujesz profesjonalnego sprzętu, wystarczy TELEFON KOMÓRKOWY. Wejdź na stronę www.absolutwodka.pl, wypełnij formularz i daj się nam poznać. Pamiętaj, liczą się UMIEJĘTNOŚCI ORAZ KREATYWNOŚĆ. Zgłoszenia ocenią laureaci poprzedniej edycji SHAKE IT UP – Szymon Cieśla, Kuba Dzierbicki, Kacper Parchotiuk, Arek Stefaniak. To właśnie oni wybiorą 150 barmanów, którzy zostaną wysłani na ekskluzywne warsztaty, które poprowadzą nasi ABSOLUTni mistrzowie.

  2. Weź udział w warsztatach, prowadzonych przez naszych ekspertów, które odbędą się w Warszawie, Krakowie i Poznaniu i DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO! Zaskocz jury i udowodnij, że jesteś najlepszy!

  3. Znajdź się w grupie 3 najlepszych polskich barmanów i poznaj NAJNOWSZE TRENDY sztuki barmańskiej podczas Akademii Barmanów w Ahus.

Rozpoczęcie rekrutacji: 15.04.2013

Koniec rekrutacji: 3.06.2013

Termin warsztatów w Poznaniu, Warszawie i Krakowie: 17.06-20.06.2013

Wyjazd do ABSOLUT AKADEMI PRO w Ahus: jesień 2013

O KONKURSUE SHAKE IT UP

SHAKE IT UP 3 to unikalna okazja by wygrać wyjazd do źródła ABSOLUTA i poznać międzynarodowe sławy miksologii. Akademi Pro Absolut to unikatowy w skali światowej projekt edukacyjny, który łączy w sobie wiedzę o kategorii i marce oraz wprowadza w świat najnowszych trendów. Ta niecodzienna Akademia, której uczestnicy to barmani z całego świata szkolą się pod okiem znakomitych kreatorów trendów w światowym barmaństwie.

WYJĄTKOWE JURY

Matt Pomeroy

Matt Pomeroy

Matt Pomeroy pracuje w branży gastronomicznej od 16 lat. W tym czasie otworzył i zarządzał: Le Pont de la Tour, Chez Kristof – jednymi z najbardziej prestiżowych londyńskich barów i lokali gastronomicznych. Nie można pominąć tu kultowego, serwującego najlepsze wódki baru Baltic. Przez ostatnie 3 lata Matt podróżuje po świecie, gdzie pod banderą marki ABSOLUT VODKA, prowadzi seminaria, warsztaty edukacyjne oraz mistrzowskie pokazy przygotowywania koktajli.

Jack Hubbard

Jack Hubbard

Jack Hubbard, w branży od kilkunastu lat, swój warsztat szlifował pod skrzydłami barmańskiego mistrza Douglasa Ankrah’a w barze Townhouse w Knightsbridge. Pracował w takich barach jak London Academy of Bartenders, Trailer Happiness, czy Montgomery Place w słynnej dzielnicy Notting Hill. Od 2 lat Jack pracuje w ABSOLUT Akademii Pro, w której prowadzi kursy barmańskie dla profesjonalistów, pracuje nad rozwojem marki ABSOLUT oraz przepisami na nowe koktajle.
W czasie wolnym od pracy Jack miksuje drinki w legendarnym, wielokrotnie nagradzanym barze Callooh Callay, mieszczącym się w 
Shoreditch.

Maciej Starosolski

Maciej Starosolski

Maciek Starosolski związany jest z gastronomią od 15. Lat. Luigi’s Group z kultowym Dug Out barem na Leicester Sq. było pierwszym miejscem na długiej drodze rozwoju zawodowego za barem. Następnie Maciek był szefem barów m.in. w Grupie Maxwell’s Restaurants oraz
w niezwykłym Purple Bar – Vodka w słynnym hotelu Sanderson w Londyńskim Soho. Ostatnie trzy lata to setki tysięcy przejechanych kilometrów, dziesiątki szkoleń, prezentacji koktajlowych, konkursów i jeszcze więcej jakże istotnych nigdy niekończących się dyskusji barmańskich.

Fan Page: http://www.facebook.com/ABSOLUTNI

www.absolutwodka.pl

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa S.A.)

Trzecia edycja Bar Symposium już niebawem.

BSW 2013

BSW 2013

Pod koniec maja Warszawa ponownie gościć będzie pasjonatów sztuki barmańskiej z całej Polski i Europy.

27 i 28 maja, w samym centrum Warszawy, odbędą się prelekcje największych sław świata barmańskiegko oraz wybitnych specjalistów z Polski. Na tegorocznej edycji będzie okazja wymienić doświadczenia z Alexem Krateną (The Artesian Bar, Langham Hotel, Londyn), Anistatią Miler i Jaredem Brown (Mixellany, Londyn), Leonardo Leuci (The Jerry Thomas Speakeasy, Rzym), Marianem Beke (Nightjar, Londyn), Andrzejem Szumowskim (PVA, Warszawa), Arkiem Stefaniakiem (Pies Czy Suka/Pure Bar, Warszawa), Radkiem Wieczorkiem i Marcinem Rogulskim (Warsztat, Wrocław), Tomaszem Milerem (Milerpije.pl), Rafałem Ciesielskim, Pawełem Zarębą, Jackiem Wojdyło i Arkiem Rybakiem (Barmagazyn.p) oraz wieloma wybitnymi postaciami ze świata barmańskiego.

Zapraszamy na naszą stronę internetową www.barsymposium.pl i fanpage na Facebook’u www.facebook.com/barsymposium, gdzie znajdziecie najświeższe informacje o BSW.

Dla uczestników poprzednich edycji przygotowaliśmy specjalną cenę biletów na tegoroczne BSW- dwudniowy bilet w cenie 60 PLN. Dla osób, które po raz pierwszy wezmą udział w BSW ceny karnetu wynoszą w przedsprzedaży 80 PLN a w dniu imprezy 100 PLN.

Do zobaczenia w Warszawie.

Ekipa BSW.

Impreza wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Profesjonalne barmaństwo to sztuka. Nie przegap Bar Symposium.

Warszawa, 27-28 maja 2013.

1500m do wynajęcia”, ul. Solec 18/20, Warszawa.

Published in: on Maj 6, 2013 at 9:24 am  Comments (1)  
Tags: , , , , ,

Świeżo i z charakterem oto nowa Lubelska Ananasowa!

 

Lubelska Ananasowa

Lubelska Ananasowa

Smak wyjątkowo egzotyczny a jednocześnie doskonale znajomy. Słodki, cytrusowy nad wyraz aromatyczny. Jak komponuje się w połączeniu z doskonałą wódką? Odpowiedź zamknięta jest w butelce nowej w rodzinie – Lubelskiej Ananasowej.

Wyjątkowa słodycz nowej Lubelskiej przełamana cytrusową goryczką płynie wprost z naturalnego soku ananasowego, który jest jej bazą. Nie należy jednak dać się zwieść tej słodkości. Lubelska Ananasowa kryje w sobie wyjątkową zadziorność.
Koktajl na podstawie tej wódki skomponowany z sokiem jabłkowym czy spritem to łyk prawdziwego, orzeźwienia z zaskakującym słodko-gorzkim finiszem. Jednak Ananasowa to nie tylko składnik drinków, wspaniale smakuje także podana bez żadnych dodatków jedynie na kostkach lodu. Jej smak daje wiele przyjemności nie tylko dzięki niespotykanej słodyczy ale także dzięki zawartej w ananasie serotoniny – znanej jako hormon szczęścia..

Świeży ananas jest przede wszystkim luksusowym owocem deserowym. Nadaje się doskonale na soki, kompoty i konfitury. Używa się go do wyrobu wina jak się okazuje również i wódek. Nowy smak powstał przede wszystkim z myślą o nadchodzących ciepłych miesiącach, choć po ananasową nowość mogą sięgać wszyscy, którzy szukają egzotycznego i przyjemnego smaku o każdej porze roku.

Trochę historii… Nazwa ananas pochodzi od indiańskiego wyrazu „anana”, co oznacza „aromat aromatów” i rzeczywiście, zapach tych owoców to niezapomniana kompozycja, w której można jednocześnie wyczuć maliny, jabłka, poziomki i melony. Aromat sprawił, że owoc ten także w Europie stał się bardzo popularny. Już w XVIII w. pierwsze ananasarnie w Wersalu kazał założyć Ludwik XV.

Lubelska Ananasowa to ósmy wariant smakowy w rodzinie Lubelskich – lidera rynku wódek smakowych w Polsce (udział 32.82%, Nielsen, volume share in Flavoured vodkas, Luty 2013).

Dostępna w butelkach o pojemności 0,5l, 0,2l oraz 0,1l.

Sugerowana cena detaliczna wynosi 21,45 pln za 0,5l.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Stock Polska.)

100 na jednego – LAB (London Academy of Bartenders)

Mówią, że człowiek uczy się przez całe życie, a sama nauka wzbogaca. O ile ukierunkowanie się ku bogactwu prawie każdemu przychodzi z łatwością, tak z nauką bywa różnie. Pomimo wynalezienia wielu zróżnicowanych metod dostępu i przyswajalności jej, prawdopodobnie nadal nie odnaleziono takiej, która w 100% spełniałaby wszystkich oczekiwania. Napisałem ‘prawdopodobnie’ z uwagi na działalność jednej z londyńskich akademii…London Academy of Bartenders, w skrócie dźwięcznie zwana LAB-em. Jak to w każdej placówce edukacyjnej tak i tutaj nauka leje się strumieniami. Główny temat wykładów to miksologia, której towarzyszą również kierunki poboczne chociażby socjologia, gdyż jak to w naszej branży bywa nigdy do końca nie możemy być pewni z czego przepytają nas nasi goście.

LAB (London Academy of Bartenders)

LAB (London Academy of Bartenders)

Samemu miejscu można dobrze się przyjrzeć już z ulicy z uwagi na ogromną szklaną witrynę. Stojąc przy niej nawet przez myśl mi nie przeszło podrabiane usprawiedliwienia, bądź zgłoszenie braku stroju, którego to brak spokojnie zakwalifikowałby się do grupy dress to impress. Fakt niedużej powierzchni jeszcze bardziej utwierdził mnie, że tego wieczoru lada barowa to miejsce mojego przeznaczenia. Hoker zdobyty, teraz zaczynamy poszukiwanie pod barem haczyka na ubranie i tu na ratunek wychodzi coś w stylu wgłębień w które komfortowo można wsunąć odzienie, bądź w przypadku pań torebkę. Z uwagi, że są one na całej długości baru przypisuje je jako sukces designera, a nie dzieło przypadku. Wróćmy do właściwego tematu zajęć, bo barman czeka. No i przy tej wielkości karty trochę jeszcze będzie musiał z tym czekaniem zostać sam na sam. Menu to 34 strony z czego 20 z samymi drinkami. Miałbym im to za złe, gdyby tylko okazało się, że któryś z cocktaili chwilowo jest niemożliwy do przygotowania z uwagi na brak składników. Przyznam się, że nawet próbowałem takowy znaleźć, bezskutecznie- bar przygotowany.

LAB (London Academy of Bartenders)

LAB (London Academy of Bartenders)

Na początek, żeby nie przedłużać wziąłem soft drinka, a co tam nawet przy złym wyborze duże prawdopodobieństwo, że smakował będzie. Jedyne co mnie zaskoczyło to upewnienie się barmana czy zdaje sobie sprawę, że „Ginger ninja” jest bez procentów, a potem jego uśmiech na twarzy. Spojrzałem w kartę ponownie, a tam nazwa kategorii z której wybrałem mojego wojownika brzmi „Hall of lame”- stąd szydera wypływa. By w drugiej rundzie wstydu nie przynieść zacząłem studiować kolejne rekomendacje, tym razem już te z wkładką. Mój wzrok przykuł „Smokey the Bear”. Kompozycja miodu, imbiru i białka kurzego jaja „zadymione” pięćdziesiątką Ardbega oraz wędzona, gruboziarnista sól morska na rancie szkła. Puszystość i biały kolor cocktailu dodawały mu niewinności, ale też i tu ona się kończyła. Ta charakterna bestia towarzyszyła mi przy poszukiwaniu kolejnego rywala na trzecią rundę. Przepraszam drugą, bo przecież w oczach barmanów mój słynny Ninja to nawet do grupy sparing partnerów nie zostanie zaliczony. Swoją drogą ta wcześniej przerażająca wielkością karta drinków, stawała się powoli moją przyjaciółką i to nie przez mój jakiś dziwny fetysz, a przez zabawne, chwilami sarkastyczne cytaty, przydatne informacje i interesujące zdjęcia. Zaczynałem rozumieć sens jej otyłości, a ona odkrywała dla mnie kolejne swoje wdzięki, które objawiły się choćby w miodowo-figowym Collinsie. Wyżej przedstawione składniki połączone na kruszonym lodzie za pomocą Chivasa 12 dają niezłego longa i napędzają ochoty na więcej. Uwielbiam skakanie ze skrajności w skrajność, więc zacząłem szukać w karcie czegoś gorzkiego, wytrawnego, czegoś co nie zawierałoby owoców. I tu pojawił się problem. Cała konstrukcja karty oparta jest na świeżych owocach, puree bądź sokach. Wiem mogłem zapytać barmana. Sekundę przed tą myślą wypatrzyłem „Dutchy”- ego. Pomyślałem czemu nie przecież to właśnie Bols Genever i inne produkty tej marki zapełniały mojego facebook-a przez ostatnie tygodnie. Co kryje się w naszym holendrze? Owoc granatu, syrop malinowy i sok z cytryny na pewno budują jego owocowe body. Creme de violette oprócz kolorystyki w ciekawy sposób wzbogacił posmak drinka. Na ukoronowanie jak już wcześniej wspomniałem Bols Genever. Podane w shorcie na kilku kostkach lodu nie powalił, kto wie może kilka kropel bitersa by pomogło, ale to już niech pozostanie na zadanie domowe do przyszłego tygodnia.

Na początku felietonu napomknąłem o problemie przyswajalności wiedzy. Tą metodą i w tym przypadku wchłonąłem ją z łatwością…całym sobą.

P.S. Zapomniałbym; komisja edukacji na pewno nie pochwaliłaby napisów na drzwiach wejściowych do toalet: bastards i bitches.

Z barmańskim pozdrowieniem,

Piotr Sajdak

Zdjęcia: http://www.worldsbestbars.com/united-kingdom/london/soho-and-fitzrovia/lab-academy

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 160 obserwujących.

%d bloggers like this: