Do baru czy na koktajl?

„Kim jestem, by decydować jak ma smakować Old Fashioned? Ludzie mogą mówić, że przyrządzą lepszy w zaciszu swojej kuchni, więc po co przepłacać w barze? Dlatego wolę dostarczyć coś, czego nie da się powtórzyć w domu” – mówi Luke Whearty, właściciel koktajl baru Operation Dagger w Singapurze. Współczesny barman jest w stanie poruszyć ziemię lub przynajmniej ją objechać, by zadowolić gości.

tim-philips-demonstrating-how-micro-friendships-can-start-in-as-little-as-30-minutes

Diageo Reserve World Class we współpracy z brytyjską firmą badawczą The Future Laboratory opracowało raport pt. „World Class: Future of Cocktails”, o zmianach w zachowaniach konsumentów i pracy barmanów, które będą kształtować kulturę koktajlową w nadchodzącej dekadzie.

Konsument złapany w sieć?

Jesteśmy „hyperconnected” – w ciągłym kontakcie z innymi, dzielimy się opiniami i korzystamy z nieograniczonych źródeł wiedzy. Nieufni wobec sloganów i metek, wprawnie kasujemy niechciane wiadomości, a blisko połowa z nas skacze z kwiatka na kwiatek, jeśli chodzi o wybór marek. Chętniej stawiamy na dostęp do dóbr, niż ich posiadanie, co potwierdza popularność np. Ubera. Jako obywatele świata, odczuwamy wpływ zdarzeń za granicą, tradycyjne role społeczne odsyłamy do lamusa, jesteśmy zmobilizowani moralnie i zdolni do protestu, korzystając z dobrodziejstw internetu.

Kultura buntu

Dawno, dawno temu klient miał zawsze rację, a całkiem niedawno marki korzystały z crowdsourcingu, zapraszając konsumentów do tworzenia ich świata. Na współczesne postawy klientów marki znajdują nowe sposoby, poszukując unikatowych przekazów i podejmując subiektywne decyzje. „Jeśli nie wkurzasz 50% ludzi, to znaczy, że niewystarczająco się starasz” – powiedział Yvon Chouinard, założyciel amerykańskiej marki odzieżowej Patagonia. Restauratorzy i barmani nie pozostają w tyle.

Koktajlowa dyktatura

Barmani młodego pokolenia są bardziej skłonni do wyrażania poglądów i rezygnują z prób zadowalania wszystkich, na każdym kroku. Skoro nie pouczamy kucharza w restauracji z gwiazdką Michelin, jak ma udekorować sałatkę, to dlaczego chcemy dyktować doświadczonemu barmanowi, jak zbalansować Mojito? Swój wielki powrót przeżywa japońska tradycja Omakase, w której to kucharz lub barman wybiera zamówienie dla gości. Lokal Dead Ringer w Sydney zamiast menu, przygotowuje niepowtarzalną porcję koktajlu ze składników sezonowych – dostępną, aż napój się skończy. W praktyce, porzucając przyzwyczajenia, barmani serwują koktajl, jaki chcą, a klienci mają szansę na przygodę.

trick-dogs-innovative-take-on-the-cocktail-menu

Łyk kontrowersji

Bary koktajlowe nowej generacji – chcąc zaintrygować gości – starają się stworzyć spektakl wokół swojej pracy, a tajemnicze lokalizacje i znajomość hasła, by wejść do lokalu, to dopiero początek. Bar Operation Dagger w Singapurze nie tylko serwuje koktajle, które dymią i buzują w jaskrawych kolorach, ale zdecydował się wywołać szok wśród gości, umieszczając fałszywe kamery w toaletach.

Gender-neutralnie

Gin i różowe wino nie są już zarezerwowane tylko dla kobiet, ani burbon dla „macho”. Nikogo już nie dziwi wątła białogłowa sącząca Old Fashioned. Płeć pozostawiamy przed drzwiami prowadzącymi do baru. Jak mówi Paweł Rodaszyński, jeden z 20 najlepszych barmanów świata World Class 2016 – „profesjonalny barman nie spoufala się nadmiernie, za to dba, by każdy z gości czuł się w lokalu jak VIP”.

Przyjacielskie opowieści

Bary zawsze przodowały, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie. „Głównym zadaniem barmana jest w krótkim czasie stać się mikro-przyjacielem gościa” – mówi Tim Philips, właściciel Dead Ringer w Sydney, Barman Roku World Class 2012. W lokalach nowej generacji barman nie tylko słucha, ale także snuje opowieści. Kreatywne koktajle opowiadają historie.

Koktajle wypełnione emocjami

W najbliższej dekadzie menu i wystrój barów wypełniać będzie całe spektrum emocji, wykraczając poza ramy: szczęśliwy-dobre, smutny-złe i czerpiąc z różnych zmysłów. Lokal Seymour’s Parlour w Londynie rozpyla zapach skoszonej trawy lub dymionej sosny, by przywołać wspomnienia wiosny i jesieni. Napoje będą projektowane, by kreować nowe doświadczenia, a kolory i znaki w karcie zamiast opisów, pomogą w doborze koktajlu, by wywołać określony nastrój. Już dziś innowacyjni szefowie kuchni próbują stymulować neuroprzekaźniki i hormony, by wpływać na samopoczucie gości.

operation-daggers_exhilarating-bar-environment

Barman – to brzmi dumnie

Gdy gusta gości stają się coraz bardziej wyrafinowane, ewoluuje też pozycja barmana. Nie jest to już tymczasowa praca dla studentów, tylko profesja z perspektywami, aż do statusu zbliżonego do gwiazdy, co pokazuje World Class Competition, którego laureaci rozwijają swoje lokale, podróżują rozszerzając repertuar technik i smaków, prowadza szkolenia. Co więcej, barman zna i wdraża zasady odpowiedzialnego spożywania alkoholu. I wreszcie: nie tylko jest „profesorem w dziedzinie alkoholi”, ale też ma wprawę w technikach kulinarnych, aż do umiejętności łączenia potraw z koktajlami.

Koktajl w nowej formule

Kultura koktajlowa powstała z zachodnich wpływów kulturowych, głównie z Londynu i Nowego Jorku, a dive-bary (bary w sąsiedztwie) i tiki-bary były pierwszymi, które przyczyniły się do jej rozprzestrzenienia. Koktajle ewoluowały daleko poza klasyczną formułę mieszania cieczy w szklance. Wyposażeni w najnowsze technologie, składniki i pomysły zawodowcy zmieniają barmaństwo w sztukę i sprawiają, że jesteśmy ciekawi, co będzie dalej.

Zatem: do baru czy na koktajl? 

BARMAN ROKU WORLD CLASS POLAND 2016 POLECA: ponadczasowe koktajlowe klasyki na karnawał

Krwawa Mary

Słynny pikantny koktajl na bazie soku pomidorowego, który zaskarbił sobie miejsce w menu brunchowym i nie tylko!

world-class_bloody-mary

Zobacz film na YouTube

Składniki:

  • 50 ml Ketel One Vodka
  • 90 ml soku pomidorowego
  • 20 ml wytrawnego sherry
  • 8 kropli tabasco
  • 4 krople sosu Worcestershire
  • 2 szczypty soli
  • Odrobina zmielonego czarnego pieprzu

Garnish: sól, pieprz, gałązka selera naciowego.

Wszystkie składniki koktajlu wraz z kostkami lodu umieść w shakerze lub w słoiku z nakrętką. Zamiast wstrząsać, mieszaj Krwawą Mary przez kołysanie naczyniem. Krawędź wysokiej szklanki zanurz w mieszance soli i grubo zmielonego pieprzu. Wypełnij szklankę kostkami lodu, przelej koktajl przez sitko i ozdób gałązką selera naciowego.

Wskazówka: Jeśli chcesz jeszcze bardziej podkręcić smak koktajlu, przed jego przygotowaniem umieść w shakerze kilka plasterków żółtej papryki i rozgnieć je.

 

Negroni

Charakterystyczne, gorzko-słodkie Negroni przeżywa obecnie swój renesans, zarówno w lokalach, jak i w domach, gdzie podawane jest często jako aperitif, najlepiej przed kolacją.

world-class_negroni

Zobacz film na YouTube

Składniki:

  • 25 ml Tanqueray London Dry Gin
  • 25 ml słodkiego wermutu
  • 25 ml Campari
  • Garnish: skórka z pomarańczy (zest).

Wypełnij szklankę kostkami lodu, wlej wszystkie składniki koktajlu i prawie gotowe!          Na koniec przy pomocy obieraczki do warzyw zdejmij skórkę z pomarańczy, skręć ją bezpośrednio nad szklanką i ozdób koktajl. Pamiętaj, że zest używamy nie tylko ze względów estetycznych – skręcenie skórki powoduje także uwolnienie olejków aromatycznych.

 

Espresso Martini

O tym, że kawa lubi procenty nie trzeba nikogo przekonywać. Daje kopa energetycznego, a odrobina cukru stwarza dodatkową przyjemność dla kubków smakowych.

world-class_espresso-martini

Zobacz film na YouTube

Składniki:

  • 50 ml Ketel One Vodka
  • 45 ml kawy espresso
  • 15 ml syrop cukrowy
  • Garnish: 2-3 ziarnka kawy

Wszystkie składniki koktajlu zmieszaj razem z kostkami lodu w shakerze. Przelej przez sitko do schłodzonego kieliszka koktajlowego. Ozdób ziarenkami kawy dla kontrastu z jasną pianką na powierzchni koktajlu.

Wskazówki:

Przed przygotowaniem koktajlu umieść filiżankę z espresso na kilka minut w lodówce dla zwiększenia efektu pianki. Syrop cukrowy możesz kupić albo przygotować samodzielnie, rozpuszczając biały cukier we wrzątku w proporcji 1:1 (np. szklanka do szklanki).

 

Udanej zabawy!

Paweł Rodaszyński

Paweł Rodaszyński – Barman Roku World Class Poland 2016, jeden z 20 najlepszych barmanów na świecie World Class 2016. Ma 28 lat, z czego ponad 7 spędził za barem. Jest współtwórcą warszawskiego El Koktel, najlepszego baru koktajlowego 2015 w plebiscycie Bar Roku. Tymczasowa praca na studiach przerodziła się w pasję, która przyniosła mu 3. miejsce w World Class Poland 2015 i wreszcie bilet na zawody World Class Competition 2016. Razem ze wspólnikiem, Mateuszem Szuchnikiem, został doceniony w zestawieniu 50 najbardziej kreatywnych w biznesie 2016 wg magazynu Brief.

 

Schweppes Premium Mixers – rewolucyjna linia soft drinków

SPM_fot.Konrad_Jedraszczak
SPM_fot.Konrad_Jedraszczak

W ubiegłym tygodniu w warszawskim barze Max odbył się pokaz nowej na polskim rynku linii produktów Schweppes. Soft drinki Premium Mixers wkrótce trafią do najlepszych barów i restauracji.

Schweppes to legendarna marka, twórca pierwszego napoju gazowanego na świecie oraz kultowego toniku, europejski lider w segmencie napojów do mieszania z alkoholem. Wprowadzając rewolucyjne produkty Premium Mixers, stworzone specjalnie do drinków, Schweppes po raz kolejny udowadnia, że od 1783 roku jest pionierem w swojej kategorii.

Dystrybucją nowości zajmie się CEDC – niekwestionowany lider w sprzedaży alkoholu – wódki, wina oraz brown spirits. Odpowiedzialny za marki takie jak gin Hendrix, Metaxa, likier Cointreau, wódka Żubrówka.

Massimo Verhaeghe.
Massimo Verhaeghe.

Spotkanie poprowadził Massimo Verhaeghe z Belgii, brand ambasador Schweppes. Napoje Premium Mixers w przeciwieństwie do innych gazowanych zostały stworzone wyłącznie do mieszania z alkoholem. Dlatego są mniej słodkie, nie maskują naturalnego smaku i zapachu alkoholu, wzmacniają go i podkreślają. Unikalny sposób nagazowania produktu sprawia, że CO2 utrzymuje się znacznie dłużej niż w jakimkolwiek innym napoju, dzięki czemu drink zachowuje stałą jakość.

Jak powiedział zwycięzca zawodów barmańskich Diageo World Class Poland, Mateusz Szuchnik z warszawskiego koktajl baru El Koktel: „Największą zaletą tego produktu jest sposób nagazowania, dzięki czemu od pierwszego łyku koktajlu możesz cieszyć się dobrym smakiem. Różnica pomiędzy mixerami Schweppes, a innymi tego typu produktami premium polega na też na tym, że nie zabija on smaku bazowego produktu jakim jest alkohol i pozwala cieszyć się smakiem całości kompozycji”.

Na linię produktów Premium Mixers składa się pięć wariantów – 4 toniki i 1 napój Ginger Ale, stworzonych we współpracy z ekspertami mixingu. Każdy dopasowany do innego rodzaju alkoholu:

Schweppes Premium Ginger Ale z naturalnymi ekstraktami 5 odmian imbiru. CEDC rekomenduje łączenie go z wódką tworząc klasyczny drink Moscow Mule, z whisky Monkey Shoulder lub bourbonem Wild Turkey 81 przyrządzając w ten sposób inny klasyk zwany Horse’s Neck.

Schweppes Premium Tonic Original – prawdziwie neutralny tonik, podkreślający smak i aromat alkoholu. Brand ambassadorzy Schweppes i CEDC przekonują, że z uwagi na jego neutralność, można mieszać go z każdym rodzajem ginu, a także z wódką. W ramach portfolio CEDC rekomendują drinki z Campari, z Metaxą 12* i Geneverem.

Schweppes Premium Tonic Pink Pepper z naturalnym ekstraktem z różowego pieprzu, który w samym napoju wydaje się bezwonny, po zmieszaniu z alkoholem uwalnia wspaniały aromat pieprzu. Doskonale sprawdza się w kompozycjach orzeźwiających drinków, np. gin Hendrick’s z zielonym ogórkiem.

Schweppes Premium Tonic Ginger & Cardamon z naturalnym ekstraktem imbiru i kardamonu. Orientalny, o ziemistych nutach smakowych, doskonale współgra z aromatycznymi alkoholami, balansując ich smak w drinku. CEDC rekomenduje łączenie go np. z Wild Turkey 81, Cointreau, Monkey Shoulder.

Schweppes Premium Tonic Lavander & Orange Blossom z naturalnym ekstraktem lawendy i kwiatu pomarańczy. Aromatyczny, kwiatowy tonik, świetnie uzupełnia wytrawne alkohole. Według brand ambasadorów CEDC doskonale pasuje do ostrego smaku Genever z portfolio Bols.

(Tekst i zdjęcia: materiały prasowe CEDC/Orangina-Schweppes)

Rodzina z Tennessee – w święta dzielimy się tym co dla nas najlepsze.

Ponad 150 lat temu, w małym miasteczku w stanie Tennessee, dżentelmen, przez przyjaciół nazywany Jack, zaczął produkować whiskey. Poświęcił temu całe swoje życie. Historię, której dał początek, kontynuowali jego następcy. Każdy kolejny Master Distiller stał na straży tradycji, pilnując, aby każda kropla Jack Daniel’s Tennessee Whiskey wyprodukowana była zgodnie z zasadami, które przekazał Jack. Dlaczego? Ponieważ w Lynchburgu, tam, gdzie wytwarzamy naszą whiskey wiemy, że tradycja definiuje tożsamość i jest wyrazem naszej niezależności. Dlatego też wiemy, że oddając w ręce naszych przyjaciół whiskey Jack Daniel’s, przekazujemy im to, co dla nas najważniejsze: doskonały alkohol oraz naszą historię. Dlatego też whiskey z rodziny Jack Daniel’s może być wyjątkowym upominkiem dla osób, które szczególnie cenicie.

Wśród propozycji, przygotowanych przez destylarnię z Lynchburga, możecie znaleźć prezenty „z charakterem”, takie które pokażą, że z najbliższymi dzielicie się tym, co najlepsze. Oryginalnie zapakowana whiskey, wręczona jako prezent sprawi, że zarówno członkowie Waszych rodzin, jak i przyjaciele, otrzymają upominki, które idealnie podkreślają ich osobowość.

Jack Daniel's Old No7
Jack Daniel’s Old No7

Dla osób, które cenią niezależność – Jack Daniel’s® Tennessee Whiskey w metalowej puszce oraz dwie, sygnowane logo, szklanki.

Jack Daniel’s Old No 7, to whiskey wytwarzana od 1866 roku. Ma bogaty i aromatyczny profil – początkowo wyraźnie słodki i owocowy smak, jednak rozwijający po chwili w zdecydowane nuty dębowe i korzenne. Poddawana jest procesowi charcoal mellowing (powolnej filtracji przez warstwę węgla drzewnego z twardego klonu cukrowego), który buduje jej unikalny, łagodny charakter oraz smak.

GJ ze szklankami
GJ ze szklankami

Dla współczesnych dżentelmenów – Gentleman Jack® w eleganckim, szaro – pomarańczowym kartonie wraz z dwiema szklankami.

Gentleman Jack® to whiskey dedykowana współczesnym dżentelmenom ceniącym elegancję w nowoczesnym wydaniu. Poddawana jest procesowi charcoal mellowing dwukrotnie – przed napełnieniem beczki oraz przed butelkowaniem.
W rezultacie whiskey tę cechuje wyjątkowa gładkość palety aromatyczno-smakowej. To łagodniejsza strona Jack Daniel’s® Tennessee Whiskey.

Single Barrel ze szklankami
Single Barrel ze szklankami

Dla koneserów – Jack Daniel’s® Single Barrel, zapakowany w elegancki czarny karton, a w nim poza wyborną whiskey, dwie oryginalne szklanki

Jack Daniel’s® Single Barrel to jedyna na świecie whiskey typu single barrel poddawana procesowi charcoal mellowing, czyli filtracji przez warstwy węgla drzewnego. Jack Daniel’s® Single Barrel dojrzewa w beczkach na najwyższych piętrach magazynu, gdzie występują największe wahania temperatur, dające doskonałe warunki do procesu maturacji. To tam whiskey nabiera głębi koloru oraz pełni aromatu. Kiedy Master Distiller uzna, że trunek dojrzał, trafia on do butelek. Rozlewana jest ręcznie, w limitowanej ilości, po to, by zachować jej unikalny bukiet smakowy. Butelkowana jest zawsze jedna na 100 beczek, wybrana specjalnie przez Master Distillera, co gwarantuje najwyższą jakość trunku. Każda butelka Jack Daniel’s® Single Barrel otrzymuje etykietę z numerem półki, na której leżakowała beczka, datą butelkowania oraz numerem beczki.

JACK DANIEL’S PRZYPOMINA: PIJ ODPOWIEDZIALNIE

www.pijodpowiedzialnie.pl

Odwiedź nas na Facebooku.

*****
Destylarnia Jack Daniel’s jest najstarszą oficjalnie zarejestrowaną destylarnią w USA.

Jej właścicielem był Jasper Newton Daniel, człowiek, który większość swojego życia poświęcił na doskonalenie procesu produkcji whiskey. Destylarnia zlokalizowana w miasteczku Lynchburg, w stanie Tennessee do dziś znajduje się w Narodowym Spisie Miejsc Historycznych USA. Są tam wytwarzane: Jack Daniel’s Old No.7 Tennessee Whiskey, Gentleman Jack i Jack Daniel’s Single Barrel. Dystrybutorem produktów marki Jack Daniel’s w Polsce jest Brown Forman Polska Sp. z o.o.

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Brown-Forman Polska.)

Jak smakuje współczesny Londyn?

Beefeater 24
Beefeater 24

Elegancki, wytrawny z nutą cytrusów oraz herbaty – właśnie taki jest gin Beefeater24

Co łączy takie filmy jak Casablanca, Casino Royale i Wielki Gatsby? Oprócz wielkiego sukcesu, legendarnych kreacji aktorskich, jeden kultowy trunek – gin. Teraz, klasyka powraca w nowej odsłonie. Tradycyjny londyński gin – Beefeater, doczekał się swojego pierwszego wariantu, który jest dziełem Desmonda Payne’a – najbardziej doświadczonego mistrza destylacji ginu na świecie. Stworzony w brytyjskiej stolicy, cieszy się uznaniem na całym świecie.

Podróże inspirują

Beefeater24 to autorska kompozycja Desmonda Payne’a, master distillera z ponad 45-letnim doświadczeniem, i wariacja na temat London Dry Gin’u. I chociaż Beefeater24 reprezentuje swoją kompozycją, smakiem oraz designem opakowania współczesny Londyn, do jego stworzenia inspiracją była jedna z egzotycznych podróży. Jak opowiada globalny ambasador marki Beefeater, Sebastian Hamilton Mudge, podczas swojej wizyty w Polsce:

Kiedy Desmond był w Japonii szukał napoju, który byłby dobrym dodatkiem do ginu, ponieważ dostępny tam tonik niestety nie zawierał chininy. Jego uwagę przykuła popularna japońska herbata i odkrył, że jej składniki i struktura molekularna doskonale nadają się do mieszania z ginem. Po kilku latach poszukiwań znalazł dwa gatunki herbat doskonale pasujące do ginu: chińską zieloną herbatę znaną z niskiej zawartości taniny i japońską herbatę Sencha rosnącą na Górze Fudżi, cenioną za jej intensywny aromat”.

I tak powstał pomysł na Beefeater24, kompozycję, która łączy to, co najlepsze w tradycyjnym, wytrawnym ginie, wzbogacając go o nowoczesny szlif. Dzieje się to za sprawą mieszanki 12 naturalnych składników, wśród których odnajdziemy skórkę grejpfruta i rzadkie odmiany japońskiej herbaty Sencha oraz chińskiej herbaty zielonej. Nuty te stanowią doskonałe dopełnienie stylu ginu Beefeater, nadając mu świeży aromat i niesamowitą gładkość.

Jak powstaje gin Beefeater24?

Prace nad Beefeater24 zajęły Desmondowi Payne’owi 18-miesięcy ciągłej pracy. Beefeater24 ma długi posmak i cechuje się finezyjnym aromatem. Składniki naturalne są parzone w najlepszym spirytusie zbożowym przez 24 godziny, dzięki czemu uzyskujemy gin o bardziej złożonym i pełnym smaku. Następnie podczas 7-godzinnego procesu destylacji, aromaty poszczególnych składników po kolei wypełniają destylarnię. Unikalne składniki, dokładny proces destylacji i butelkowanie trunku o mocy 45%, pozwalają stworzyć gin doskonale odzwierciedlający charakter współczesnego Londynu.

A jak smakuje?

SKŁADNIKI ROŚLINNE: Ręcznie przygotowany grejpfrut, skórka sewilskiej pomarańczy, świeża skórka cytryny, japońska herbata Sencha, chińska zielona herbata, szyszkojagody jałowca, kolendra, lukrecja, korzeń dzięgielu, migdały, nasiona dzięgielu i korzeń irysa florenckiego.

AROMAT: Aromatyczne nuty owoców cytrusowych, jałowca i herbaty Sencha przechodzą w długi finisz intensywnej kolendry i dzięgielu. Aromat ma złożony i harmonijny charakter.

SMAK: Wyraziste czyste nuty owoców cytrusowych i jałowca współgrają z aromatyczną nutą zielonej herbaty, tworząc wspólnie głęboki, pełny smak o długim finiszu z wyczuwalnym pikantnym smakiem kolendry i wytrawnym charakterze dzięgielu.

NAGRODY

  • 2012 Asian Spirits Masters – złoto
  • 2012 International Wine&Spirits Competition (IWSC) – srebro
  • 2011 International Spirits Challenge (ISC) – brąz
  • 2011 International Wine&Spirits Competition (IWSC) – srebro
  • 2011 The Gin Masters B24 – złoto

Bogata historia i smak

Beefeater to gin destylowany w samym sercu Londynu. To właśnie z brytyjską stolicą związana jest jego długa, burzliwa historia. W XVI wieku brytyjscy żołnierze zasmakowali w trunku, którym posiłkowali się ich holenderscy towarzysze broni podczas wojennych potyczek. Gin, dzięki liberalnej polityce rządu, bardzo szybko zyskał niesamowitą popularność, która jednak na jakiś czas obróciła się przeciwko niemu, kojarząc go z pijaństwem i rozpustą. Dalsze zmiany w prawie, a co za tym idzie, gwałtowny wzrost ceny tego alkoholu, sprawiły, że stopniowo stawał się produktem ekskluzywnym i pożądanym, a uregulowanie metod produkcji poprawiło jego jakość.

Marka Beefeater zrodziła się w połowie XIX wieku w Londynie. Ten związek z brytyjską stolicą ma swoje odzwierciedlenie nie tylko w nazwie ginu, ale również w projekcie etykiety klasycznego wariantu butelki, która ozdobiona jest jedną z najbardziej charakterystycznych dla Londynu postaci – beefeater’em – charakterystycznie ubranym strażnikiem Tower of London.

Popularność i pozycję gin odzyskał dopiero w latach 20-tych XX wieku, stając się lubianym trunkiem i elementem klasycznych koktajli. Szczyt popularności ginu to okres po drugiej wojnie światowej, kiedy to gin wzniósł się na salony, a żadna amerykańska gwiazda nie zaniedbywała okazji, aby przyznać, że to jej ulubiony trunek.

O marce Beefeater

Twórcą BEEFEATER’a był James Burrough, który w 1850 roku wypracował unikalną recepturę ginu, opartą na kombinacji 8 ziół i korzeni pochodzących z całego świata: jałowca (nadaje ginowi główną nutę smakową), dzięgielu (nadaje wytrawny charakter), kolendry, lukrecji, migdała (nadają pełnię smaku), korzenia irysa (utrzymuje wszystkie smaki razem), cytrusów (dają owocową wyraźną nutę) i pomarańczy (odgrywają ważną rolę w określeniu charakteru ginu Beefeater, który odróżnia go od konkurentów).

Za odpowiednią mieszankę ziół odpowiedzialny jest główny mistrz destylarni. Niezmiennie od 11 lat jest to Desmond Payne. To właśnie doskonale skomponowana mieszanka ziół i korzeni nadaje Beefeater’owi zbalansowany smak i zapach.

Beefeater od samego początku produkowany jest w tej samej destylarni. Na świecie jest tylko 6 osób, które znają tajniki produkcji tego ginu. Najnowszym produktem w rodzinie Beefeater jest Beefeater24.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa SA)

100 na jednego – Harry’s New York Bar.

Surowość w stylu i przywiązanie do tradycji. Tymi dwoma równoważnikami zdań można by w skrócie opisać obchodzący w tym roku swoje 102-gie urodziny Harry’s New York Bar. Miejsce obdarzone szeroką historią i wg niej też okrzyknięte pierwszym cocktail barem w europie. 26 listopad 1911 to właśnie ta data zakreślona została w kalendarzu jako początek istnienia miejsca, wtedy jeszcze zwanego The New York Bar.

Harry's New York Bar
Harry’s New York Bar

Skąd pomysł na amerykański projekt we francuskich realiach? Wszystkiemu winna okazała się prohibicja już wtedy obejmująca dziewięć stanów. Zapalony dzokej Tod Sloan i jego przyjaciel Clancey(właścicel baru na Manhatanie), wspólnie wyruszyli na podbój paryskiej sceny. Od samego początku ich miejsce cieszyło się dużą popularnością, a zaraz za Cubą obierane było za cel tzw. mokrych weekendów. Jak i dziś tak i wtedy włodarze lokali pomimo sprzyjających warunków, nie potrafili prowadzić biznesu na plus, a skutkiem tego bar na przełomie lat 1915-1923 kilka razy przechodził z rąk do rąk kolejnych właścicieli. Tutaj pojawia się bardzo barwna postać Harry-ego MacElhone. Szkot od samego początku był związany z tym miejscem poprzez profesje barmana jaką w nim wykonywał. Jego osobowość i kreacje cocktailowe które tworzył spowodowały, że goście nie przychodzili do New York Bar-u, a do Harry-ego. Gdy po raz kolejny pojawiła się okazja kupna baru przy Sank Roo Doe Noo, wzbogacony o doświadczenia z londyńskiej podróży nie wahał się długo, a samo miejsce otrzymało jego imię w nazwie. Od tej pory bar zyskał światową sławę, a stworzenie IBF(International Bar Fly) w 1924, było tego najlepszym przykładem. Kolejna data pokazująca, że Harrys Bar był prekursorem kultury barowej to stworzenie w 1931 roku kreacji znanej do dziś pod pierwotną nazwą „Side-Car”. Niestety II wojna światowa zmusiła MacElhone do opuszczenia miejsca w którym spędził kawał czasu z shakerem w dłoni.

W 1944, Patrycja, córka Harry-ego postawiła sobie za priorytet przywrócenie dawnej sławy miejscu, które zostało totalnie splądrowane przez niemieckich żołnierzy. Po wojnie bar był czynny po dwie, trzy godzinny dziennie, a asortyment wzbogacano butelka po butelce, by wkrótce po raz drugi odbudować dawną „ambasadę” USA w Paryżu.

Harry's New York Bar
Harry’s New York Bar

Wizyta w tym miejscu nie powinna być postrzegana jako kolejna okazja do obejrzenia nowoczesnych trendów barowych, choć kilka faktów zapewne was zaskoczy. Stworzona w 1921 roku krwawa mary budowana jest nadal w dużym tumblerze jak za czasów Pete Petiot. Co się z tym wiąże na garnisz z selera nie mamy co czekać, gdyż aromatu doda nam sól selerowa dosypana na samym końcu. Ciekawym faktem jest również, że bloody marry była odpowiedzią barmanów na pojawienie się pierwszego soku pomidorowego wtedy jeszcze sprzedawanego w puszkasz. Jeżli już mowa o sokach to wspomnieć należy, że to właśnie tutaj w 1987/89 powstały pierwsze wariacje drinków bezalkoholowych. Twórcą ich był Duncan MacElhone, a receptura „Safe speed” jak na soft drinka brzmi na tyle interesująco, że pozwolę sobie ją przywołać:

1/3 sok grejfrutowy

1/3 sok z cytryny

1/3 sok ananasowy

2 dashe grenadiny

1 dash soku z marakui

1 białko jajka

Oprócz cocktaili które mają za zadanie utrzymać nas na nogach, miały tu również okazje poczuć po raz pierwszy szron na szklanicy kreacje mające rzucić nas na glebę. Sztandarowym przykładem jest dziś już przez wielu zapomniany „Petrifier Cocktail” skłądający się, aż z siedmiu alkoholi podkreślonych kilkoma kroplami równie wysoko procentowej angostury.

Poza drinkami załoga Harry’s New York Bar zasłynęła również z doskonałej umiejętności pełnienia funkcji gospodarza. Za przykład może posłużyć opinia jednego z członków rodziny MacElhone określająca wyrzucanie z baru pijanych gości jako chore zachowanie, gdyż z uwagi na ich stan należy ich trzymać w cieple. Nie oznaczało, to jednak że barmani nie potrafili stopować swoich biesiadników, gdy ich forma chyliła się ku upadkowi z hokera.

Ilość proporczyków na ścianach, pobity rekord księgi Guinnessa w piciu piwa, nakładanie lodu rękoma oraz o mnóstwie innych detali można by było pisać i dewagować bez końca, jednak żadne słowa nie są w stanie oddać wizyty w tym legendarnym miejscu. Pamiętajmy, że jeżeli zapomnimy o historii ona odpłaci się tym samym.

Z barmańskim pozdrowieniem,

Piotr Sajdak

Fentimans już w Polsce.

Fentimans
Fentimans

FENTIMANS – tradycyjne brytyjskie napoje warzone od 1905 roku zgodnie ze starymi recepturami i wykorzystując tylko najlepsze składniki.

Fentimans to:

napoje klasy premium z ponad 100 letnią tradycją

produkowane przez małą, rodzinną firmę w Anglii

wykorzystanie tylko najlepszych składników (np. pomarańcze z Sewilli, płatki róż ze sławnej Doliny Róz w Bułgarii, cytryny z Sycylii, imbir z Chin)

tradycyjny proces warzenia każdego napoju w miedzianych kadziach przez minimum tydzień – jedyny napój bezalkoholowy na Polskim rynku produkowany w ten tradycyjny sposób

wiele wygranych nagród oraz świetne recenzje na zachodzie zarówno od dziennikarzy jak i konsumentów

8 wyjątkowych smaków

3 rozmiary eleganckich butelek (125ml, 275ml i 750ml) do różnych zastosowań

bezglutenowe* oraz bez GMO

odpowiednie dla wegetarian i wegan

* za wyjątkiem Shandy

Fentimans to najprawdopodobniej najlepsze napoje bezalkoholowe jakie będziecie mieli okazję spróbować.” The Daily Mail

Ginger Beer

Ginger Beer
Ginger Beer

Tradycyjne piwo imbirowe (bezalkoholowe) – czyli napój od którego wszystko się zaczeło 108 lat temu. Orzeźwiający, pikantny imbirowy smak. Mocny, ognisty, pełen aromatu napój rozgrzewający kubki smakowe przy pomocy najlepszego chińskiego imbiru.

Zdecydowanie najlepsze, z prawdziwym kopem” – The Guardian

Tonic Water

Czysty, orzeźwiający, cytrusowy smak zakończony gorzkością chininy. Tradycyjny proces warzenia oraz dodatek naparów ziołowych z liści limonki kaffir, jałowca oraz trawy cytrynowej nadaje temu napojowi wyjątkowy, pełny i głeboki smak. Idealny do drinków.

Wyjątkowy – perfekcyjny w Gin&Tonic” – The Guardian

Curiosity Cola

Ciemna, aromatyczna Cola z naturalnym osadem. Intensywny, głęboki smak z cytrysową nutą i ziołowym, ciepłym posmakiem.

Najlepsza Cola na świecie” – The Guardian

Historia marki Fentimans

Fentimans Horse & Cart
Fentimans Horse & Cart

W 1905 roku, Thomas Fentiman, hutnik z Cleckheaton w Anglii, został poproszony przez pewnego kupca o udzielenie pożyczki. Umowa została zawarta a w ramach zabezpieczenia kupiec przekazał przepis na naturalnie warzone piwo imbirowe. Miesiące mijały a pożyczka nie została spłacona, więc Thomas został właścicielem tego unikalnego przepisu. Nie zastanawiając się długo postanowił spróbować odrobić stracone pieniądze, samemu produkując i sprzedając tradycyjnie wytwarzany napój.

Zaczynał skromnie – piwo było przechowywane w kamionkowych słojach, a Thomas rozwoził je sam, od drzwi do drzwi, swoim wozem zaprzężonym w konie. Wiernym kompanem Thomasa w tym czasie był jego pies „Nieustraszony” – by uczcić swojego przyjaciela Thomas umieścił jego podobiznę na każdym opakowaniu produkowanego przez siebie napoju.

Ponad 100 lat później Fentimans jest nadal firmą rodzinną – obecnie w rękach prawnuka Thomasa Fentimana. Wiele się zmieniło od tamtych czasów – nie możemy już sprzedawać naszych napojów w kamionkowych słojach ani rozwozić ich przy pomocy koni – ale to co najważniejsze pozostało takie jak dawniej: wyjątkowa receptura,

wykorzystanie tylko najlepszych składników oraz wierność tradycyjnemu procesowi warzenia.

Kontakt:

Fentimans Polska

Aleksander Gryger

+48 601 06 05 06 / kontakt@fentimanspolska.pl

http://www.fentimanspolska.pl

https://www.facebook.com/FentimansPolska

(Tekst i zdjęcia – Fentimans Polska)