Crystal Head Vodka dostępna w Polsce.

Crystal Head
Crystal Head

Wiele osób patrzy na wódkę jak na prosty produkt: produkujesz – sprzedajesz. Szukają więc  najbardziej efektywnej i dającej możliwie najwyższy zysk drogi;  dla nich produkcja wódki ma tylko biznesowy.

My wierzymy, że jest inaczej. Wierzymy, że wódka jest, a przynajmniej powinna być możliwie najczystszą formą. Wierzymy również, że Crystal Head to najbliższy tym ambicjom produkt.

Biorąc pod uwagę to jaka wódka wg nas być powinna musieliśmy zmienić dotychczasowe normy  czystości  i to zarówno w odniesieniu do wody, zbóż, samego procesu produkcji jak i nawet całkowitej, idealnej czystości butelek.

I obiecujemy, że zawsze będziemy tworzyć najlepszy produkt, zrobiony z najczystszych składników w najczystszym procesie by pozwolić konsumentom doświadczyć smakowania jednej z najlepszych/największych wódek świata.

Twórcy Crystal Head poświęcili lata na rozważanie zagadnienia czystości alkoholu. Rozumieli oczywiste rzeczy takie jak fakt, że aby zrobić naprawdę wyjątkową wódkę  jej produkcję należy uruchomić w czystym środowisku z dostępem do świeżej wody, z najwyższej jakości zbóż  – po prostu z możliwie najlepszych składników – co oznacza również  nie używanie żadnych dodatków takich jak: cukier, gliceryna, olejek cytrusowy czy syntetyczne aromaty.

Ale stworzenie alkoholu najczystszego z możliwych nie było wystarczające. Wierzyli w coś głębszego, w ideę czystego ducha – siły, która wyróżniając jednostki spaja je wszystkie w jedną całość. Wierzyli, że siłę tę można wykorzystać  do stworzenia czegoś niezwykłego.  I tak tworząc Crystal Head stworzyli czystego ducha wódki

Crystal Head
Crystal Head

Przez ostatnie tysiąc lat w miejscach o wielkiej duchowej mocy takich jak półwysep Jukatan czy Tybet  odkryto 13 kryształowych czaszek. Ich analiza naukowa wskazuje, że mają pomiędzy 5tys a 35tys lat. Każda została wyrzeźbiona z pojedynczego kawałka czystego kryształu.  Nikt nie wie w jaki sposób i w ogóle dlaczego zostały zrobione. Nie ma na nich żadnych dostrzegalnych śladów narzędzi, które mogłoby stanowić jakąkolwiek wskazówkę.  Pięć z tych czaszek wydaje się być utracone na zawsze. Pozostałe osiem, każda o unikalnym rozmiarze i kolorze pozostaje w rękach zarówno prywatnych jak i  publicznych (m.in.  w British Museum) . Są wysoko cenione przez swoich właścicieli jako źródło wiedzy, pozytywnej energii i nadzieja na lepszą przyszłość. Były one swoistą inspiracją dla nas  i dlatego  myśląc o najlepszym naczyniu dla naszej najczystszej wódki daliśmy mu właśnie kształt czaszki, a samej wódce  nazwę Crystal Head.

St John to wyspa usytuowana na najbardziej wysuniętym na wschód cyplu Ameryki Północnej (najbliższe miasto – Bangor – jest  oddalone o tysiąc mil),  ma nawet własną strefę czasową.  To bardzo czyste miejsce – w ostatnim roku wystąpił tam tylko jeden dzień kiedy jakość powietrza została oceniona poniżej przeciętnej  – i było to tak wyjątkowe dla tego miejsca, że  mieszkańcy  do tej pory o tym mówią i nie mogą się z tym pogodzić.  Wspominamy o tym, gdyż właśnie tam, ukryte w sercu Nowej Funlandii  bije źródło idealnie czystej wody, która stanowi serce naszej wódki Crystal Head. Woda ta, powoli sączy się  na powierzchnię przez porowate skały, stanowiące od tysięcy lat naturalne filtry. Rezultatem tego jest płyn tak czysty w smaku, bezwonny i bezbarwny jakiego nie znajdziemy nigdzie indziej na ziemi.  To jest właśnie nasza idea czystości.

Byłoby zbrodnią zanieczyszczać w procesie produkcji  tę niezwykle czystą wodę. Crystal Head jest produkowana bez jakichkolwiek dodatków (olejków cytrusowych, cukru czy czegokolwiek innego co nie ma nic wspólnego z wódką), a cały proces jest certyfikowany przed ręcznym zabutelkowaniem  jako koszerny. Jest czterokrotnie destylowana ze ściśle strzeżonej tajemnicą firmy i zastrzeżonej mieszanki zbóż tak by otrzymać niezwykle kremowy i delikatnie słodkawy smak.

Następnie mając wyprodukowaną najczystszą  dostępną wódkę robimy coś niezwykłego.  Każdą kroplę Crystal Head filtrujemy trzykrotnie  przez Diamenty z Herkimer – wydobywane jedynie w okolicach Nowego Jorku – bezbarwne, idealnie czyste, górskie kryształy; cenione za swoje zdolności  zapewniania poczucia równowagi, harmonii oraz  wzmacniania otaczającej  je pozytywnej energii

Crystal Head powoli spływa w dół przez kryształy osiągając jeszcze wyższy poziom gładkości i czystości – niespotykany w żadnym innym tego typu produkcie. W rzeczywistości wszyscy, którzy testowali naszą wódkę w „ślepej degustacji”  przed i po filtracji przez kryształy byli praktycznie jednomyślni – wódka po tej filtracji smakuje zdecydowanie lepiej.

Może wierzysz w legendę i moc kryształowych czaszek , a może docenisz naszą wódkę jako dzieło sztuki. Może jesteś kimś, kto wyczuwa nasycenie energią Diamentów Herkimer lub po prostu doceniasz naszą firmę za zaangażowanie w kreowaniu idealnej wódki. Bez względu na powód, to co naprawdę istotne to fakt, że masz teraz szansę cieszyć się pierwszą na świecie idealnie czystą wódką  – gładką, kremową  i nieobciążoną żadnymi dodatkami.

Crystal Head reprezentuje to co w wódce najlepsze i stoi w opozycji do tych wszystkich zbyt mocno aromatyzowanych wódek, które możemy znaleźć na sklepowych półkach.

Wódka ta wygrywa konkursy na całym świecie – m.in. zdobyła podwójny złoty medal podczas IWSC 2011 w San Francisco – to jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie mocnych alkoholi. W konkursie brało udział ponad 200 wódek  z segmentów Premium i Super Premium, a wszyscy 33 sędziowie  jednogłośnie przyznali złoty medal  właśnie dla Crystal Head (co jednoznacznie sprawiło, że zakwalifikowała się do odznaczenia Double Gold Medal.

I już tak na zupełny koniec….. Nie ważne czy w to wszystko wierzysz czy nie…  bo i tak nagroda jest taka sama: masz możliwość cieszyć się znakomitą wódką .
Poj.: 0,7 l, alk: 40%

Crystal Head Vodka jest dostępna w sieci Salonów M&P Alkohole i Wina Świata lub na www.wina-mp.pl oraz dla barów bezpośrednio u Dyrektora Handlowego M&P – Dariusz Sokołowski 505-030-700

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie.

(Tekst i zdjęcia: M&P FHU Mirosław Pawlina)

 

Reklamy

Chambord – królewski likier na szczególne okazje.

Chambord
Chambord

Chambord – ikona smaku o królewskim rodowodzie – to idealny sposób na podkreślenie magii Dnia Zakochanych. Doskonały likier, którego źródłem są czarne jeżyny, delikatnie pieści podniebienie, urzeka głębią smaku i sprawia, że wspólnie spędzone chwile zyskują szczególny charakter.

Chambord Liquer Royale de France uwodzi perfekcyjnym smakiem dzikich malin już od ponad 300 lat. Królewskie dziedzictwo, najwyższa jakość owoców, z których powstaje likier oraz klasyczny proces produkcji tworzą nieprzemijającą wartość, która zadowoli najbardziej wyrafinowane podniebienia.

Chambord urzeka. Trunek, przepełniony aromatyczną, owocową nutą, w doskonały sposób łączy w sobie cierpki posmak i jednocześnie słodycz czarnych jeżyn. Niezapomniany smak, aksamitna konsystencja, wyjątkowy aromat w połączeniu ze szlachetną, królewską barwą sprawia, że delektowanie się każdą kroplą likieru może stanowić idealne dopełnienie tego wyjątkowego wieczoru.

Chambord dodaje również magii koktajlom i podnosi rangę kulinarnych eksperymentów. Stanowi inspirację dla wielu, oryginalnych drinków. Idealnie komponuje się z szampanem, tworząc całość o szlachetnym i wyrafinowanym charakterze.

Design butelki, będący mariażem klasycznej elegancji i nowoczesności, podkreśla królewskie, francuskie dziedzictwo, stanowiąc zapowiedź wyjątkowego smaku i aromatu.

Pij odpowiedzialnie.

(Tekst i zdjecia – materiały prasowe Brown-Forman.)

Pierwszy konkurs barmański rozgrywany aż 130 metrów pod ziemią!

Bacardi Legacy Competition
Bacardi Legacy Competition

Już 18 lutego b.r., poznamy zwycięzcę polskiej edycji jednego z najbardziej znanych konkursów w środowisku barmańskim – Bacardi Legacy Competition. Trwające od kilku miesięcy zmagania mistrzów sztuki barmańskiej zakończy konkurs rozegrany w Wieliczce – aż 130 metrów pod ziemią! W finale uczestnicy zawalczą nie tylko o miano najlepszego, ale również o zaszczyt reprezentowania Polski podczas międzynarodowego finału w Puerto Rico. Wszystkim życzymy powodzenia!

Bacardi Legacy Competition inspiruje

Od ponad 150 lat marka Bacardi wyzwala kreatywność wśród barmanów na całym świecie. Produkowana w oparciu o doskonałą recepturę, o wybornym smaku, stanowi inspirację do tworzenia ponadczasowych koktajli. To główna idea konkursu Bacardi Legacy, który uchodzi za jedno z najważniejszych i najbardziej prestiżowych wydarzeń w branży barmańskiej. Projekt ma na celu wyłonienie prawdziwych mistrzów miksologii, ale służy także integracji środowiska barmańskiego z całego świata. W Polsce, trwające od kilku miesięcy zmagania zakończyły się wyłonieniem trzech finalistów, którzy już niebawem staną do rywalizacji o miano zwycięzcy polskiej edycji Bacardi Legacy. Rywalizacja była zacięta a poprzeczka postawiona bardzo wysoko. Barmani, którzy zostali zakwalifikowani do ścisłej czołówki konkursowej, mieli za zadanie przygotowanie autorskiej propozycji koktajlu na bazie rumu Bacardi Superior oraz znanego na całym świecie The Original Bacardi Daiquiri. Była to doskonała okazja, do sprawdzenia nie tylko barmańskich talentów kandydatów, ale także ich osobowości i umiejętności radzenia sobie w wyjątkowych okolicznościach. Zmagania barmanów cieszyły się ogromnym zainteresowaniem całego środowiska a wyjątkowa formuła konkursu zapewniała emocje na najwyższym poziomie – duch Bacardi towarzyszył wszystkim. Ostatecznie wyłoniono trzech finalistów, spośród których już niebawem wybrany zostanie zwycięzca polskiej edycji Bacardi Legacy Competition.

Szczęśliwcami okazali się: Jakub Kozłowski (koktajl Golden Punch), Mateusz Szuchnik (koktajl Peter Pan) i Rafał Nawrot (koktajl True Bacardi Desire). Kto okaże się najlepszy?

Duch Bacardi w każdym z nas

Bacardi to rum numer 1. na świecie. Produkowany z niezmienną od 1862 roku starannością biały rum klasy Premium, jest synonimem innowacyjności, najwyższej jakości i doskonałego smaku. Twórca marki, Don Facundo, od samego początku jej istnienia przykładał wielką wagę do receptury i sposobu produkcji. Tak jest do dziś, bowiem jego dziedzictwo kontynuowane jest przez kolejne, siódme pokolenie. Sekretnej receptury, opartej na składnikach najwyżej jakości, pilnie strzegą „Maestros de Ron”, czyli strażnicy sekretnej formuły Bacardi, dzięki czemu sztuka tworzenia Bacardi Superior przekazywana jest jedynie wybranym a jej opanowanie zajmuje dziesiątki lat. Znany na całym świecie znak nietoperza, symbol Bacardi, od 150 lat wywołuje

skojarzenia z najlepszymi imprezami i do dziś towarzyszy wszystkim miłośnikom doskonałej zabawy. To właśnie Bacardi Superior dał początek najbardziej znanym drinkom – Oryginalnemu Mojito (lata 1890) i Oryginalnemu Daiquiri (1898). Powszechnie wiadomo, że ogromną zaletą rumu Bacardi jest jego doskonale zbalansowany smak, dzięki czemu niezwykle łatwo poddaje się trendowi miksologii. Łatwość, z jaką trunek ulega wszelkim kombinacjom smakowym, wyzwala kreatywność nie tylko w barmanach, ale i konsumentach. Wystarczy butelka Bacardi Superior,dobry humor i przepis na drinka, by poczuć w sobie ducha Bacardi. Spróbujecie?

Odkryjcie w sobie ducha Bacaradi i podążajcie za nim. Dołączcie do nas na Facebooku – czekamy na Was: https://www.facebook.com/BacardiPolska

Pij odpowiedzialnie!

Tekst i zdjęcia: Bacardi – Martini Polska Sp. z o.o.

Szampańskie walentynki z Moët&Chandon

Moët Rosé Impéria
Moët Rosé Impéria

Co roku najbardziej uwielbiany szampan świata Moët&Chandon celebruje Walentynki w wyjątkowy, magiczny i uwodzicielski sposób. W tym roku z myślą o zakochanych marka stworzyła specjalny zestaw upominkowy Moët Rosé Impérial. Wyznaj miłość z Moët&Chandon!

Walentynkowy „Love Case” Moët&Chandon to szampański podarunek, dzięki któremu w urzekający sposób możemy przekazać bliskiej osobie walentynkową wiadomość i ozdobić butelkę w wyjątkowy sposób.

"Love Case" Moët&Chandon
„Love Case” Moët&Chandon

Moët&Chandon Rosé Impérial to jedna ze specjalności winnicy Moët&Chandon. Ta niezwykła kompozycja pełna aromatów truskawkowych, świeżego grapefruita i czarnego pieprzu uwodzi smakiem, czaruje i nadaje chwilom wyjątkowy charakter celebracji.

Wyjątkowe momenty z Moët Rosé Impérial pomoże także zachować w pamięci specjalna aplikacja dostępna na iPhone i iPad, na której walentynkowe zdjęcie z ukochaną osobą można udekorować własnym wyznaniem. Aby oznajmić swoją miłość całemu światu, fotografią można podzielić się na Facebooku lub wysłać mailem do swoich przyjaciół.

Zainspiruj się na stronie www.moet.com/rose. Szampańskich Walentynek!

Sugerowana cena detaliczna zestawu: 260 zł.

(Tekst i zdjęcia: Moët Hennessy Polska Sp. z o.o.)

I ty możesz zostać Mistrzem Świata Marki Lucas Bols

Bols Around The World 2013
Bols Around The World 2013

Po raz kolejny polscy barmani mają niepowtarzalną szansę na start w jednym z największych konkursów na świecie. Polska ponownie otrzymała statut osobnej grupy więc na 100% reprezentant naszego kraju wystartuję w światowym finale. Czy to będziesz ty zależy tylko od ciebie wystarczy że

Że zbudujesz swój profil na stronie konkursu : http://www.bols.com/pl/bols-around-the-world-2013/, w którym zamieścisz doskonałą kompozycję zawierającą co najmniej 15 ml likierów firmy Lucas Bols i zamieścisz krótki opis swojej inspiracji. Kolejnym etapem będzie sprawdzian wiedzy obejmujący historię firmy, zagadnienia z zakresu miksologii, światowe wydarzenia barmańskie i słynne lektury. Ostatnim etapem eliminacji będzie nakręcenie krótkiego filmiku który pokaże ciebie i twoje dzieło. Gotowy ???

Ale Lucas Bols dba także o przyszłość naszej branży dlatego obok kwalifikacji dla „wyjadaczy” pojawia się kategoria „młodych talentów„, wszyscy młodzi adepci barmaństwa pomiędzy 18 a 21 rokiem życia mają szansę awansować do finałów z osobnego koszyka.

Czekając na finał firma Bols pokarzę ci skąd pochodzi, dokształci cię w największej szkole barmańskiej na świecie Bols Bartending Academy i zadba o to byś czuł się jak światowa gwiazda. Jeśli dla ciebie to mało to będziesz miał okazję poznać światowe sławy branży takie jak Hidetsegu Ueno, Ago Perone, Jared Brown ,Anastazja Miller, Jeff Berry oraz zwycięzca poprzedniej edycji Gabor Onufer. Ci właśnie ludzie będą jurorami tegorocznej edycji.

Nie przegap okazji i pokarz że ty też możesz być Mistrzem Świata.

Szczypta inspiracji dla was

(Tekst i zdjecia: Bols Polska)

100 na jednego – The Graphic Bar

The Graphic Bar
The Graphic Bar

Nastały czasy w których to znalezienie biura turystycznego dającego dobrą cenę i gwarancje udanych wakacji jest dość utrudnione. Albo to lądujemy na obcej ziemi, ale już nikt po nas nie chce przylecieć, bądź agencja która jeszcze wczoraj zarzekała się, że ich etykieta to solidność, rzetelność i tradycja nagle okazuje się złudzeniem, które znika by zaraz pojawić się w zupełnie innym miejscu niczym spirytus z lewego źródła. Okazuje się, że i na to sposób można znaleźć.

The Graphic Bar
The Graphic Bar

W samym sercu Londynu, pomiędzy zatłoczonym Picadilly Circus i Carnaby Street kryje się w zielonym zaciszu ulica golden square, a pod jej numerem czwartym niepozornie wyglądający pałac-gin pałac. To tam od wczesnego południa do późnego wieczora można podróżować w nieznane pomiędzy ponad 200-stoma butelkami ginu z całego świata. Jak do każdej podróży do tej również należy się odpowiednio przygotować. Najlepiej zacząć od usadowienia się w jednej z wygodnych sof, porwania menu w formacie 3D i założenia na nos odpowiednich do niego okularów. Całą podróż uprzyjemnią nam również turystyczne przewodniki w postaci „Gin bible”. To w nich właśnie znajdziemy wszystkie historie związane z ginem, botanikami z nim powiązanymi i wiele innych przydatnych „turyście” informacji.

The Graphic Bar
The Graphic Bar

Za sterami Franciscus Sylvius, a pierwsze trajektorie lotu skierowane na matkę ginu Holandię. Tam wita nas „Zuidam”. Pomimo swojej ponad 400 letniej historii nadal tryska aromatem skórek słodkich pomarańczy i wanilią. Porywamy trochę jałowca do podręcznego i wracamy na wyspy brytyjskie odwiedzić naszego łącznika między holenderskim i angielskim stylem ginu. Old Tom z destylarni Hayman’s, bo o nim mowa to profesjonalne połączenie lukrecji, cynamonu oraz typowych dla jałowcówek: nasion kolendry i korzeni arcydzięgla. Pierwsze wzmianki o tej kategorii ginu pojawiają się przedstawiając go w postaci klasycznego Toma Collinsa. Tak też go próbujemy. Co na pewno urzeka w tej prostej kompozycji to kooperacja wody sodowej z wyżej wymienionymi aromatami. Każdy kolejny bąbelek wynosi je na wyżyny, wprost pod sam nos.

The Graphic Bar
The Graphic Bar

Wielka Brytania, Holandia… wciąż za zimno pomimo, że druga runda już za nami. Idąc za rekomendacją kelnerki wybieramy Afrykę. Czarny kontynent objawia się nam w postaci jednego z malowniczych ponczów. Serwowany w kilku-litrowej puszcze po farbie Whitley Neill gin pomimo, że jest wrzucony do dość obszernej grupy London Dry kryje w sobie dwie niepowtarzalne ingrediencje: owoce baobabu i kwiat dobrze nam znanego physalis-a. To wszystko zaokrąglone odrobiną brzoskwiniowego likieru i bitersa dopełnione tonikiem i pokryte szarego koloru sprayem pozwala nam ulokować się choć na chwilę pod promieniami wyimaginowanej krainy Stasia i Nel. To też najlepszy moment, aby przyjrzeć się bliżej nowoczesnym arcydziełom Jima Sharpa. Najbardziej zdumiewające z nich to kreacja Nowego Yorku w formacie 3D. Ulegając wpływom sztuki zamawiamy Cosmopolitan, ale nie takie tam zwykłe. Jak na prawdziwy gin palace przystało znaleźć tu można w liście cocktaili dział „Ginspiration” i to właśnie z tej rubryki zamawiamy gin cosmo, odrzucając na bok takie pyszności jak Caipirinha na bazie Bols Genever czy Mint Julep z mniej znanym w Polsce ginem w przepięknej ceramicznej butelce o nazwie AV Wees Amsterdamsche Oude. Gin cosmo dociera i zostaje rozłożone na czynniki pierwsze. Po odkryciu pierzyny z olejków eterycznych cytryny, przyłapaliśmy Bombaya z Triple Sec-iem polanych kilkoma kroplami grenadyny. Nie wiem jak ten romans odbije się na przyszłości tego ginu, jedno jest pewne zdrowie ich trzeba wypić. Shoty- wybór niewielki, ale znów wyłapujemy nutkę kreatywności. Typowe pytanie z tej kategoriiw UK to: ”Czy serwujecie może Jagger bomb?”. Odpowiedź- nie mamy- w lokalu tej klasy pojawić się nie może, a styl zachowany być musi. Zapewne stąd wziął się pomysł na tonic bomb. Idea serwowania taka sama jednak tyle, że do shota wędruje mocno zmrożony Haymans 1820 gin liqueur., a w highball-u już czeka na niego niewielka porcja Schweeps-a.

Seria kilku drinków daje się we znaki, a choroba lokomocyjna w przypadku tego typu wycieczek dość często spotykana. Recepta na sukces to uregulować rachunek i udać się w stronę domu. Jejku, ale to podróżowanie potrafi zmęczyć człowieka.

*Korzystając z okazji, artykuł ten chciałbym zadedykować jednemu z członków naszej rodziny barmańskiej. Marcin Ignacak -bo o nim mowa- to on jako pierwszy sprowadził dawno temu w bramy naszego przepięknego miasta jakim jest Kraków kilka butelek ginu Tanqueray. Wtedy nawet nie wiedziałem jaka jest poprawna wymowa nazwy tego produktu.

Z barmańskim pozdrowieniem

Piotr Sajdak