Od „Rebeli whiskey” do Wild Turkey® 81 Bourbon. Poznaj historię kultowego „indyka” z zasadami.

Wild Turkey
Wild Turkey

Bourbon jako swoista amerykańska whiskey, uznana została przez Kongres Stanów Zjednoczonych za ojczysty alkohol, począwszy od 1964 roku. Największa w tym zasługa Wild Turkey® Kentucky Straight Bourbon Whiskey, która kryje za sobą prawdziwie epicką historię. To opowieść o ikonie legendarnego smaku i tradycji rolniczego kunsztu najwyższej jakości. Opowieść swój początek bierze aż od końca XVIII wieku…

wtedy też wielebny Elijah Craig, w regionie obecnie nazywanym Kentucky, wydestylował nowy trunek, który później został nazwany bourbonem. Użył do tego wody źródlanej, ziaren kukurydzy, żyta i słodu jęczmiennego. W ówczesnych czasach popularnym było korzystanie z używanych, wypalanych beczek. Całkiem przypadkowo doprowadziło to do odkrycia, że takie przechowywanie, owocuje uzyskaniem przez alkohol charakterystycznego koloru i wyrazistego smaku.

Na początku była rebelia…

Wprowadzenie przez Kongres specjalnego podatku od domowej produkcji alkoholu spowodowało wśród Amerykanów „Rebelię Whiskey”, która doprowadziła do masowej emigracji mistrzów destylacji z północnego-wschodu kraju do Kentucky. Hrabstwo Bourbon zostało oficjalnym domem specjalnego rodzaju trunku, który zresztą zawdzięcza mu swoją nazwę. Było
to wymarzone miejsce, z dwóch powodów: dolina rzeki Kentucky tworzyła idealny punkt handlowy, ale także obfitowała (aż po dzień dzisiejszy) w czystą wodę, filtrowaną przez skały wapienne oraz uprawy kukurydzy, która jest głównym składnikiem bourbona.

, z której zrodził się kultowy smak Ameryki

Dzieje Wild Turkey® Bourbon mają swoje początki około roku 1840 wraz z osiedleniem się Jamesa i Johna Ripy w Lawrenceburgu w dolinie pomiędzy rzeką Kentucky a klifami wapniowymi. Tam, w cieniu góry zwanej obecnie Wild Turkey Hill, otworzyli sklep. Wspomnieć należy również o duecie Austin i Nichols, który w 1855 roku rozpoczął swoją działalność
w dziedzinie hurtowej sprzedaży specjalizującej się w herbatach, kawach i alkoholach. Później odegrają oni ważną rolę dla alkoholi Wild Turkey®.

W 1869 roku Ripy założyli oryginalną destylarnię na Wild Turkey Hill, gdzie stoi do dziś. Mieściła ona pierwotnie 100 buszli1 papki miażdżonej codziennie kukurydzy. Już niecały rok później rodzina Ripy doprowadziła do rewolucji w sposobie sprzedaży Bourbona na większą skalę. Uprzednio był on rozpowszechniany tylko w dużych beczkach. Zmiana polegała na zabutelkowaniu go w łatwiej dostępnych dzbanach, po które można było bez trudu sięgnąć w dowolnej chwili. Rosnąca popularność alkoholu i świetny zmysł do interesów rodziny Ripy, zaowocował koniecznością pozyskania nowego budynku pod destylarnię, co nastąpiło w 1887 roku. Pojemność przechowywania wzrosła do 600 buszli, a następnie do 1200 buszli dziennie. Oprócz innowacyjnych pomysłów handlowych, rodzina Ripy usilnie pracowała też nad smakiem swojego bourbona i uplasowaniem go wśród najlepszych amerykańskich trunków. Dzięki tym staraniom w 1893 roku został on wyselekcjonowany z próby 400 whiskey do reprezentowania Kentucky na Światowych Targach.

Wild Turkey® kontra 18 poprawka

W momencie, kiedy wydawałoby się, że nic nie stoi na przeszkodzie świetlanej przyszłości kultowego bourbona z Lawrenceburga, 18 poprawka do Konstytucji wprowadziła prohibicję
i w 1919 roku zamknięto wszystkie destylarnie na terenie kraju. Wiele z nich miało się już nigdy nie otworzyć. Jednak podczas prohibicji, destylarnia Ripy kontynuowała produkcję na rzecz środków medycznych, sprzedawanych przez duet Austin i Nichols. Mimo to, była ona na granicy zamknięcia i bankructwa. W 1933 roku zakaz został zniesiony 21 Poprawką. Destylarnia rodziny Ripy po przejściu niezbędnych modernizacji powróciła do produkcji jednego z najlepszych bourbonów Ameryki według dawnej receptury.

Mniej więcej w tym samym czasie, w 1939 roku, Austin i Nichols postanowili wyspecjalizować się i skupić swój biznes tylko na winach i mocniejszych alkoholach.

Skąd ten indyk?

Rok 1940 można nazwać przełomowym dla destylarni Ripy. Wtedy też zagorzały myśliwy i szef spółki Thomas McCarthy zabrał zapas nierozcieńczonej whiskey o zawartości alkoholu 101 Proof2, na coroczne polowanie ze znajomymi na dzikiego indyka, w posiadłości w Południowej Karolinie. Zasmakowała im ona tak bardzo, że rok później poprosili o ponowne przyniesienie tego „dzikiego indyka”. McCarthy uhonorował dobry gust swoich przyjaciół, nazywając legendarną markę Wild Turkey®.

Eddie & Jimmy Russell
Eddie & Jimmy Russell

Era klanu Russell’ów…

Kolejnym kamieniem milowym było zatrudnienie w 1954 roku, obecnego mistrza destylacji i ambasadora marki, Jimmy Russella, który pod swoim przywództwem niezmiernie rozwinął firmę, destylując kilka nowych rodzajów bourbona – wszystkie bazujące na oryginalnym Wild Turkey® 101 Bourbon.

Przez cały ten czas rząd federalny Stanów Zjednoczonych nie próżnował i po niepowodzeniu związanym z próbą wprowadzenia prohibicji, ustanowił w 1964 roku minimalne wymagane standardy dla produkcji bourbona, uznając go przy tym za produkt narodowy chroniony prawem.

i nowe odsłony kultowego smaku

Tymczasem Jimmy Russell udowadniał wszem i wobec jak dobrą decyzją było zatrudnienie
go przez rodzinę Ripy. W 1976 roku po raz pierwszy wprowadził na rynek
Wild Turkey® Liqueur z miodem, co było tylko zapowiedzią jego wielu pomysłów na kolejne odsłony kultowego smaku Wild Turkey® 101 Bourbon.

Biznes Austin i Nichols, zajmujący się do tej pory dystrybucją alkoholi Wild Turkey®, został w 1980 roku wykupiony przez Grupę Pernod Ricard. Tym samym otworzyła się międzynarodowa siatka połączeń eksportowych i powstały nowe perspektywy ekspansji marki na rynki zagraniczne. Mniej więcej, w tym samym czasie do destylarni dołączył nowy mistrz destylacji, syn Jimmiego
– Eddie.

W 1991 roku przedstawiony został Wild Turkey® Rare Breed w limitowanej edycji – specjalny, bourbon z zapasów destylarni. Rare Breed jest poddawany próbie alkoholu w beczkach, co czyni go unikalnym bourbonem, o najwyższej jakości, starzejącym się w destylarni Wild Turkey®
w Lawrenceburgu w Kentucky.

Niecałe cztery lata później została wprowadzona na rynek kolejna wersja kultowego trunku – Wild Turkey® Kentucky Spirit 101 Proof – dostępnego w limitowanej ilości, tylko na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki.

W 2000 roku, z okazji świętowania drugiego milenium, zaprezentowana została specjalna propozycja z rezerw – 10-letni bourbon, noszący imię mistrza destylacji Jimmy Russella.
On też, cztery lata później, w 50-lecie swojej pracy z destylarnią Wild Turkey®, wypuścił na rynek limitowaną edycję 15-letniego bourbona, nazywającego się odpowiednio do okazji
Wild Turkey® Tribute.

30 lat po wprowadzeniu na rynek, Wild Turkey® American Honey podniósł rangę produktu z 71 próbą alkoholu w likierze, składającym się z oryginalnego Wild Turkey® zmieszanego
z prawdziwym, czystym amerykańskim miodem (na razie jeszcze niedostępny w Polsce).

W 2007 roku wypuszczono jeszcze jedną limitowaną propozycję dla fanów marki, tym razem będącą efektem współpracy dwóch mistrzów destylacji – ojca Jimmy i syna Eddie Russella. Wynik ponad 90 lat doświadczenia w branży to Russell’s Reserve Rye – 6-letnia żytnia whiskey, nieznajdująca się w rodzinie Wild Turkey®, jednak produkowana w destylarni w Lawrenceburgu.

W tym samym roku, z okazji ustanowienia przez Senat Stanów Zjednoczonych Ameryki, sierpnia „Narodowym Miesiącem Dziedzictwa Bourbona”, na rynku pojawił się Wild Turkey® American Spirit. 15-letni bourbon w limitowanej edycji, upamiętniający prawdziwie amerykański, kultowy smak tego trunku. Był to klasyczny bourbon z zasadami.

W 2011 roku, Eddie Russell stworzył Wild Turkey® 81 Bourbon, idealnie pasujący do koktajli. Użył do tego sławnej bazy Wild Turkey® bogatej w żyto, co wpłynęło na moc trunku. Dodatkowo bourbon ten starzeje się dłużej niż pozostałe – w większości od 6 do 8 lat w wypalanych, dębowych beczkach, z drzew porastających góry Ozark. Daje mu to charakterystyczny posmak wanilii i płynność karmelu.

(Tekst i zdjęcia: materiały prasowe CEDC)

1 Buszel (skrót: bu) – miara objętości (pojemności) materiałów sypkich stosowana w krajach anglosaskich. Buszel amerykański = 35,238 litra.

2 Próba alkoholu (ang. alkohol proof) – miara ile alkoholu (etanolu) zawiera dany napój alkoholowy. W Stanach Zjednoczonych definiuje się ją jako podwójną wartość procentową alkoholu na objętość, czyli przy 101 proof zawartość alkoholu wyniesie 50.5%.

Reklamy

ORKISZ SPELT VODKA – wódka na medal.

Orkisz
Orkisz

Polska znów ma się czym pochwalić. Orkisz, wódka premium z portfolio Stock Polska odniosła wielki, międzynarodowy sukces. Zdobyła złoty medal w prestiżowym konkursie World Spirits Award 2014 w Austrii.

World Spirits Award już od jedenastu lat wyłania najlepsze alkohole wśród wódek produkowanych na całym świecie. Wyroby oceniane są na podstawie jakości, tradycji oraz smaku. To właśnie jakość i walory smakowe doceniło międzynarodowe jury, przyznając Orkiszowi złoty medal.

Wódka produkowana jest z jednego z najbardziej cenionych surowców na świecie – pszenicy orkiszowej. Właśnie dzięki niej alkohol ten cechuje subtelny smak i niezrównana łagodność. Orkisz to zboże, które przeżywa obecnie swój renesans. Odnosi sukcesy nie tylko w dziedzinie alkoholi, lecz także przemysłu spożywczego.

Oprócz wyjątkowego smaku, Orkisz Spelt Vodka wyróżnia się bardzo eleganckim opakowaniem. Wyrafinowany, a zarazem prosty wzór na butelce, podkreśla szlachetność trunku. Wysublimowane, białe opakowanie zdobią złote kłosy Triticum Spelta L., ekskluzywnego i rzadkiego surowca, z którego powstaje.

Wódka Orkisz jest wytwarzana w małych ilościach, w procesie powolnej destylacji, dzięki temu charakteryzuje ją niezrównana łagodność, subtelny i niepowtarzalny smak.
Schłodzona do temperatury 4-6 stopni Celsjusza oddaje najlepiej swoje wyjątkowe walory i właściwości smakowe, które zostały już wcześniej docenione w prestiżowych testach jakości takich, jak Vodka Challenge w Londynie, czy Instytut Jakości Monde Selection w Brukseli. Tu również przyznano Orkiszowi nagrodę Grand Gold Quality.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Stock Polska.)

100 na jednego – 7HQ

7HQ
7HQ

Nazwa miejsca może wydawać się bliska wielu szaradzistom jednak 7HQ to nic innego jak końcówka londyskiego kodu pocztowego głównej siedziby firmy Diageo.

W niezabudowanej okolicy stacji metra Park Royal, z widokiem na odnowiony stadion Wembley, u szczytu oszklonego budynku kryje się bar w całości podporządkowany standardom i innowacją jednego z największych światowych graczy na rynku alkoholowym. Miejsce to żartobliwie nazywane przez pracowników kantyną, może i ma coś wspólnego z tym pojęciem, ale jezeli już to kantyna marzeń.

Miejsce to urzeka swobodą jaką może raczyć się każdy z gości. Oprócz stołu do ping-ponga oraz piłkarzyków zabraknąć tu nie mogło półki wypełnionej całym asortymentem ze światowego portfolio Diageo. W tym przypadku produkty te priorytetowo nie pełnią funkcji środków dochodu, a raczej są narzędziem do budownia świadomej konsumpcji. Najlepszym przykładem na to może być nieserwowanie wódki z lemoniadą, czy też rumu z ginger beer. Każdy z gości wie, że panuje tam niepisana zasada zamawiania alkoholi wywołując je brandami. Tak więc zamiast wódki na lodzie należy poprosić Ketle One, Smirnoff etc. Wydaje się to słuszne i podświadomie zachęca np. fanów ginu do zdegustowania całej palety produktów z tej samej grupy i odnalezienia swoich preferencji alkoholowych. Napewno bodźcem do szerokiej degustacji są też ceny. Za 35 ml najwyżej usytuowanego w hierachi klasycznych szkockich blendów JW Blue przyjdzie nam zapłacić symboliczne 5,65 Ł. Za tę samą cenę możemy również otrzymać solidną miarkę single malta z limitowanej edycji jak np.: Lagavulin podwójnie starzony w beczkach po sherry.

W 7HQ prócz cowieczornych „indywidualnych” degustacji prowadzone są profesjonalne prelekcje z globalnymi ambasadorami marek. Dla przykładu pozwolę sobie nadmienić do dziś tkwiącą w mojej głowie prezentacje jednej z 60-ciu butelek JW Diamond Jubille wartą ponad 100 tys. funtów. Niestety uczestnictwo w większości z nich jest na indywidualne zaproszenia.

W budynku przy Lakeside Drive kryje się również dział innowacji, a każdy kolejny wynalazek nim zostanie zatwierdzony trafia na ostatnie piętro na małe testy sprawnościowe. To tutaj zapoczątkowano i wcielono w życie projekt Tanqueray tea bags, urozmaicając smak i sposób serwowania klasycznego G&T. Również i tutaj uleciała pierwsza para z czajników Ketle One służących do serwowania drinków wieloporcjowo.

Cały bar ewoluuje z dnia na dzień, a odwiedzających go jest w stanie zaskoczyć każdorazowo czymś nowym. Miejsce to jest świetnym przykładem jak żywa jest nasza branża i jak dużo rodzi się w niej zmian zazwyczaj wywołanych żądaniami naszych gości.

Na pewno minusem jest ograniczona możliwość wstępu do 7HQ z uwagi na liste gości. Jednak chwała, że jest tam nasz człowiek.

Z barmańskim pozdrowieniem,

Piotr Sajdak

*wiele rzeczowych informacji zaczerpniętych zostało od Krzysztof Jadach

Bar Convent Berlin 2013 za nami.

The Bar Convent is one of the most important trade shows in the international bar industry _Credit Tim Klöcker
The Bar Convent is one of the most important trade shows in the international bar industry _Credit Tim Klöcker

Bar Convent Berlin już po raz 7 gościł prelegentów oraz uczestników z całej Europy. Tegoroczna edycja odbyła się po raz pierwszy w nowym miejscu, w Station Berlin. Na 8000 metrach kwadratowych, dwóch wielkich halach zaprezentowało się ponad 100 wystawców. Prelegenci wystąpili na jednej scenie głównej, trzech mniejszych scenach oraz dwóch scenach tastingowych. W tym roku w dwudniowym spotkaniu branży udział wzięło 7612 uczestników. Po raz pierwszy, organizatorzy BCB przygotowali dla uczestników możliwość bezpośredniego spotkania z prelegentami w AMA Lounge (Ask me anything). Każdy z uczestników miał 2 minuty by uzyskać odpowiedz na swoje pytanie. W tym roku, gościnnym krajem BCB było Peru, którego przedstawiciele zaprezentowali uczestnikom tradycje peruwiańskiego narodowego alkoholu. Na zaproszenie organizatorów do Berlina przyjechał Mr. Pisco, Johnny Schuler, który na głównej scenie zaprezentował historie pisco. Na scenie tastingowej, Jurgen Deibel opowiedział o przyszłości peruwiańskich alkoholi. Na peruwiańskich barze uczestników podejmowało dwóch najbardziej utalentowanych barmanów, Franco Cabachi oraz Ricardo Carpio.

Guestcountry Peru serving Pisco-Drinks at the Bar Convent Berlin_Credit Tim Klöcker
Guestcountry Peru serving Pisco-Drinks at the Bar Convent Berlin_Credit Tim Klöcker

Podczas dwóch dni, na scenach BCB zaprezentowało się 74 prelegentów. Wśród nich m.in. .: Matthew Bax, Alex Kratena, Anistatia Miler i Jared Brown, Jim Meehan oraz Phil Duff.

Jednogłośnie ekipa Alkoteka.pl wybrała najciekawsze tegoroczne prelekcje:
1. Anastasia Miler i Jared Brown o prostocie tworzenia koktajli.

2. Jim Meehan o relacjach w branży na świecie.

3. Phil Duff i Alexander Hauck o genetycznych uwarnukowaniach smaku.

4. Ian Burrell z drugą częścią prelekcji o tym jak przegrać konkurs barmański.

5. Jack McGarry i Sean Muldoon o powstawaniu The Dead Rabbit w Nowym Jorku.

6. Matthew Bax i Joerg Meyer o swoich nowych barach.

7. Xavier Padovani w rozmowie z kilkoma właścicielami barów w Paryżu o rozkwicie sceny koktajlowej w tym mieście.


Pamiętamy pierwsze BCB, w którym udział wzięło kilkaset osób i wierzymy w to, że Bar Symposium Warszawa czeka równie znakomity rozwój.

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Party with headphones the Bar Convent Berlin_Credit Tim Klöcker
Party with headphones the Bar Convent Berlin_Credit Tim Klöcker

Wznieś toast za Jack’a!

Urodziny Jack'a.
Urodziny Jack’a.

Co roku we wrześniu świętujemy urodziny Jack’a Daniela. Gdyby nie jego pasja i determinacja, nie byłoby tradycji tworzenia Jack Daniel’s Tennessee Whiskey, kontynuowanej do dziś w destylarni Jack’a Daniela w Lynchburgu, ani toastów, które możemy wznosić jego whiskey.

Ponieważ nikt dokładnie nie wie, którego dnia urodził się Jack Daniel, jego urodziny świętujemy przez cały miesiąc. Z tej okazji, w wyselekcjonowanych klubach i barach na terenie całej Polski, rusza specjalna akcja – dla wszystkich Przyjaciół Jack’a przygotowano okolicznościowy drink urodzinowy Jacka Daniela w wyjątkowej formie.

JD piersiowka
JD piersiowka

Barmani napełniają nim urodzinowe piersiówki, o pojemności 237ml każda. Każdy, kto zamówi tak przygotowany drink, otrzyma od barmana również tyle szklanek, ile potrzebuje dla swoich znajomych przy stoliku. Można wówczas przelać do nich drinka z piersiówki, a podnosząc szklanki, wznieść toast za Jacka Daniela, dzięki któremu mamy naszą ulubioną whiskey. Piersiówka z limitowanej urodzinowej edycji jest prezentem dla zamawiającego drinka, lub któregoś z przyjaciół.

JACK DANIEL’S PRZYPOMINA: PIJ ODPOWIEDZIALNIE

www.pijodpowiedzialnie.pl

Odwiedź nas na Facebooku.

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Brown-Forman Polska.)

*****

Destylarnia Jack Daniel’s jest najstarszą oficjalnie zarejestrowaną destylarnią w USA. Jej właścicielem był Jasper Newton Daniel, człowiek, który większość swojego życia poświęcił na doskonalenie procesu produkcji whiskey. Destylarnia zlokalizowana w miasteczku Lynchburg, w stanie Tennessee do dziś znajduje się w Narodowym Spisie Miejsc Historycznych USA. Są tam wytwarzane: Jack Daniel’s Old No.7 Tennessee Whiskey, Gentleman Jack i Jack Daniel’s Single Barrel. Dystrybutorem produktów marki Jack Daniel’s w Polsce jest Brown Forman Polska Sp. z o.o.

ABSOLUTnie wyjątkowi barmani poszukiwani! Rusza 3. edycja konkursu SHAKE IT UP

Wmiksuj sie w to
Wmiksuj sie w to


Już po raz trzeci marka ABSOLUT rozpoczyna poszukiwania najbardziej utalentowanych barmanów, którzy będą walczyć o nagrodę główną: wyjazd do ABSOLUT Akademii Pro w Ahus. Konkurs skierowany jest zarówno do zdolnych amatorów jak i profesjonalnych barmanów. Co zrobić żeby wygrać? Wystarczy trochę fantazji, butelka ABSOLUT VODKA oraz shakery, muddlery i strainery. Konkurs startuje 15 kwietnia. Na Wasze zgłoszenia czekamy do 3 czerwca 2013.

SKY IS THE LIMIT

SHAKE IT UP to wyjątkowe przedsięwzięcie na polskim rynku. Marka ABSOLUT szuka osób, które posiadają umiejętności, ale również wyobraźnię, która pozwoli im odważnie wkroczyć w świat miksologii. To doskonała okazja dla młodych barmanów na rozwój. Ich poczynania śledzić i oceniać będą laureaci poprzednich edycji konkursu oraz eksperci. Ekskluzywne warsztaty poprowadzą mistrzowie: Matt Pomeroy, globalny ambasador ABSOLUT VODKA, Jack Hubbard i Maciek Starosolski, polski ambasador ABSOLUT VODKA.

– Edukowanie barmanów leży w DNA marki ABSOLUT. Organizujemy to przedsięwzięcie szukając tych najzdolniejszych i oferując im szkolenia na najwyższym światowym poziomie. Stawiamy na indywidualne podejście, ponieważ edukacja i śledzenie najnowszych trendów są bardzo istotne w karierze barmańskiej. Nagroda główna, czyli warsztaty, odbędą się w Akademii Pro w Ahus – w końcu gdzie indziej można nauczyć się więcej o miksologii? To najlepsze miejsce by poznać specyfikę ABSOLUT’a oraz świat marki – twierdzi Dorota Durakiewicz, Senior Brand Manager Absolut Vodka.

ZASADY SĄ PROSTE

  1. Nakręć KRÓTKI FILM, w którym pokażesz jak przygotowujesz swój ulubiony koktajl! Nie potrzebujesz profesjonalnego sprzętu, wystarczy TELEFON KOMÓRKOWY. Wejdź na stronę www.absolutwodka.pl, wypełnij formularz i daj się nam poznać. Pamiętaj, liczą się UMIEJĘTNOŚCI ORAZ KREATYWNOŚĆ. Zgłoszenia ocenią laureaci poprzedniej edycji SHAKE IT UP – Szymon Cieśla, Kuba Dzierbicki, Kacper Parchotiuk, Arek Stefaniak. To właśnie oni wybiorą 150 barmanów, którzy zostaną wysłani na ekskluzywne warsztaty, które poprowadzą nasi ABSOLUTni mistrzowie.

  2. Weź udział w warsztatach, prowadzonych przez naszych ekspertów, które odbędą się w Warszawie, Krakowie i Poznaniu i DAJ Z SIEBIE WSZYSTKO! Zaskocz jury i udowodnij, że jesteś najlepszy!

  3. Znajdź się w grupie 3 najlepszych polskich barmanów i poznaj NAJNOWSZE TRENDY sztuki barmańskiej podczas Akademii Barmanów w Ahus.

Rozpoczęcie rekrutacji: 15.04.2013

Koniec rekrutacji: 3.06.2013

Termin warsztatów w Poznaniu, Warszawie i Krakowie: 17.06-20.06.2013

Wyjazd do ABSOLUT AKADEMI PRO w Ahus: jesień 2013

O KONKURSUE SHAKE IT UP

SHAKE IT UP 3 to unikalna okazja by wygrać wyjazd do źródła ABSOLUTA i poznać międzynarodowe sławy miksologii. Akademi Pro Absolut to unikatowy w skali światowej projekt edukacyjny, który łączy w sobie wiedzę o kategorii i marce oraz wprowadza w świat najnowszych trendów. Ta niecodzienna Akademia, której uczestnicy to barmani z całego świata szkolą się pod okiem znakomitych kreatorów trendów w światowym barmaństwie.

WYJĄTKOWE JURY

Matt Pomeroy
Matt Pomeroy

Matt Pomeroy pracuje w branży gastronomicznej od 16 lat. W tym czasie otworzył i zarządzał: Le Pont de la Tour, Chez Kristof – jednymi z najbardziej prestiżowych londyńskich barów i lokali gastronomicznych. Nie można pominąć tu kultowego, serwującego najlepsze wódki baru Baltic. Przez ostatnie 3 lata Matt podróżuje po świecie, gdzie pod banderą marki ABSOLUT VODKA, prowadzi seminaria, warsztaty edukacyjne oraz mistrzowskie pokazy przygotowywania koktajli.

Jack Hubbard
Jack Hubbard

Jack Hubbard, w branży od kilkunastu lat, swój warsztat szlifował pod skrzydłami barmańskiego mistrza Douglasa Ankrah’a w barze Townhouse w Knightsbridge. Pracował w takich barach jak London Academy of Bartenders, Trailer Happiness, czy Montgomery Place w słynnej dzielnicy Notting Hill. Od 2 lat Jack pracuje w ABSOLUT Akademii Pro, w której prowadzi kursy barmańskie dla profesjonalistów, pracuje nad rozwojem marki ABSOLUT oraz przepisami na nowe koktajle.
W czasie wolnym od pracy Jack miksuje drinki w legendarnym, wielokrotnie nagradzanym barze Callooh Callay, mieszczącym się w 
Shoreditch.

Maciej Starosolski
Maciej Starosolski

Maciek Starosolski związany jest z gastronomią od 15. Lat. Luigi’s Group z kultowym Dug Out barem na Leicester Sq. było pierwszym miejscem na długiej drodze rozwoju zawodowego za barem. Następnie Maciek był szefem barów m.in. w Grupie Maxwell’s Restaurants oraz
w niezwykłym Purple Bar – Vodka w słynnym hotelu Sanderson w Londyńskim Soho. Ostatnie trzy lata to setki tysięcy przejechanych kilometrów, dziesiątki szkoleń, prezentacji koktajlowych, konkursów i jeszcze więcej jakże istotnych nigdy niekończących się dyskusji barmańskich.

Fan Page: http://www.facebook.com/ABSOLUTNI

www.absolutwodka.pl

Pamiętaj, pij odpowiedzialnie!

Na Zdrowie!

(Tekst i zdjęcia – materiały prasowe Wyborowa S.A.)

100 na jednego – LAB (London Academy of Bartenders)

Mówią, że człowiek uczy się przez całe życie, a sama nauka wzbogaca. O ile ukierunkowanie się ku bogactwu prawie każdemu przychodzi z łatwością, tak z nauką bywa różnie. Pomimo wynalezienia wielu zróżnicowanych metod dostępu i przyswajalności jej, prawdopodobnie nadal nie odnaleziono takiej, która w 100% spełniałaby wszystkich oczekiwania. Napisałem ‘prawdopodobnie’ z uwagi na działalność jednej z londyńskich akademii…London Academy of Bartenders, w skrócie dźwięcznie zwana LAB-em. Jak to w każdej placówce edukacyjnej tak i tutaj nauka leje się strumieniami. Główny temat wykładów to miksologia, której towarzyszą również kierunki poboczne chociażby socjologia, gdyż jak to w naszej branży bywa nigdy do końca nie możemy być pewni z czego przepytają nas nasi goście.

LAB (London Academy of Bartenders)
LAB (London Academy of Bartenders)

Samemu miejscu można dobrze się przyjrzeć już z ulicy z uwagi na ogromną szklaną witrynę. Stojąc przy niej nawet przez myśl mi nie przeszło podrabiane usprawiedliwienia, bądź zgłoszenie braku stroju, którego to brak spokojnie zakwalifikowałby się do grupy dress to impress. Fakt niedużej powierzchni jeszcze bardziej utwierdził mnie, że tego wieczoru lada barowa to miejsce mojego przeznaczenia. Hoker zdobyty, teraz zaczynamy poszukiwanie pod barem haczyka na ubranie i tu na ratunek wychodzi coś w stylu wgłębień w które komfortowo można wsunąć odzienie, bądź w przypadku pań torebkę. Z uwagi, że są one na całej długości baru przypisuje je jako sukces designera, a nie dzieło przypadku. Wróćmy do właściwego tematu zajęć, bo barman czeka. No i przy tej wielkości karty trochę jeszcze będzie musiał z tym czekaniem zostać sam na sam. Menu to 34 strony z czego 20 z samymi drinkami. Miałbym im to za złe, gdyby tylko okazało się, że któryś z cocktaili chwilowo jest niemożliwy do przygotowania z uwagi na brak składników. Przyznam się, że nawet próbowałem takowy znaleźć, bezskutecznie- bar przygotowany.

LAB (London Academy of Bartenders)
LAB (London Academy of Bartenders)

Na początek, żeby nie przedłużać wziąłem soft drinka, a co tam nawet przy złym wyborze duże prawdopodobieństwo, że smakował będzie. Jedyne co mnie zaskoczyło to upewnienie się barmana czy zdaje sobie sprawę, że „Ginger ninja” jest bez procentów, a potem jego uśmiech na twarzy. Spojrzałem w kartę ponownie, a tam nazwa kategorii z której wybrałem mojego wojownika brzmi „Hall of lame”- stąd szydera wypływa. By w drugiej rundzie wstydu nie przynieść zacząłem studiować kolejne rekomendacje, tym razem już te z wkładką. Mój wzrok przykuł „Smokey the Bear”. Kompozycja miodu, imbiru i białka kurzego jaja „zadymione” pięćdziesiątką Ardbega oraz wędzona, gruboziarnista sól morska na rancie szkła. Puszystość i biały kolor cocktailu dodawały mu niewinności, ale też i tu ona się kończyła. Ta charakterna bestia towarzyszyła mi przy poszukiwaniu kolejnego rywala na trzecią rundę. Przepraszam drugą, bo przecież w oczach barmanów mój słynny Ninja to nawet do grupy sparing partnerów nie zostanie zaliczony. Swoją drogą ta wcześniej przerażająca wielkością karta drinków, stawała się powoli moją przyjaciółką i to nie przez mój jakiś dziwny fetysz, a przez zabawne, chwilami sarkastyczne cytaty, przydatne informacje i interesujące zdjęcia. Zaczynałem rozumieć sens jej otyłości, a ona odkrywała dla mnie kolejne swoje wdzięki, które objawiły się choćby w miodowo-figowym Collinsie. Wyżej przedstawione składniki połączone na kruszonym lodzie za pomocą Chivasa 12 dają niezłego longa i napędzają ochoty na więcej. Uwielbiam skakanie ze skrajności w skrajność, więc zacząłem szukać w karcie czegoś gorzkiego, wytrawnego, czegoś co nie zawierałoby owoców. I tu pojawił się problem. Cała konstrukcja karty oparta jest na świeżych owocach, puree bądź sokach. Wiem mogłem zapytać barmana. Sekundę przed tą myślą wypatrzyłem „Dutchy”- ego. Pomyślałem czemu nie przecież to właśnie Bols Genever i inne produkty tej marki zapełniały mojego facebook-a przez ostatnie tygodnie. Co kryje się w naszym holendrze? Owoc granatu, syrop malinowy i sok z cytryny na pewno budują jego owocowe body. Creme de violette oprócz kolorystyki w ciekawy sposób wzbogacił posmak drinka. Na ukoronowanie jak już wcześniej wspomniałem Bols Genever. Podane w shorcie na kilku kostkach lodu nie powalił, kto wie może kilka kropel bitersa by pomogło, ale to już niech pozostanie na zadanie domowe do przyszłego tygodnia.

Na początku felietonu napomknąłem o problemie przyswajalności wiedzy. Tą metodą i w tym przypadku wchłonąłem ją z łatwością…całym sobą.

P.S. Zapomniałbym; komisja edukacji na pewno nie pochwaliłaby napisów na drzwiach wejściowych do toalet: bastards i bitches.

Z barmańskim pozdrowieniem,

Piotr Sajdak

Zdjęcia: http://www.worldsbestbars.com/united-kingdom/london/soho-and-fitzrovia/lab-academy